profil

Umowa społeczna - Hobbes i Locke

drukuj
satysfakcja 71 % 62 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Kwestia umowy społecznej stanowi jedną z najbardziej kontrowersyjnych koncepcji w myśli politycznej. Choć zagadnieniem tym zajmowało się kilku teoretyków, na uwagę zasługują nazwiska Thomasa Hobbes?a i Johna Locke?a. Choć obaj byli Anglikami żyjącymi w XVII w., więcej ich dzieli niż łączy.
Thomas Hobbes, będący teoretykiem prawa i filozofem, autorem wielu dzieł, głosił pochwałę absolutyzmu. John Locke ? filozof, ekonomista, polityk i politolog uznawany jest za pioniera liberalizmu politycznego (formy demokracji nowożytnej opartej na prawach jednostki). Już próba przybliżenia tych dwóch osób wskazuje na ilość różnic pomiędzy nimi.
Obaj jednak starają się pojąć dlaczego w interesie własnym jednostki leży dobrowolna zamiana swobody działania (gwarantowana przez stan natury), na korzyści wynikające z tworzenia struktur społecznych.
Umowa społeczna jawi się tu jako koncepcja odnosząca się do doktryn prawa natury, które powstanie państwa wiążą ze zgodą wszystkich jednostek dotychczas egzystujących w stanie natury. Umowa jest więc rodzajem kontraktu, który ma zapobiegać konfliktom społecznym.
Dla Hobbes?a człowiek nie jest urodzoną społeczną istotą, ale egoistą. Twierdzi on iż w historii ludzkości był pewien stan, nazwany stanem natury. Mimo, że w okresie tym każdy miał nieograniczoną wolność naturalną, wszyscy mieli prawo także do krzywdzenia tych, którzy zagrażali instynktowi jednostki. Prowadziło to do braku jakichkolwiek więzi społecznych między jednostkami, anarchii, absolutnej wolności, a w rezultacie do wojny każdego (każdy mógł zabić każdego i być przez każdego zabity).
Wojna każdego z każdym (bellum omnium contra omnes) powoduje, że ludzie zamiast korzystać z wolności muszą stale koncentrować się na przetrwaniu. Między wolnością a przetrwaniem istnieje zatem stały, nierozwiązywalny konflikt.
W związku z tym, jednostki nie chcąc obawiać się o własny los, życie i mienie, zaczęły dążyć do stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Postanowiono więc w sposób świadomy powołać państwo na mocy umowy społecznej. Tym samym ludzie zrzekając się swoich osobistych praw do tworzenia suwerenności, w zamian za ochronę i lepiej funkcjonujące społeczeństwo, zdecydowali się powołać organizację państwową. Dzięki temu wszyscy odnieśli korzyść. Państwo uzyskało możliwość rozkazywania, wymuszania posłuchu, a jednostki ? gwarancje życia (nikt nie może nikogo bezkarnie zabić) i nienaruszalności prywatnej własności.
Autor ?Lewiatana? wychodzi z założenia, iż ludzie w odróżnieniu od innych istot nie są w stanie obyć się bez jakiejkolwiek władzy opartej na przymusie.

Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze ludzie stałe ze sobą współzawodniczą o zaszczyty oraz godności i przez to popadają w nienawiść prowadzącą do wojny. Po drugie człowiek nieustannie porównując samego siebie z innymi ludźmi, nie jest w stanie dążyć do osiągnięcia wspólnego dobra i tym samym koncentruje się na dobru prywatnym. Po trzecie człowiek ma skłonność do kontrolowania działania tych, którzy rządzą państwem. Dlatego też, zdaniem Hobbes?a tylko społeczeństwo i państwo chronią ludzi przed stanem, gdzie każdy z nas miałby nieograniczoną wolność naturalną.
Umowa społeczna u Hobbes?a jest ugodą jednorazową, zawartą pomiędzy jednostkami, ale nie z suwerenem (umowę zawiera każda konkretna jednostka z inną konkretną jednostką). To jednostki na mocy umowy powołują suwerena, godząc się nadać mu uprawnienia do reprezentowania całości. W konsekwencji poddani tracą pewne przywileje.
Umowa społeczna jest nierenegocjowalna (poddani nie mogą zmienić formy rządów, ani zawrzeć umowy z inną osobą), nie można także wypowiedzieć posłuszeństwa suwerenowi, przeciwstawiać się jego działaniom, oraz skazać go na śmierć i w żaden sposób ukarać. Zrzeczenie się naturalnej wolności na rzecz państwa jest nieodwracalne, a nawet wspólna decyzja poddanych nie ma mocy zniesienia władzy państwa. Zerwanie umowy z danym suwerenem oznacza bowiem powrót do brutalnego stanu natury i walki każdego z każdym. Zobowiązanie poddanych w stosunku do suwerena trwa jednak tylko tak długo, jak długo trwa moc, dzięki której suweren jest zdolny ochraniać swoich poddanych.
Inaczej na kwestię umowy społecznej patrzy John Locke, który uważa ludzi z założenia jako bardziej społecznych, a stan natury postrzega jako czas, w którym istniała instytucja rodziny, grupy społeczne, własność, a co za tym idzie także różnego rodzaju normy społeczne. Jego zdaniem w okresie tym nie należy mówić o anarchii i walce, bowiem człowiek kierował się zasadami moralnymi wynikającymi z jego natury.
Prawo naturalne jawi się tu jako idealne zasady współżycia społecznego Mogłoby się wydawać, że w tej sytuacji państwo było bytem zbędnym, jednak wraz z odkryciem przez ludzi przyjemności posiadania, gromadzenia i pomnażania dóbr, człowiek zwrócił się przeciwko drugiemu człowiekowi. By przywrócić porządek konieczne stało się zawarcie przez ludzi umowy społecznej.
Podobnie jak w teorii Hobbes?a, w wyniku umowy powstaje państwo stojące na straży bezpieczeństwa jednostek, lecz w przypadku państwa Locke?a, jednostki zawierając umowę, zrzekają się tylko części swojej wolności, zachowując gwarancje własności i swobód obywatelskich. Władza państwowa ma więc charakter ograniczony, utylitarny, a nie jak u Hobbes?a absolutny. Władza ma prawo wymusić posłuszeństwo dla dobra jednostek, jednak w przypadku, gdy nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, lub stanowi zagrożenie dla jednostek, społeczeństwo ma prawo buntu i zmiany rządu. Wówczas ludzie zawierają nową umowę społeczną i powstaje nowy rząd. Mimo to państwo nie upada i nie ma powrotu do stanu natury.
Natura dała ludziom wolność, niezależność i równość i nikt nie może ich jej pozbawić, nawet oni sami w drodze umowy społecznej. Umowa nie służy zrzeczeniu się naturalnych praw, tak jak u Hobbse?a, ale ich umocnieniu - ludzie łączą się w społeczeństwo w celu wzajemnego zachowania swych praw do życia, wolności i mienia. Władzy przekazano tylko jedno uprawnienie - zapewnienia bezpieczeństwa przez karanie przestępców, suweren nie ma więc władzy absolutnej.
W związku z tym, że każdy ma prawo do zachowania życia, ono jest podstawowym wyznacznikiem kształtowania reguł rządzących państwem. Problem tkwi jednak w tym, że państwo jest także ograniczeniem wolności.
Autorem, który starał się ?uratować? wolność każdej jednostki z osobna i zarazem wszystkich bez uciekania się do władzy suwerena ? tyrana, bez wątpienia był Locke, który przyznał jednostce prawa z natury i skierował jej wysiłek, inaczej niż Hobbes ? nie w stronę walki o władzę, a w kierunku zdobywania dóbr.
Nie należy jednak oskarżać Hobbes?a, dla którego człowiek jest z natury zły i agresywny. Jego zdaniem, to ?egoizm? a nie appetitus societatis (instynkt społeczny skłaniający ludzi do życia zbiorowego i zawierania umów społecznych) jest naturą człowieka.
Próbował on odkryć człowieka takim, jakim byłby gdyby nie istniały poglądy na temat dobra i zła. Stan natury pojawia się jako sytuacja jednostki, która nie ma idei sprawiedliwości i niesprawiedliwości.
Hobbes twierdzi, że ludzie są sobie równi z natury, przez co neutralizują się, gdyż każdy ma mniej więcej tyle samo władzy. To z kolei oznacza, że władzy jako takiej nie ma. W wyniku tego Hobbes szuka podstaw organizacji społeczeństwa i uzasadnienia legitymizacji dla władzy suwerena. Jego zdaniem, nawet jeśli jednostki zdają sobie sprawę z niedogodności nadania praw jednej osobie oraz możliwości realizowania uprawnień naturalnych, wszyscy pod groźbą kary zgodzą się na zawarcie umowy. W ten sposób wyłonią suwerena posiadającego nieograniczone prawo ? Lewiatana, będącego bogiem śmiertelnym.
