profil

Lord Jim jako postać tragiczna

drukuj
satysfakcja 59 % 12 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Lord Jim jest tragiczną postacią. Jednak, aby móc udowodnić, że tak jest naprawdę należy sobie wytłumaczyć co to jest tragizm, konflikt tragiczny oraz postać tragiczna. Słownik języka polskiego podaje taką definicje tragizmu : „właściwość sytuacji konfliktowej (np. starcie dwóch racji moralnych) prowadzące do nieuniknionej klęski jednostkę wartościowszą, uczestniczącą w konflikcie.” Czyli konflikt tragiczny to istnienie przeciwstawnych, równorzędnych racji, pomiędzy którymi nie sposób dokonać wyboru, każde posunięcie bohatera zbliża go do katastrofy. Bohater tego konfliktu staje się jednocześnie postacią tragiczną. Tragizm tej postaci polega na tym, że każda decyzja, jaka zostanie podjęta przez nią będzie miała tragiczne skutki.

Przykładem takich postaci tragicznych mogą być Kreon i Antygona z dramatu Sofoklesa. Są to postacie antyczne. Kreon staje przed wyborem między dobrem państwa a dobrem rodzinnym. Jako władca i prawodawca musi przestrzegać prawa nawet wówczas, gdy wykroczenie dotyczy członków rodziny. Poza tym uważa,
że wydany rozkaz powinien obowiązywać wszystkich. Natomiast Antygona staje przed wyborem między miłością do brata a posłuszeństwem wobec władcy. Wybiera pierwszą możliwość, ponieważ dla niej ważniejsza jest tradycja i obrządek religijny. Za takie zachowanie została ukarana poprzez zamurownie. Bohaterowie tragedii p.t. „Antygona” są postawieni w sytuacji bez wyjścia. Jakkolwiek by nie postąpili i tak będą winni i spotka ich za to kara.

Tytułowego bohatera powieści Josepha Conrada p.t. „Lord Jim” również można traktować jako postać tragiczną. Jim staje przed wyborem między własnym rozumem a instynktem. Między marzeniami o byciu bohaterem, a chwilową niezdolnością do przeciwstawienia się żywiołowi jakim jest morze. Problem polega na tym , że instynkt jest silniejszy niż rozum i zapanowanie nad nim jest niezwykle trudne. Czy naszemu bohaterowi to się udaje? Nie! Przykładem wyższości instynktu nad rozumem jest scena na statku szkolnym , kiedy to Jim powinien szybciej działać i podejmować bardziej dojrzałe decyzje. Wydaje mi się, że przytoczenie fragmentu tekstu opisującego zachowanie Jima na szkolnym statku, bardzo dobrze zobrazuje jego uczucia. „Stał bez ruchu.[...] Ktoś pchnął Jima , który zatoczył się na ster-maszt i chwycił jakieś liny. Stary statek szkolny, zacumowany do beczek, dygotał cały, kłaniając się łagodnie w stronę wiatru , a skąpy takielunek nucił głębokim , zdyszanym basem pieśń o młodości na oceanie. Kuter na wodę! – Jim ujrzał łódź z ludźmi opadającą szybko za burtę i rzucił się ku niej. Usłyszał plusk. Rzucaj! Wyhaczyć talię! Wychylił się za burtę. Rzeka wzdłuż statku wrzała pienistymi smugami. Dostrzegł wśród zapadających ciemności, że kuter miota się na jednej linii z okrętem, jakby urzeczony przez prąd i wiatr, które przez chwilę osadziły go na miejscu. Jim usłyszał niewyraźnie głos wrzeszczący na kutrze: Równo , szczeniaki , jeśli chcecie kogoś uratować! Równo! A łódź wzniosła nagle dziób wysoko i skoczyła na falę z podniesionymi wiosłami, wyłamując się z pod czaru rzuconego przez wiatr i prąd. Jim poczuł , że ktoś mocno chwyta go mocno
za ramię. Za późno, chłopcze. [...] Następnym razem będziesz miał więcej szczęścia. To się nauczysz szybkości.” Jim stając przed taką sytuacją dokonuje wyboru kończącego się klęską. Nie jest to jedyne wydarzenie w którym mamy do czynienia
z tragicznym końcem.

