profil

satysfakcja 70 % 296 głosów

Interpretacja ballady "Romantyczność".

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

„Romantyczność” jest typową balladą romantyczną. Na taki stan rzeczy wskazuje występowanie w niej wzorcowych, dla epoki w której powstała, cech. Już sam gatunek, jakim jest ballada, wskazuje iż wywodzi się ona z wierzeń ludowych. Utwór ma także w sobie motywy fantastyczne, jak np.: Jasieńko w postaci zjawy. Natomiast Karusia jest indywidualistką romantyczną, która wybija się z reszty tłumu, jako medium porozumiewające się ze światem duchów. Jednocześnie dziewczyna jak i poeta kierują się irracjonalizmem w poznawaniu świata i nie wystarczy im to co widzą ale także to co czują.

Ballada „Romantyczność” to udramatyzowany utwór, w którym obłąkana dziewczyna, zwana Karusią, widzi postać swojego zmarłego oblubieńca, zwanego Jasieńkiem. Rzecz dzieje się w biały dzień, na rynku miasteczka, dziewczynie wydaje się, że jest noc, bo choć na początku utworu stwierdza się: "To dzień biały", ona do swego rozmówcy mówi: "Śród dnia przyjdź kiedy..." czy "Zorza błyska w okienku". Oprócz ludu prostego wokół obłąkanej zgromadzili się: starzec (klasyk) i poeta (romantyk), będący również narratorem w balladzie.

Karusia rozmawia ze swoim zmarłym kochankiem, widziadło jest białe jak chusta i ma zimne dłonie, budzi postrach w oczach dziewczyny: „Ty już umarłeś? Ach! ja się boję!” Jednocześnie prosi ona, aby ukochany zabrał ją ze sobą i nie opuszczał jej, ponieważ boi się, że w jej wizje nikt nie uwierzy i że zostanie nie zaakceptowana przez społeczność:

„Weź mię, ja umrę przy tobie,
Nie lubię świata.

Źle mi w złych ludzi tłumie,
Płaczę, a oni szydzą;
Mówię, nikt nie rozumie;
Widzę, oni nie widzą!”

Zachowanie Karusi rodzi w prostych wieśniakach przekonanie o obecności duszy zmarłego: "Tu jego dusza być musi" Ludność zaczyna się modlić.

Dalszą część ballady stanowi polemika poety z starcem na temat słuszności przekonań każdego z nich i to ona jest głównym założeniem autora ballady. Starzec jest typowym przedstawicielem klasyków i nie wierzy w prawdziwość możliwości spirytystycznych Karusi. Wyraża się następująco:

"Ufajcie memu oku i szkiełku
Nic tu nie widzę dokoła.

Duchy karczemnej tworem gawiedzi,
W głupstwa wywarzone kuźni,
Dziewczyna duby smalone bredzi,
A gmin rozumowi bluźni"

Gdyby w tym miejscu zakończyć balladę, mogłaby być argumentem racjonalistów w starciu z romantykami. W wizji chorej dziewczyny nieoświecony lud dopatruje się znamion nadprzyrodzonego zjawiska, ale pojawia się mędrzec, który wyjaśnia pomył-kę, tłumacząc, że świat duchów jest irracjonalnym przesądem. Ballada jednak w tym miejscu się nie kończy. Strofy zamykające utwór wyraźnie polemizują ze stanowi-skiem starca, i to bynajmniej nie w kwestiach literackich. Poeta, jako typowy roman-tyk, wyraża się następująco:

„I ja to słyszę, i ja tak wierzę,
Płaczę i mówię pacierze.”
I dalej mówi do starca:
„Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.

Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
Miej serce i patrzaj w serce!”

Przyznając rację temu stwierdzeniu zapominamy, że gdyby dzisiaj pojawiła się na jakiejkolwiek ulicy dziewczyna, zachowująca się jak Karusia, niewątpliwie przyjęlibyśmy postawę mędrca (i pewnie wezwalibyśmy pogotowie psychiatryczne). Akceptacja romantycznych przekonań dokonuje się dziś bowiem na gruncie przesunięcia ich w krąg metafory. Tymczasem nie były one metaforyczne. Stanowiły prostą konsekwencję filozofii subiektywnej, która zakładała, że skoro na przykład umysł osoby chorej psychicznie zdolny jest wytworzyć wizję, którą osoba ta odbiera jako rzeczywistą, to jaką można mieć gwarancję, że umysły osób zdrowych nie tworzą wizji świata (tym bardziej, że potrafią to we śnie) wspólnej dla wszystkich ludzi, bo wszystkie zdrowe umysły pracują podobnie. Gdyby tak było, empiryczne panowanie nie miałoby sensu. Skoro świat pochodziłby z mózgu człowieka, w nim trzeba by było szukać wiedzy. W takim wymiarze dyrektywa "Miej serce i patrzaj w serce!” jest równie trudna do zaakceptowania dzisiaj, jak była dla klasyków.

A więc prawdziwość tychże przekonań można podważać, jednak aby odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego autor tak zdecydowanie popierał romantyzm? Należy odwołać się do jego biografii. Na tak zdecydowane poparcie romantyzmu w balladzie miał zapewne spore znaczenie stan, w jakim Adam Mickiewicz znajdował w okresie jej powstania.

