profil

Hrabia Roland - opracowanie "Pieśni o Rolandzie".

drukuj
satysfakcja 74 % 83 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Hrabia Roland jest uznawany za wzór rycerza chrześcijańskiego. Świadczą o tym jego cechy – jak rycerz walczył i umierał, kochał, służył swej ojczyźnie, wreszcie oddał za nią życie, wiernie służył cesarzowi, a mając do wyboru hańbę lub śmierć – wybrał tę drugą. Ale nie był poddanym jedynie Karola Wielkiego. Równie gorliwie służył Bogu, w Jego imię szerzył chrześcijaństwo – mieczem i siłą. To, co umiał najlepiej, robił dla Boga i ojczyzny.
Roland był znany w całej Francji, gdzie lud go wielbił i w krajach pogańskich, gdzie bano się go wielce. Jego czyny, męstwo i odwaga były sławne w całej ówczesnej Europie i nie tylko. Poganie mogli mu dorównać tylko mając wojsko wielokrotnie silniejsze od jego, a gdy udało się im go zabić, sami przy tym zginęli.

Tuż przed swą ostatnią bitwą Roland ukazuje swój honor i odwagę. Mimo, iż zdaje sobie sprawę, że ma małe szanse na zwycięstwo, nie ucieka i nie wzywa na pomoc cesarza. Nakłaniany do tego przez Oliwiera odpowiada: „Nie daj Bóg, aby przeze mnie hańbiono mój ród i aby słodka Francja miała iść w pogardę. Raczej będę walił moim Durendalem co sił...”. Na widok bitwy raduje się, „staje się pyszniejszy od lwa lub leoparda”. Mówi, że jest gotów ścierpieć wszystko w imię króla i Boga.

W walce ukazuje swe wielkie rycerskie umiejętności. Swym mieczem – Durendalem – zabija ogromną ilość pogan. Zadziwia siłą ciosów, rozcina głowy, pancerze, wielokrotnie przerąbuje przeciwników na pół. Nie cofa się przed nikim.
Jest też świetnym wodzem. Za nim tysiące Francuzów z bojowymi okrzykami podąża nawet na pewną śmierć. Krzyczy: „Bijcie panowie (...) walczcie o waszą śmierć i o wasze życie, iżby słodka Francja nie doznała przez nas hańby! ” i cała armia rzuca się do walki. Niesieni widokiem męstwa Rolanda walczą całym sercem. A on ich wspiera i dodaje otuchy.

W końcu zostaje sam, ze śmiertelną raną, na pobojowisku. Tu daje poznać drugą stronę swej natury. Płacząc, znosi poległych Francuzów do arcybiskupa, aby udzielił im błogosławieństwa. Wreszcie sam pada. Czując, że śmierć się zbliża, próbuje złamać swój miecz, aby nie dostał się w ręce pogan. Chce, aby cesarz Karol powiedział, że umarł jako zwycięzca. Wchodzi więc na górę i obraca głowę w stronę zabitych wrogów. Wyciąga ku niebu rękawicę i modli się o odpuszczenie grzechów. Bije się w piersi i błaga o przebaczenie. W końcu umiera.

Myślę, że pomimo iż uznanie Rolanda wzorem chrześcijanina może wywołać na pierwszy rzut oka uzasadniony sprzeciw – wszakże zabijanie jest zabronione w dekalogu – to należy uwzględnić fakt, że postępował on zgodnie z zasadami przyjętymi w tych czasach przez Kościół. Natomiast co do jego rycerskości nie można mieć żadnych zarzutów – czyny hrabiego mówią same za siebie.


Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury


mf36550 rozwiązanych zadań
punktów za rozwiązanie do 23 rozwiązań 0 z 2
Rozwiązuj

olciapolcia1230 rozwiązanych zadań
Język polski 10 pkt wczoraj o 17:17

Był by ktoś w stanie to rozwiazac.?

Rozwiązań 0 z 2
punktów za rozwiązanie do 8 rozwiązań 0 z 2
Rozwiązuj

Masz problem z zadaniem?

Tu znajdziesz pomoc!
Wyjaśnimy Ci krok po kroku jak
rozwiązać zadanie.

Zaloguj się lub załóż konto

Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.