profil

Obrzędy i obyczaje ludowe w literaturze- omów sposoby ich przedstawiania i funkcje w wybranych utworach.

drukuj
satysfakcja 68 % 115 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Obyczaj, to powszechnie przyjęty, umowny, utwierdzony tradycją sposób
postępowania w danych okolicznościach, właściwy dla danej grupy (np. obyczaje ludowe, obyczaje kurpiowskie, obyczaje słowiańskie). Obyczaje to także zachowania danego człowieka, jego sposób bycia.
Obrzędy ludowe towarzyszą ludziom od zawsze. Są nieodłącznymi czynnościami, praktykami w zakresie uroczystości zbiorowych, religijnych i świeckich. Spotykamy je na całym świecie, w każdej grupie społecznej. Bardzo dużo obyczajów i obrzędów ludowych związanych jest ze świętami. Na ogół nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele z nich ma korzenie pogańskie. Święto to nie tylko szczególny, magiczny czas, odpoczynek i chwile spędzone z najbliższymi. To także jeden z bardzo ważnych sposobów wyznaczania i klasyfikowania czasu. I choć wielu autorów poświęca sporo miejsca tylko celebrowaniu świąt, spotkamy także opisy życia codziennego chłopów.
Obrzędy są składnikiem kultury ludzkiej i tradycji, są również istotnym elementem naszej egzystencji, dlatego wielu twórców poruszało ich temat w swoich dziełach. Do jednej z takich książek należy wybitna powieść ,,Chłopi? W.S.Reymonta. Poecie zawdzięczamy barwne, plastyczne przedstawienie nie tylko wierzeń, zabobonów czy prac chłopów. Dużo miejsca zajmują u niego opisy świąt i niecodziennych wydarzeń, takich jak choćby ślub
Autor stworzył tutaj epicki, panoramiczny obraz wsi i życia jej mieszkańców. Przedstawił bogactwo typów ludzkich zamieszkujących Lipce. Pokazał pracę chłopów, obyczaje, obrzędy, jednym słowem bogatą panoramę życia ludzi na wsi, ich związek z przyrodą.
Porządek życia chłopów reymontowskich w dużej mierze dyktowany był przez prastare obyczaje i obrzędy. Niektóre z nich wywodziły się jeszcze z czasów pogańskich, inne ugruntowane zostały przez chrześcijaństwo. Niezależnie od pochodzenia, wszystkie obrzędy i obyczaje były ściśle przez chłopstwo przestrzegane, gdyż składały się one na wiejską tradycję.Dla przykładu, w następujący po święcie zmarłych Dzień Zaduszny, Kuba i Witek obchodzą zapomniane groby swoich bliskich i znajomych. I nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak jest to zgodne z obowiązującą nauką Kościoła. Jednak prócz odwiedzin, które praktykuje się do dziś, Kuba i Witek przynoszą na groby okruszyny chleba, które rozsypują na mogiłach. Tymi okruchami posilić się rzekomo mają pokutujące za grzechy chrześcijańskie dusze. Jest to przejaw starej, pogańskiej tradycji, wziętej z obchodzonych przez Słowian Dziadów - święta ku czci zmarłych przodków.