Jak wiadomo z biografii Mickiewicza był on tegoż czasu (1821 rok) pod wpływem bardzo dużych nacisków ze strony świata go otaczającego. Ciężko pracował w tym okresie jako nauczyciel w Kownie, aby spłacić dług zaciągnięty na ukończenie studiów. Jednocześnie z powodu swojej biedoty stracił kobietę, którą kochał. Wszystkie te przeciwności losu doprowadziły go do rozstroju emocjonalnego i sytuacji, w której nie mógł się zupełnie „odnaleźć”.

Romantyzm stał się w tym okresie drogą ucieczki od przytłaczającego życia codziennego. Mickiewicz był młody i niedoświadczony, a więc poglądy jakie głosili romantycy wydały mu się bardzo przekonywujące i stanowiły jego „podporę”. Ostatecznie zatracił się w pochwale romantyzmu do tego stopni iż żaden inne argumenty nie przekonywały go o wyższości innych epok. Irracjonalny stosunek do świata prezentuje Mickiewicz już w motcie zaczerpniętym z Szekspira, a rozpoczynającym „Romantyczność”: "Zdaje mi się, że widzę... gdzie? Oczyma duszy mojej"; założeniem (typowo romantycznym) jest przeciwstawienie rzeczywistości i świata duchowego. Poeta tworząc swój liryk przeciwstawia się osobie klasyka, Jana Śniadeckiego (w balladzie jest to postać starca), który swojego czasu krytycznie wypowiadał się na temat romantyzmu w artykule do „Dziennika Wileńskiego” z 1819 r. pt. „O pismach klasycznych i romantycznych.”

Utwór romantyczność jako ballada charakteryzuje się tym, iż zawiera po trosze ze wszystkich rodzajów literackich. Z epiki wyłania się widoczny podział na bohate-rów (Jasieńko, Karusia, poeta, starzec), występowanie narratora, a także kolejne wyda-rzenia następujące po sobie (pojawienie się zjawy, odejście zjawy, rozprawa nad prawdziwością widzeń Karusi). Liryczne elementy to np.: wierszowa budowa utworu i liryczne opisy z nacechowaniem uczuciowym. Natomiast cechy charakterystyczne dla dramatu to dialogi: Karusi z Jasieńkiem i starca z poetą.

„Romantyczność” ma budowę wiersza nieregularnego, a więc ilości sylab w wersach jest różna. Ballada składa się z siedemnastu zwrotek i motta przewodniego na początku ballady. Ilość wersów w balladzie układa się następująco: 7,6,4,3,3,4,4,4,4,4,4,4,3,3,4,4,4. Dominujące są rymy dokładne krzyżowe (w zwrot-kach czterowersowych).

Wnioskując z powyższego tekstu stwierdzam, iż "Romantyczność" to manifest ideowy i poetycki Mickiewicza, napisany pod wpływam uczuć ukształtowanych, przez życie w sercu autora. Ballada może zwrócić naszą uwagę na problem odejścia we współczesnej interpretacji tekstów od podstaw romantycznego myślenia, a więc na ciągle istotny problem głębokiej odmienności romantyzmu zarówno od nurtów, które go poprzedzały, jak i od tych, które przyszły po nim.

Nie spierając się z słusznością poglądów romantycznych, gdyż nie taki jest cel tej pracy, postanawiam pozostawić w milczeniu niektóre, moim zdaniem, kontrowersyjne poglądy poety. Pomimo iż jestem racjonalistą w pełni doceniam wielkość dzieła jakim jest „Romantyczność” i uważam, że w znakomicie reprezentuje ono epokę w której powstało.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (14) Brak komentarzy zobacz wszystkie
17.5.2009 (21:54)

@madi5550 Mi pasuje ja daje najwyzszą skalę jaka tu może byc czyli 6 ;)

Dzięki i pozdrawiam;*

24.3.2009 (18:51)

@karolciab91 takie sobie mogło być lepsze

10.1.2008 (14:21)

@nomi11 HyM...praca niczego sobie x)) nie patrzę na błędy xDD powtórzenia ortografy xPP chodziło mi tylko o sens xDD DzĘkI ;*;*;*

13.11.2007 (19:50)

Po pierwsze to Mmadziallenka nie masz racji. Rozmawialiśmy na ten temat dokładnie na języku polskim - nadwrażliwość Karusi oraz namiętność w stosunku do Jasieńka spowodowały faktyczny stan obłędu dziewczyny, na co wskazywać może jej zachowanie, cytuję z utworu: "To jak martwa opoka nie zwróci w stronę oka, To strzela wkoło oczyma, To się łzami zaleje; Coś niby chwyta, coś niby trzyma; Rozpłacze się i zaśmieje.". Osoby zachowującej się w ten sposób nie można określić jako stabilną w sensie emocjonalnym. Ogólnie pracę uważam za bardzo dobrą. Polecam.

6.11.2007 (20:21)

bardzo dluga praca ale fajna

Teksty kultury


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.