Locke starał się skorygować zasady umowy społecznej Hobbes?a. Autor ?Lewiatana? starając się uchronić ludzi od niedogodności stanu natury poddał ich władzy, która zdaniem Locke?a sama jest zagrożeniem dla powołujących go jednostek. Jest to zarazem główny zarzut jaki stawia on Hobbes?owi. Lewiatana można się bowiem tak samo bać jak i wojny wszystkich ze wszystkimi. Pomimo faktu, że umowa społeczna usuwa strach przed skutkami stanu naturalnego, na jego miejscu pojawia się nowy lęk, tym razem jest to lęk przed państwem.
Autor ?Dwóch traktatów o rządzie? stawiał sobie za cel zagwarantowanie praw jednostki, bez przelewania ich na ręce suwerena. Chciał aby to prawo było niepodważalne i zarazem absolutne.
U Locke?a państwo i władza polityczna mają ochraniać prawa, które człowiek ma naturalnie. Już w stanie natury człowiek ma prawo do życia, wolności, własności oraz karania tych, którzy wystąpią przeciwko tym prawom. Locke przyznaje ludziom prawa obowiązujące ?od zawsze?.
Jedyny sposób przekazania naturalnej wolności może się odbyć tylko poprzez umowę społeczną. Locke utrzymywał, że tym, co zagraża jednostce jest głód, a nie inna jednostka. Dlatego skierował on wysiłek istoty ludzkiej w stronę natury, skupiając uwagę ludzi na pomnażaniu dóbr. Praca była w koncepcji ?umowy społecznej? kategorią centralną. Jednostki wchodziły w relacje między sobą, jako pracownicy i właściciele. Ale ich rywalizacja powinna przebiegać w pokojowy sposób. Suma dóbr indywidualnych pomnaża bowiem dobro ogółu.
Pierwszym etapem powstania państwa jest utworzenie społeczeństwa. Początkowo ma ono charakter niezorganizowany, ale z chwilą gdy jednostki zawierają ?umowę? ze sobą, powstaje rząd. Drugim etapem jest powoływanie przez społeczeństwo aparatu władzy.
Społeczeństwo jest zatem zarówno pracodawcą, jak i tym, na rzecz którego ono powstanie. Można więc mówić o dwóch aktach umowy. Pierwszy to umowa między jednostkami powołująca społeczeństwo, drugi natomiast stanowi umowa społeczeństwa z władzą, powołująca rząd. Mimo iż on ma szereg praw, nie ma uprawnień innych, od nałożonych mu przez same jednostki. Ludzie zachowują więc naturalne prawa w państwie, kontrolując ich wykonywanie przez swoich przedstawicieli.
Choć może się wydawać, że obie koncepcje posiadają zarówno wady jak i zalety, z punktu widzenia dzisiejszych czasów bardziej odpowiednia byłaby teoria Locke?a, dla którego skuteczna umowa społeczna nie musi koniecznie prowadzić do ubezwłasnowolnienia jednostek i przekazania całej władzy suwerenowi. Jest on bliższy demokracji, rozumianej jako system, który daje proporcjonalny udział we władzy wszystkim członkom wspólnoty. Taki system byłby z pewnością stabilniejszy i bardziej pożądany od rządów autokratycznych zaproponowanych przez Hobbes?a.
Jednak, by ludzie docenili wartość wspólnoty, konieczne jest istnienie świadomości i rozumienia podstaw jej funkcjonowania. Locke proponuje, by podstawy umowy społecznej zawrzeć w formalnym akcie, którego przykładem może być konstytucja. Tak jak jest współcześnie, wszystkie akty prawne, które później powstaną, muszą być z nim zgodne. Zaś sama umowa powinna być tak sporządzona, w taki sposób, by dawać tylko absolutnie niezbędną władzę wspólnocie nad jej członkami, aby każdy z nich musiał rezygnować w jak najmniejszym stopniu z interesu własnego. W związku z tym, wyłonienie konkretnego suwerena powinno przebiegać na podstawie świadomego wyboru wszystkich ludzi, np. poprzez wybory. Władza powinna spoczywać w rękach ogółu, który jednak nadaje suwerenowi pewne prerogatywy, mówiące co należy robić. Władca z kolei powinien pamiętać, że jego rządy powinny opierać się na prawie ustanowionym przez wszystkich, a nie na zasadzie przemocy i siłowego wdrażania swoich postanowień. Nie należy także zapominać, że ze względu na prawa natury, nie należy ograniczać wolności wypowiedzi, zrzeszania się i prowadzenia działalności gospodarczej.
Mimo, że obie koncepcje powstały w XVII wieku, śmiało można je odnieść do współczesności, bowiem wraz z ewolucją społeczeństwa, coraz rzadziej ludzie są w stanie nieść szczęśliwe życie nie nakładając na siebie ograniczeń. Prawdę miał bowiem Hobbes pisząc, że ?prawa natury takie jak sprawiedliwość, słuszność, skromność, miłosierdzie i krótko czynienie innym tego, co byśmy chcieli, żeby nam czyniono i przestrzeganie ich przez ludzi z własnej woli, bez przymusu wywieranego przez jakąś moc ? to rzeczy przeciwne naszym przyrodzonym uczuciom?.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
4.4.2009 (11:49)

To nie John Locke uważał, ze człowiek w stanie natury jest dobry lecz Jean Jacques Rousseau. Locke był empirystą angielskim nie zwiazanym z umową społeczną

19.1.2011 (22:37)

To nie John Locke uważał, ze człowiek w stanie natury jest dobry lecz Jean Jacques Rousseau. Locke był empirystą angielskim nie zwiazanym z umową społeczną

Typ pracy