W czasach przedchrześcijańskich w czasie Dziadów urządzano uczty na grobach przodków, pozostawiając część pokarmów i napojów na noc, aby mogły się nimi najeść i napić duchy umarłych. Resztką tego pogańskiego obyczaju jest rozsypywanie na grobach przez Kubę i Witka okruchów chleba.
Innym pogańskim jeszcze obyczajem, któremu hołdują chłopi w Lipcach jest prastary obrzęd "zamawiania" noworodka. Kiedy po chrzcinach najmłodszego dziecka Hanki goście wracają do domu z kościoła, stara Dominikowa przed wejściem do chaty zabiera od nich dziecko, żeby "zamówić je od złego". Obchodzi z niemowlakiem dom dookoła, przystając przy każdym rogu w celu wymówienia magicznej formuły. Ma to ustrzec dziecko w życiu przed wszelkim możliwym złem. Obrzęd ten sięga korzeniami jeszcze czasów przedchrześcijańskich, kiedy to powszechną praktyką było "zamawianie" małych dzieci dla uchronienia ich przed mocą złych duchów. Jak widać, reymontowscy chłopi byli bardzo zapobiegliwi. Mimo iż w katolickiej tradycji chrzest jest wystarczającym zabezpieczeniem przed wszelkim złem, lipeccy chłopi kierowali się starym przysłowiem: "Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek". Z pewnością nie było lepszego sposobu na zapewnienie dziecku pomyślności, jak ochrzcić je, a następnie, na wszelki wypadek, odprawić nad nim pogańskie gusła. Także ze świętem Bożego Narodzenia związane były liczne obyczaje. Przygotowania do świąt opisuje ten oto cytat:
?(...) A w chałupie uwijano się żwawo, Józka przyśpiewywała cichuśko i strzygła z papierków kolorowych one cudaczne strzyżki, które czy na belkę, czy też na ramy obrazów nalepić, to widzą się kieby pomalowane w żywe kolory, od których aż gra w oczach! A Jagna z zakasanymi po ramiona rękawami, miesiła w dzieży ciasto i przy matczynej pomocy piekła strucle tak długachne, że widziały się jako te lechy w sadzie, na których pietruszkę zasiewają, to chleby bielsze nieco z pytlowej mąki- a zwija się żywo, bo ciasto już kipiało i trza było wyrabiać bochenki, to poglądała za Józiną robotą, to zaglądała do placka z serem i miodem.?
Nastrój podczas Wigilii panował uroczysty, jedli milcząc, więc ino ?skrzybot łyżek o wręby się rozlegał i mlaskanie?. Stawiano dodatkowy talerz i hołdowano zwyczajowi, że w Wigilię nikt nie może pozostać bez dachu nad głową, dlatego udzielono gościny Jagustynce.
Na koniec Jagna przygotowała kawę, którą pito, słuchając opowieści wigilijnej Rocha
Siła chłopskich obyczajów była wielka. Przejawiały się one niemalże na każdym kroku, nawet podczas codziennego życia. Obyczaj przecież decydował nawet o zajmowanych miejscach w kościele w czasie nabożeństwa. Nikt nie ustalał tam żadnego porządku, a jednak mimo to regułą było, że pierwsze ławki najbliżej ołtarza zajmowali najbogatsi i najznamienitsi gospodarze we wsi. Mniej zamożni zajmowali miejsca w tyle kościoła, a tłum parobków, najmitów i komorników cisnął się stojąc w bocznych nawach. Taka była uświęcona tradycja. Nikomu przez myśl nie przeszło, ażeby ją łamać. Nawet w kościele ważny był dla chłopów status społeczny i przestrzeganie przywilejów wynikających z zajmowanej w gromadzie pozycji. Przypomnieć sobie wystarczy, jak dumnie przepychała się Hanka do pierwszych rzędów, gdy po bitwie o las na powrót przeniosła się do domu Macieja. To zachowanie Hanki świadczy, jak niebagatelne znaczenie miało dla chłopów to czysto symboliczne zamanifestowanie swojej pozycji we wsi.
Szereg obrzędów i obyczajów chłopskich ukazane jest przy okazji zaślubin Macieja Boryny i Jagny Dominikówny. Nim jednak do ślubu doszło, wydarzenie to poprzedzone zostało szeregiem wcześniejszych rytuałów. Mimo że sprawa nieformalnie została przez zainteresowane strony ustalona już dużo wcześniej i wiadomo było, że do ślubu dojdzie, tradycji musiało stać się zadość. Dlatego Maciej posyła zgodnie ze zwyczajem do matki Jagny bogate swaty. Oferta kawalera zostaje przyjęta i może dojść do zaręczyn, które, zgodnie z utartą tradycją, są kolejnym, po swatach, krokiem do ślubnego kobierca. Huczne zaręczyny, na których bawi się prawie cała wieś, zwyczajowo odbywają się w karczmie. Dopiero po zaręczynach przyszła młoda para mogła dać w kościele na tak zwane "zapowiedzi", czyli uroczyste ogłoszenie wszem i wobec o zamiarze wstąpienia w związek małżeński. Zapowiedzi miały dać czas na zgłoszenie ewentualnych przeszkód małżeńskich, płynących z prawa kanonicznego, osobom, którym te przeszkody były wiadome.
Dopiero po upływie wyznaczonego w zapowiedziach czasu, mógł ksiądz połączyć młodą parę małżeńskim węzłem.
Kilka powyższych przykładów pokazuje, że obrzędy i zwyczaje towarzyszyły chłopom na każdym kroku ich życia. Często to właśnie obrzędy i obyczaje były dla chłopów gotowymi wzorcami i normami postępowania.
Drugim utworem prezentującym obrzędy i obyczaje jest ,,Pan Tadeusz? Adama Mickiewicza. Epopeja zawiera wiele przykładów obyczajów szlachty litewskiej I połowy XIX wieku. W utworze spotykamy opisy prac polowych, polowań, zjazdów, uczt, sejmików, procesów sądowych i innych. Miejscem akcji jest Soplicowo, gdzie gospodaruje dobry i mądry Polak Sędzia, który przestrzega starych obyczajów i tradycji:
,, Bo Sędzia w domu dawne obyczaje chował
I nigdy nie dozwalał, by chybiono względu
Dla wieku, urodzenia, rozumu , urzędu?.


