profil

Mistrz Dialogu-Jan Paweł II - na wesoło

drukuj
satysfakcja 73 % 22 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Tylko jeden człowiek na świecie potrafił z każdym rozmawiać ta, aby rozmówca czuł się wysłuchany i zrozumiany. Dzięki osobistemu urokowi tego człowieka, jego talentom dyplomatycznymi szczerej otwartości na drugą osobę udało się uniknąć wielu konfliktów. Jan Paweł II - on potrafił rozmawiać tak, by każdy rozmówca czuł się wyjątkowym człowiekiem.
Choć już trzeci rok nie ma go wśród nas, fascynacja jego świętością nie maleje. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Jan Paweł II był człowiekiem wybranym przez Boga, geniuszem przerastającym swoją epokę. Pierwszy w dziejach papież z Polski przez ponad 26 lat sprawowania najwyższej władzy w kościele burzył konsekwentnie dotychczasowe stereotypy. Nieustannie otwarty na człowieka i problemy współczesności, pokonywał granice nieosiągalne dla jego poprzedników.
Przede wszystkim należy przypomnieć wykład Jana Pawła II w dialog z innymi religiami, szczególnie wyznaniami monoteistycznymi. Jako pierwszy papież przekroczył on progi synagogi, meczetu i świątyni buddyjskiej, a także anglikańskiej i luterańskiej. Kruszył lody niezrozumienia, wspólnie modląc się z patriarchą prawosławia. Dzięki osobistym doświadczeniom szczególnie przyczynił się do zbliżenia z Żydami, zdecydowanie wypowiadając się przeciw antysemityzmowi. Wiele też zrobił, by po latach konfliktów polepszyć stosunki między chrześcijanami a muzułmanami.
Jego apostolska działalność nie ograniczała się do spraw ekumenicznych. Od pierwszego dnia pontyfikatu, gdy wypowiedział słynne słowa ?Nie lękajcie się!?, włączył się do walki z przemocą, totalitaryzmem i niesprawiedliwością społeczną. Wynik konklawe stał się sygnałem dla tych wszystkich, którzy wahali się przed przystąpieniem do batalii ze złem. Jan Paweł II upomniał się o prawa uciśnionych i w imieniu najsłabszych z trybun najważniejszych instytucji międzynarodowych. Miał ogromne zasługi w bezkrwawym obaleniu systemu komunistycznego w Europie, który przecież tak dobrze znał z autopsji. I, co najważniejsze, wszystkie cele osiągnął drogą dialogu i negocjacji.
Ojciec Święty potrafił znaleźć wspólny język zarówno z przedstawicielami innych wyznań, jak i z dyktatorami bezwzględnie rządzącymi państwami, gdzie często religia zajmowała czołowe miejsce na liście największych wrogów. Umiejętności rozmawiania, przekonywania, negocjowania, oparte na podstawach prawdy i szacunku dla drugiego człowieka, z każdym dniem sprawowania posługi apostolskiej umacniały jego moralny autorytet, niepowtarzalne i jedyny tak wyrazisty w świecie targanym konfliktami i nękanym strachem przed terroryzmem.

Dlatego o audiencje u takiego papieża zabiegały najważniejsze osobistości-prezydenci i premierzy państw, koronowane głowy, przywódcy wszystkich liczących się organizacji międzynarodowych . W watykańskich apartamentach rozwiązanie znajdowały problemy, których nie udawało się załatwić przez wiele lat. Zapewne tez udało się zapobiec eskalacji wielu konfliktów i wybuchom nowych...
Jan Paweł II przyjmowała w Watykanie również najwybitniejszych ludzi nauki i kultury, gwiazdy sportu i masowej rozrywki. Wielki intelektualista, wybitny artysta i literat z duszą aktywnego sportowca zaskakiwał swych gości dogłębną znajomością ? wydawałoby się obcej głowie Kościoła problematyki nauk ścisłych, humanistycznych czy zjawisk kulturowych. Równie znakomicie radził sobie w rozmowach ze starszymi, jak i z młodzieżą; rozmowach, bo przecież Papież unikał w tych kontaktach formy pouczających wykładów i nauk. Wyczulony na głos innych, wnikliwie wsłuchiwała się w to, to oni mieli mu do powiedzenia. Nie opierał się na uprzedzeniach i nie negował z założenia niczyich poglądów, starał się wszystkich zrozumie, a przekonywał logicznymi argumentami. To sprawił, że na spotkania z nim w najrozmaitszych zakątkach ziemi ciągnęły milionowe rzesze, również niekatolików. Chcieli bowiem uczestniczyć nie tylko w religijnych uroczystościach i wysłuchać słowa Bożego, ale nade wszystko pragnęli bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, który doskonale rozumie ich codzienne bolączki i ma na nie skuteczne remedium. Nigdy się nie zwiedli i rzeczywiście znajdywali ukojenie.
Miliony ludzi w różnych miejscach świat, nie mniej podczas cotygodniowych audiencji generalnych na placu świętego Piotra i dziesiątki tysięcy przyjętych na prywatnych spotkaniach w auli Pawła VI, Sali Klementyńskiej czy papieskiej bibliotece- żaden przywódca na świecie nie zgromadził nigdy tak licznego i różnorodnego audytorium. A co ważniejsze, dla wielu te spotkania stanowiły przełom w ich życiu. Rozstali się z Papieżem odmienieni. Lepsi. Uświęceni jego świętością.
I to jest najtrafniejsza odpowiedź na pytanie, dlaczego ciągle tak ochoczo wracamy do nieznanych i dopiero odkrywanych epizodów z życia tego niezwykłego człowieka. Pragniemy z nim porozmawiać, odbyć prywatną audiencję, gdyż coraz rzadziej mamy się komu pożalić i usłyszeć słowo pocieszenia. Coraz trudniej o wyrozumiałego, mądrego rozmówcę, który doradzi i, tak jak on, uśmiechnie się życzliwie. Nie gorszy nas jego dobry żart, wszak uśmiech nie jest przeszkodą do świętości. A może nawet w drodze na ołtarze niezbędny ?

