profil

Życiorys Św. Mikołaja.

drukuj
satysfakcja 67 % 875 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Św. Mikołaj

Dawno, dawno temu, daleko stąd żył duchowny, który pragnął nade wszystko, by ludzie byli szczęśliwi. Przez całe życie pomagał biednym, a czynił to w sposób tak dyskretny, że nikt z obdarowanych nie domyślał się nawet, skąd pochodzą rzeczy znajdowane pod drzwiami lub wpadające przez okno. I choć w zamian dobroczyńca nie oczekiwał nawet dobrego słowa, wieść o jego szlachetnych uczynkach rozeszła się po świecie lotem błyskawicy.
Wkrótce duchowny został biskupem, a gdy dopełniły się jego dni na ziemskim padole - świętym.

Wiadomo, że podarki najbardziej kochają dzieci, dlatego Święty Mikołaj jest przede wszystkim ich patronem i świętym najbardziej przez nie ukochanym.
Źródła mówią, że urodził się w mieście Patara, ale nie wiadomo kiedy. Na początku IV wieku został biskupem Miry, miasta, które dziś leży w Turcji, w prowincji Antalaya.
Już w połowie IV stulecia cesarz Justynian zbudował w Konstantynopolu świątynię ku jego czci. Kościół w Mirze, w którym go pochowano, szybko stał się celem pielgrzymek.

W 1087 roku włoscy kupcy i piraci, chroniąc relikwie swego patrona przed muzułmanami, wykradli je i wywieźli do Bari w Apulii, gdzie Mikołaj stał się patronem miasta. Do dzisiaj co drugie dziecko w tej okolicy Włoch dostaje imię Nicola lub Nicoletta.

Nie wiadomo, jak wyglądał ten prawdziwy święty. Był biskupem, przedstawiany jest zatem w długiej, purpurowej szacie, z laską-pastorałem i w wysokiej czapie, zwanej mitrą. Zwykle dźwigał wypchany worek, a kto się do Mikołaja szczerze pomodlił, otrzymywał to, czego pragnął...

Od czasu, gdy święty stąpał po ziemi, minęło szesnaście stuleci. Miasto, gdzie żył, nie nazywa się już Mira, lecz Demre (lub Kale). Jest tam co prawda świątynia rzymskokatolicka, stojąca w tym samym miejscu, co pierwszy kościół zbudowany ku czci Mikołaja, ale dla miejscowych nie ma już znaczenia, bo tereny dawnego cesarstwa rzymskiego należą dziś do Turcji, w której dominującą religią jest islam.

Mikołaj, biskup i wyznawca

Był biskupem miasta Miry, stolicy Licji w południowo - zachodniej Azji Mniejszej.
Żył prawdopodobnie w pierwszej połowie IV stulecia. Niestety, nie ostały się żadne bliższe wiadomości o jego życiu i działalności. To, co później na ten temat napisano, zaczerpnięto z pięknych legend lub z biografii innych postaci, zwłaszcza z życiorysu opata Mikołaja z pobliskiego klasztoru Syjon, późniejszego biskupa w Pinarze ( 564).

Mimo to bardzo wcześnie otoczono naszego świętego żywym kultem. Są ślady tej czci w Mirze i Konstantynopolu już w VI stuleciu. Stamtąd rozeszła się ona po całym chrześcijańskim świecie.Rozgłos i powodzenie zapewniły jej takie legendarne wątki, jak historia trzech niesprawiedliwie uwięzionych oficerów uwolnionych za wstawiennictwem Mikołaja; opowieść o trzech ubogich pannach wydanych za mąż dzięki posagom, których święty dyskretnie dostarczył; opowieść o trzech młodzieńcach uratowanych przez niego od wyroku śmierci; o żeglarzach wybawionych z katastrofy morskiej itd.
W IX stuleciu było już kilka kościołów Mikołaja w Rzymie. Pod koniec X stulecia kult jego rozszerzył się w Niemczech, w wiekach następnych we Francji i Anglii, do czego w znacznej mierze przyczynili się żeglarze normandzcy. W r. 1087 szczątki świętego uprowadzone przed najeźdźcą muzułmańskim z Azji Mniejszej przewieziono do Bari w płd. Włoszech, dokąd wkrótce zaczęły ściągać liczne pielgrzymki.
Kult Mikołaja szerzył się równocześnie na Wschodzie. Z czasem objął całą Ruś, skąd słano poselstwa z darami do Bari. Wszedł tam głęboko w obyczaj ludowy, język, przysłowia, sztukę. Mikołaj ukazywany na niezliczonych ikonach stał się patronem kraju.
Na Zachodzie uznano go za jednego z czternastu wspomożycieli.
Pod jego opiekę uciekali się żacy, dzieci, młode panny, żeglarze, więźniowie, piekarze, kupcy, gildy hanzeatyckie. Pojawiają się niezliczone utwory poświęcone świętemu, legendy, opisy cudów, sztuki dramatyczne. W XIII stuleciu pojawia się w szkołach zwyczaj rozdawania pod jego patronatem zapomóg i stypendiów. Ze szkół przenika ten zwyczaj do rodzin, w czym niektórzy dopatrują się nawiązania do pramitów. Nie sposób zresztą przedstawić tu w krótkości całego bogactwa zwyczajów, związanych ze świętem i dniem poświęconym jego wspomnieniu, tj. 6 grudnia.
Wiele tych zwyczajów zna także wieś polska. Niektóre idą zapewne w zapomnienie, utrzymuje się natomiast szeroko rozpowszechniony zwyczaj rozdawania darów dzieciom; tylko tu i ówdzie usiłuje się za wzorem krajów protestanckich zastąpić dobrotliwego biskupa zlaicyzowanym gwiazdorem czy nordyckim czarodziejem, który wysiada z helikoptera lub ląduje ze spadochronem, ale który nosi jednak nazwę Santa Claus.
Gdy o onomastykę chodzi, dodajmy jeszcze, że w Europie i Ameryce istnieje długi szereg nazw miejscowych wywodzących się z imienia naszego świętego. Nazwy te pozostają w pewnej proporcji do liczby kościołów budowanych pod jego wezwaniem. Nawet przy pobieżnej obserwacji jest rzeczą jasną, że kościołów takich jest także sporo w Polsce (np. XII-wieczny romański kościół w Gieczu). Obecnie szerzeniem kultu świętego zajmuje się parafia w Krzywiniu. [Henryk Fros SI, Franciszek Sowa.
Dzięki.Proszę o ocenę.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
10.1.2013 (17:47)

no no może być

7.12.2009 (17:12)

Sam/a to pisałeś/aś?

Niezłe to

Zakres materiału