Wracając ze spaceru z lasu towarzystwo musi iść w określonym porządku: najpierw małe dzieci, potem gospodarz z żoną najdostojniejszego gościa, Podkomorzyną, za starszymi szły panny i młodzież .Był to dawny ustalony porządek.Zaproszeni do Soplicowa goście chętnie przestrzegali tego porządku.
Także do miejsca przy stole przywiązywano dużą uwagę. Kolejność osób siedzących była ustalona już przy wchodzeniu do sali jadalnej. Najwyższe miejsce zajął Podkomorzy, ponieważ był najstarszy i najwyższy urzędem. Obok niego znajdował się ksiądz Robak, a obok księdza Sędzia, jako właściciel majątku.Gdy wszyscy siedzieli przy stole to nadchodził czas, aby panowie służyli paniom, a mianowicie mieli oni obowiązek podawać jedzenie, nalewać wino do kielichów i zabawiać je rozmową. Sędzia podczas pierwszego opisanego posiłku opowiada o tym w jaki sposób młodzież się uczy. Mówi o wysyłaniu jej na dwory magnackie, gdzie może się ona nauczyć manier i ogłady. Dzięki takim metodom wychowania chłopcy mieli wielki szacunek w stosunku do swoich rodziców i dlatego przy powitaniu całowali ich po rękach albo całowali po kolanach.
Z pewnością do obyczajów trzeba zaliczyć stroje i ubiory.Szlachta bogata lub średnio zamożna ubierała się w kontusze. Długość i bogatość zdobień pasa przy kontuszu były wyznacznikiem zamożności szlachcica. Szlachta biedniejsza, inaczej nazywana szlachtą zaściankową chodziła w strojach podobnych do chłopskich, ale wykonanych ze szlachetniejszego materiału.
Kolejnym ważnym obyczajem było grzybobranie, z którym były związane odmienne ubiory, a konkretniej wkładali oni płócienne opończe, którymi osłaniali z wierzchu kontusze, a na głowy wkładali słomiane kapelusze. Wtedy dopiero szli zbierać grzyby, których w tamtejszych lasach nie brakowało.
Powszechną rozrywką było organizowanie polowań. Zawsze wyruszał cały dwór z samego rana i wracał dopiero na wieczerze z ogromnym łupem. Przygotowaniem i przebiegiem polowań kierował Wojski, on ustawiał myśliwych na stanowiskach, pilnował porządku i zgody. Zagroził nawet ze kto zejdzie z wyznaczonego miejsca dostanie baty. Zakończenie polowania oznajmiał piękną grą na rogu. Potem wszyscy jedli tradycyjną potrawę myśliwską- bigos.
Bardzo modne w tamtych czasach było swatanie par, po którym najczęściej dochodziło do zaręczyn i wesela. Wesele musiało być huczne, na którym było mnóstwo gości. Służyła im para młoda przy stole. Wesele kończyło się tańcami, na których panna młoda miała obowiązek zatańczyć ze wszystkimi, a na końcu dopiero z panem młodym.
Następnym utworem przedstawionym przeze mnie jest ,,Nad Niemnem? Elizy Orzeszkowej. Obyczaje i tradycje odgrywają olbrzymią rolę wśród społeczeństwa nadniemeńskiego. Szczególnie duże ich bogactwo kultywuje zaścianek Bohatyrowiczów, siedlisko ubogiej szlachty, pracującej własnymi rękami na swojej ziemi, ściśle zrośniętej z naturą.Uczestnictwo w żniwach jest szczegółowo opisane. Żniwa w zaścianku miały ogromne znaczenie dla mieszkańców. Scena opisująca je została podniesiona do rangi rytuału. Towarzyszą jej elementy symboliki religijnej- deszcz potu, uściski słońca, łono ziemi. Jan uczy Justynę alfabetu natury i rozumienia jej głębszego sensu. Skaleczenie w rękę podczas pracy jest symbolicznym aktem przymierza z ziemią. Praca zostaje podniesiona do rangi czynności sakralnej, która nobilituje bohaterkę. Bohatyrowicze traktują pracę jako przyjemność, są bardzo sumienni w tym, co robią. Dlatego pracę na roli traktują jako naturalny porządek świata, w którym żyją i są mu posłuszni.