Anegdoty z życia Jana Pawła II

Kurczę jest tańsze
Ksiądz Mieczysław Maliński, przyjaciel Ojca Świętego, podczas jednej ze swoich wizyt w domu papieskim nie posiadał się ze zdumienia, kiedy siostra usługująca do stołu papieżowi przyniosła gospodarzowi na kolację rybę, a jemu podała na talerzu kurczaka. Ksiądz Mieczysław zapytał: "Dlaczego?"
- Dostałeś kurczę, bo kurczę jest tańsze - oznajmił z uśmiechem Ojciec Święty.

Ja w tym wieku byłem Papieżem
W 1992 roku ojciec Leon Knabit został zaproszony na kolację do Ojca Świętego w pałacu watykańskim. W pewnym momencie Papież nieoczekiwanie zapytał: "To ile ojciec ma właściwie lat?".
- "Sześćdziesiąt trzy" - odparł benedyktyn.
- O to w tym wieku ja już byłem papieżem - odrzekł Jan Paweł II.
- Wiem o tym. Wiem i bardzo mi wstyd - powiedział ociec Leon i obaj wybuchnęli śmiechem.

Czy Wyborcza wybiera Papieża
Reporter "Gazety Wyborczej" podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1991 roku nie posiadał się ze szczęścia, kiedy stanął "oko w oko" z Papieżem, gdy ten wychodził ze swojego dawnego kościoła parafialnego w rodzinnych Wadowicach. Rozradowany krzyknął: "Pozdrowienia od polskich dziennikarzy dla Ojca Świętego".
"A Pan gdzie pracuje?" - zapytał dociekliwie Jan Paweł II
I tu pod reporterem ugięły się nogi, bo pomyślał sobie, że do Papieża doszły głosy, iż "Gazeta" pisze czasem krytycznie o Kościele. Odpowiedział jednak zgodnie z prawdą: "W Gazecie Wyborczej".
Ojciec Święty jednak jak zwykle zachował klasę i zapytał z charakterystycznym dla siebie dowcipem: "A będziecie tam wybierać?".

Papież nie da sobą kręcić
Podczas drugiej pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 roku tłumy krakowian gromadziły się przed domem arcybiskupów, który był rezydencją Ojca Świętego. Ludzie ani myśleli rozstać się ze stojącym w oknie papieżem i bez końca przedłużali dialog z nim. Wreszcie Ojciec Święty powiedział: "Cztery lata temu kręciliście mną, jak chcieli, a teraz już jestem starym papieżem i nie dam sobą kręcić".

Z Wami dziecinnieję
Podczas jednej ze swoich wizytacji rzymskich parafii Papież - jak to ma w zwyczaju - wdał się w rozmowę z dziećmi.
- Wy jesteście młodzi, a ja już jestem stary - powiedział.
- Nie, nie jesteś stary - gromko zaprotestowały dzieci.
- Tak, ale jak jestem z wami, to dziecinnieję - replikował Papież


Nie szumcie siostry nam
W hiszpańskiej Avili, gdy szum czyniony przez rozradowane zakonnice stawał się już wprost nie do zniesienia, Papież wypalił: "Te siostry, które ślubowały milczenie, hałasują tu najgłośniej".

Ech, popapieżyć
Ojciec Święty do odwiedzającego Go polskiego księdza:
- Poczekaj chwilę na mnie, muszę trochę popapieżyć.

Prywatna rozmowa
Zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, doradca prezydenta USA Zbigniew Brzeziński otrzymał zadanie nawiązania bezpośredniego kontaktu z Watykanem. Z dużymi trudnościami Brzeziński zdobył telefon do Stolicy Apostolskiej i wkrótce udało mu się odbyć rozmowę telefoniczną z papieżem. Na koniec rozmowy poprosił:
- Czy Wasza Świątobliwość zechciałby udostępnić swój prywatny numer telefonu, do wykorzystania w nagłym wypadku?
Papież odsunął słuchawkę i cicho spytał księdza Dziwisza:
- Czy ja mam jakiś prywatny telefon?