Kolejna przygoda jest równie tragiczna jak opisana powyżej , a związana jest z „Patną”. Jim staje przed kolejnym wyborem. Zastanawia się czy pozostać
na statku i pomóc pasażerom, czy postąpić jak tchórz i uciec z pokładu. Ponownie wygrywa instynkt . Jest to instynkt samozachowawczy. Jako marynarz powinien dbać o dobro pasażerów a nie swoje. Później zaczyna odczuwać skutki swojego wyboru. Cierpi , nie może znieść niesławy. Nie jest wewnętrznie przekonany o swojej winie. Nie może się pogodzić z tą sytuacją. Każde zdarzenie, rozmowa przypomina mu wydarzenie z „Patny”. Nie jest w stanie znaleźć sobie miejsca w świecie. Nie możność zapomnienia jest karą. Pokutą, przed którą nie jest w stanie uciec.

Z całą pewnością kolejną karą jest pobyt na Patusanie. Jim przebywa w miejscu gdzie jest nieznany, nikt nie wie o jego klęsce i niepowodzeniach. Znajduje się w nowym społeczeństwie. Wszystko musi zaczynać od nowa. Jest to kara , ale jednocześnie oczyszczenie , swego rodzaju katharsis . Ten epizod ma na celu uwolnić Jima oraz nas, czyli czytelników, od uczuć litości i współczucia, jakie przez cały czas czytania powieści doznajemy.

Na Patusanie staje przed ostatnim wyborem. Jednak tym razem postępuje słusznie. Postanawia pójść do Doramina, przyznać się do błędu i stawić czoło śmierci. Jim przyjmuje odpowiedzialność za swoje czyny i nie obawia się konsekwencji swojego postępowania. Taka decyzja jest godna prawdziwego marynarza. Postąpił z honorem i uczciwie, a mimo to spotkała go śmierć. Czyż to wydarzenie nie utwierdza nas w przekonaniu, że Jim był postacią tragiczną? Nawet w chwili wybrania drogi godnej wielkiego bohatera ponosi klęskę (jest to tylko klęska fizyczna a nie moralna).

Nieodłącznym elementem tragizmu jest konieczność. Musi istnieć siła wyższa, która ma wpływ na taki bieg wydarzeń. W przypadku „ Antygony” było to fatum czyli los , przeznaczenie. Zapowiedziało nieszczęście. Bohater tragiczny nie może podjąc decyzji , która by zakończyła się szczęśliwie, ponieważ jego decyzje
są powodowane siłą wyższą. W jaki sposób Joseph’owi Conrad’owi udało
się uzyskać takie wrażenie przeznaczenia? O tym zabiegu technicznym pisze Zdzisław Najder tak: „Dwa czynniki składają się na wywołanie wrażenia konieczności: bezwzględność stosowanych przez Jima w patusańskiej części książki reguł postępowania oraz sama konstrukcja artystyczna powieści. Dopiero w zakończeniu IX rozdziału dowiadujemy się, co zrobił Jim, jaki był jego haniebny uczynek, do którego przedtem czytamy aluzje. Wiemy już wówczas tak wiele o samym Jimie i okolicznościach całej afery, że przyjmujemy ów fatalny skok jako coś nieuchronnego i prawie naturalnego.”

Podsumowując moją wypowiedź chciałabym jeszcze raz przedstawić argumenty, które potwierdzają tezę, że Jim jest postacią tragiczną. Po pierwsze staje przed wyborami, które zaważą na jego przyszłym życiu. Nie ważne jaką decyzje podejmuje Jim i tak ponosi klęskę. Skutkiem ostatniego postanowienie była śmierć. Wybory te nie są do końca samodzielne, ponieważ nad bohaterem ciąży przeznaczenie. Wrażenie istnienia siły wyższej uzyskał autor poprzez zabieg techniczny , który został powyżej dokładniej opisany. Po drugie Jim jest uczestnikiem konfliktu tragicznego , ten konflikt rozgrywa się w jego psychice. Zastanawia się, uciekać czy ratować innych? Niewątpliwie nieodłącznym elementem tragedii jest katharsis. W powieści Joseph’a Conrad’a również możemy taki element dostrzec. Ma on miejsce na Patusanie. Nasz bohater rozpoczyna życie na nowo. Doznaje duchowego oczyszczenie , którego my również doświadczamy. Takie same cechy prezentowały postacie antyczne , dlatego jestem pewna , że Jim jest postacią tragiczną.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (4) Brak komentarzy
27.7.2006 (14:28)

Praca całkiem niezła tylko jakaś znajoma ?

27.7.2006 (14:21)

Marne, masło maslane i na dodatek takie bezpłuciowe ani tak ani nie. Dodałbym tutaj jakiś mocniejszy argument, i zdecydowaną postawe.

27.7.2006 (14:12)

ej cfele z 4 tech chełmek!! byłem pierwszy!! znajdzcie sobie inna! miłego szukania!

Teksty kultury