?Nad Niemnem? stało się powieścią mającą na celu wychowanie nowego pokolenia wg pozytywistycznych wartości. Wychowanie to wymagało ustosunkowania się do tradycji i obyczajów. Młode pokolenie powinno zweryfikować historię i wybrać z niej to, co najcenniejsze- korzenie, tożsamość narodową i ciągłość tradycji. Stąd ideałem staje się Witold, starający się pogodzić swoje wykształcenie rolnicze z kulturą i obyczajami na wsi.
Przykładem kultywowania dawnych tradycji jest mogiła Jana i Cecylii. Jest ona symbolem pozytywistycznego kultu pracy. Jan i Cecylia dzięki swoim staraniom zamienili odludne miejsce w przytulny kat na ziemi. Ich trud został nagrodzony przez króla Zygmunta Augusta poprzez nadania im nazwiska Bohatyrowicz. Po ich śmierci dzieci wystawili im krzyż z wyrytą data 1549 i napisem ,,memento mori?. To właśnie ten krzyż jest obiektem szczególnej troski ze strony kolejnych Bohatyrowiczów. W powieści pojawia się również druga mogiła: poległych w powstaniu styczniowym bojowników o wolność i niepodległość. Spoczywają tu przedstawiciele dwóch rodzin: Andrzej Korczyński i Jerzy Bohatyrowicz. Dwie mogiły w powieści maja swoje znaczenie. Są symbolem przywiązania do tradycji narodowej i rodowej.
Dla bohaterów w powieści praca stanowi najwyższą wartość. Praca jest obowiązkiem i przyjemnością dla mieszkańców zaścianka. Zrośnięci z ziemią i przyrodą od dzieciństwa potrafią uprawiać swoją role z radością i zadowoleniem. Przy każdej czynności, czy to przy żniwach, czy przy zwózce siana, pracy towarzyszy radość, śmiech i piosenka. Jan Bohatyrowicz powożąc wozem zaprzężonym w dwa konie na glos wyśpiewuje przyśpiewki pełne radości życia płynącej prosto z serca. Kobiety żnące sierpami zboże pogadują sobie wesoło, życzliwie sobie docinają i cieszą się ze wszystkiego.Niezwykle barwnie wygląda wesele w zaścianku dużo tu muzyki, śpiewów , tańców. Jest to spotkanie ludzi różnych stanów, reprezentujących różne poglądy. Obecność panienki Justyny i dzieci Korczyńskich traktowana jest przez gospodarzy ja awans i wyróżnienie. Punktem kulminacyjnym staje się przejażdżka łodziami po Niemnie również w asyście muzyki i pięknych pieśni. Bohatyrowicze uboga szlachta zagrodowa pełna sil; życiowych zdrowia moralnego i chęci do pracy przechowuje i utrwala narodowe tradycje i obyczaje dzięki którym ich życie nabiera sensu barw i blasku.
Obrzędy i tradycje ludowe znalazły swoje trwałe miejsce w prozie, poezji i dramacie. Są jednym ze źródeł wiedzy o naszej tradycji. Polscy twórcy pragnęli je zarejestrować i ocalić od zapomnienia. Obyczaj zespala ludzi, łączy ich bardzo silną więzią.
Chociaż zwyczaje i obrzędy tak jak wszystkie inne dziedziny kultury zmieniały się w czasie chociaż w toku tych zmian wiele z nich odeszło z naszego życia to równocześnie zaobserwować można inne niezwykle zdumiewające zjawisko. Jest nim tranie w polskich obchodach świątecznych wielu elementów tradycyjnych: zwyczajowych zachowań, ceremonii, rytuałów, obrzędów. Jest nim także wzrost zainteresowań i powrót do wielu dawnych rodzimych tradycji świątecznych.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (17) Brak komentarzy
13.12.2011 (01:16)

"'Pan Tadeusz" to błąd rzeczowy w tym temacie. To mają być obyczaje ludowe, czyli chłopskie, a nie szlacheckie. Po co męczyć się z "Chłopami", lepiej wziąć "Dziady", pieśń o sobótce, czy coś w tym stylu... nie ma co sobie życia utrudniać ;)

7.7.2011 (23:57)

No dobrze, a gdzie tu w ogóle jest mowa o funkcjach ludowości w tych utworach?

16.5.2011 (19:33)

Ludzie to mają być obrzedy i obyczaje LUDOWE! Gdzie w Panu Tadeuszu ludowość? I już punkty z całej prezentacji lecą...pozdro

Materiały do matury