Przyszłość
W 1927 roku - wkrótce po tym, jak amerykański lotnik Charles Lindbergh samotnie przeleciał nad Atlantykiem - zapytano małego Karola Wojtyłę:
- Kim chciałbyś zostać?
- Będę lotnikiem! - odpowiedział chłopiec.
- A dlaczego nie księdzem?
- Bo Polak może być drugim Lindberghiem, ale nie może zostać papieżem.

Papieskie wagary
Podczas powitania w Monachium Papież spytał licznie obecne dzieci: "Dano wam dziś wolne w szkole?". "Tak" - wrzasnęła z radością dzieciarnia. "To znaczy - skomentował Jan Paweł II - że papież powinien częściej tu przyjeżdżać".

Złość piękności szkodzi
Przed kilku laty - wspomina watykański korespondent Telewizji Publicznej, Jacek Moskwa - po modlitwie "Anioł Pański" Jan Paweł II przemawiał, niemal krzycząc. Zaraz potem, podczas audiencji w Pałacu Apostolskim, Moskwa prosił Papieża, aby na siebie uważał, bo jego chrypka zaniepokoiła dziennikarzy.
- To ze złości - usprawiedliwiał się Papież.
A odchodząc dodał: - A złość piękności szkodzi.

Nie wiem, jeszcze nie czytałem gazet
Jeden z najbardziej rozpowszechnionych żartów Jana Pawła II pochodzi z czasów, kiedy był chory. Na pytanie jak się czuje odpowiadał: "Nie wiem, jeszcze nie czytałem gazet". Powtórzy ten żart także podczas swojego ostatniego pobytu w klinice Gemelli.


Jesteś młody!
Podczas pielgrzymki do Polski w 2002 roku stałym punktem programu stały się wieczorne spotkania Jana Pawła II z młodzieżą zgromadzoną pod oknem Pałacu Arcybiskupów w Krakowie. Powiedział wówczas, że od pierwszego spotkania pod tym oknem minęło 23 lata. "Jesteś młody!" - skandowała młodzież. "I ci, którzy wtedy, 23 lata temu byli pod oknem na Franciszkańskiej mają 23 lata więcej" - dodał Papież. "Też są młodzi! Też są młodzi! - odkrzyknęli zebrani. Po chwili Papież stwierdził: "Nic nie poradzimy... Jak są młodzi to są młodzi, nie ma wyjścia..."

Masz, teraz ty rządź
Kardynał Wojtyła cenił u swoich podwładnych ich własne zdanie, nawet jeśli trudno mu było je zaakceptować. Znany z obstawania przy swoim ksiądz Tadeusz Pieronek swego czasu spierał się o coś z kardynałem. Wreszcie kardynał Wojtyła zdjął swój krzyż biskupi, podał go księdzu Pieronkowi i powiedział: "Masz, teraz ty rządź"

40 procent
Karol Wojtyła lubił żartować także z dziennikarzami. "Ilu polskich kardynałów jeździ na nartach?" - zapytali go kiedyś zagraniczni dziennikarze, którzy wiedzieli już o jego sportowej pasji. "40 procent" odpowiedział poważnie kardynał Wojtyła. "Ale przecież w Polsce jest tylko dwóch kardynałów" - dziwili się dziennikarze. "Ale kardynał Wyszyński stanowi 60 procent" - odpowiedział.

Kibic nr1
Jan Paweł II był pierwszym w historii papieżem, który zasiadł na trybunach stadionu jako piłkarski kibic. Było to 29 października 2000 roku, kiedy to ponad 60 tysięcy sportowców z całego świata spotkało się z papieżem na Stadionie Olimpijskim w Rzymie. Po tym, jak Jan Paweł II celebrował mszę świętą, podczas której wygłosił kazanie, na stadionie odbył się mecz piłkarski Włochy-reszta świata, z udziałem największych gwiazd światowego futbolu. Jan Paweł II obejrzał cały mecz, mimo że początkowo miał opuścić stadion po pierwszych 45-ciu minutach gry.
Znając sympatię papieża do piłki nożnej, piłkarski klub FC Barcelona co roku przesyłał mu karnet wstępu na mecze.

Podryw na księdza
Pewnego razu Karol Wortyła wybrał się na samotną wycieczkę w góry. Ubrany sportowo, wyglądał tak, jak wielu innych turystów. W trakcie wędrówki spostrzegł, że zapomniał zegarka, podszedł więc do opalającej się na uboczu młodej kobiety i już miał zapytać o godzinę, gdy ta uśmiechnęła się.
- Zapomniał pan zegarka, co?
- A skąd pani wie? - zapytał zaskoczony Wortyła.
- Z doświadczenia - odrzekła - Jest pan dziś już dziesiątym mężczyzną, który zapomniał zegarka. Zaczyna się od zegarka, potem proponuje się winko, wieczorem dansing...
- Ależ proszę pani, ja jestem księdzem - przerwał jej zawstydzony Wojtyła
- Wie pan - odpowiedziała rozbawiona nieznajoma - podrywano mnie w różny sposób, ale na księdza to pierwszy raz.


Załączniki:
Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Typ pracy