profil

Jeden a właściwie kilka dni pobytu na wyspie Robinsona

drukuj
satysfakcja 40 % 63 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Chciałabym opowiedzieć jeden z dni Robinsona na bezludnej wyspie.
Pewnego dnia, po powrocie z nieudanego polowania zobaczył na swojej drodze krzak przypominający leszczynę. W ręku trzymał proste, gładkie pędy które były doskonałym materiałem na łuk. W mgnieniu oka zapomniał o głodzie i wszelkich troskach. Wybrał gałązkę i ostrugał ją tak aby na środku była grubsza część a na bokach cięższa. Po paru minutach zrobił łuk. Na pobliskim kamieniu usiadł gołąb leśny. Robinson chwycił za łuk naprężył strzałę i..... pierwsza strzała warknęła w powietrzu i przeszła koronę drzewa o kilka jardów powyżej gołębia. Gołąb siedział cierpliwie nie zważając na Robinsona większej uwagi. Dopóki ostatnia strzał utknęła wśród listowia. Wtedy zatrzepotał skrzydłami i odleciał. Robinson ćwiczył jeszcze parę godzin. Z każdym dniem nabierał coraz większej wprawy w strzelaniu. Pewnego dnia upolował nawet zwierzę podobne do zająca i po raz pierwszy zaspokoił głód mięsem. Jadł smaczniejsze potrawy ale ta mu wystarczała.
Myślę że ja zrobiłabym łuk ale trudniej ze strzałami. Wiem że praca na bezludnej wyspie nie jest łatwa, szczególnie kiedy ma się przy sobie tylko nóż.


Przydatna praca? Tak Nie
W słownikach:
Komentarze (1) Brak komentarzy
18.3.2008 (17:49)

aś sie ropisał(a) ...



. !!

Gramatyka i formy wypowiedzi