profil

List Jacka Soplicy do Tadeusza.

drukuj
satysfakcja 77 % 17 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Drogi Tadeuszu!
Na początku mego listu chciałem Cię bardzo przeprosić, że nie wyjawiłem Ci prawdy, kiedy Cię spotkałem, ale nie miałem odwagi spojrzeć ci w oczy. Opowiem Ci, jak wyglądało moje życie, aż do teraz, kiedy już umieram.

Kiedy byłem młody, byłem człowiekiem bardzo energicznym. Mówili o mnie, że byłem największym zawadiaką w okolicy. Mimo, że nie byłem zamożny, cieszyłem się poważaniem wśród szlachty, Moje życie składało się z ciągłych bijatyk, pojedynków, uczestnictwa w wojnach i udziału w wielu ucztach. Wtedy, zainteresował się mną Stolnik Horeszko. Liczył on na głowy w sejmie, jakie mogłem mu zapewnić. Magnat, zapraszał mnie na liczne uczty i polowania, namawiał, że jestem jego najlepszym przyjacielem. Wkrótce potem poznałem jego piękną córkę – Ewę. Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego spojrzenia. Nasza miłość była nie możliwa do spełnienia, gdyż nie pochodziłem z zamożnego rodu. Stolnik udawał, że nie widzi tego, że się kochamy. Wtedy zdążyłem przejrzeć na oczy i dostrzegłem, że przyjaźń Stolnika jest fałszywa i obłudna. Chciałem ją zerwać, ale gdybym to uczynił, nie mógł bym widywać się z moja ukochaną. Chciałem porozmawiać ze Stolnikiem o ślubie z jego córką, ale on za każdym razem zmieniał temat rozmowy. Wtedy to już nie zostało mi już nic innego tylko wyjechać z kraju. Stolnik cały czas opowiadał o ślubie Ewy z bogatym kasztelanem i nie mogłem już tego znieść i wyjechałem.

Poślubiłem bez miłości ubogą szlachciankę, a ona urodziła syna, którego nazwaliśmy Tadeusz. Niestety byłem bardzo nieszczęśliwy i postanowiłem utopić moje smutki w alkoholu. Wkrótce potem zmarła twoja matka, ale ja nie potrafiłem się tobą zaopiekować. Wszyscy kpili ze mnie i mną gardzili.

Niebawem miał odbyć się ślub Ewy z kasztelanem. Na ich zamku panowała radość, ale panna młoda była bardzo smutna, nawet zemdlała, gdy zakładano jej obrączkę.

W moim sercu nadal żarzyło się uczucie. Nocami zakradałem się pod mury zamku, by choć przez chwilę zobaczyć ukochaną. Pewnej nocy gdy byłem w pobliżu zamku, Moskale napadli na posiadłość magnata. Horeszko wybił prawie wszystkich napastników. Rano wyszedł rozprawić się z niedobitkami, wydawało mi się, że mi grozi i wycelowałem z Stolnika. Strzał miał śmiertelny skutek. Upadający Horeszko wykonał znak krzyża, świadczący o tym, że mi wybacza, ale o tym dowiedziałem się dopiero teraz.

Zabójstwo Horeszki zostało uznane przez szlachtę za spisek z Moskalami i za zdradę. Moskale uważając mnie za sprzymierzeńca podarowali mi duży majątek i proponowali wysokie urzędy, ale ja odmówiłem. Wyjechałem za granicę, postanowiłem odmienić i odkupić moje winy. Wstąpiłem do zakonu i przyjąłem nazwisko Robak. Już jako zakonnik byłem w Legionach Dąbrowskiego. Chcąc odkupić zbrodnie Horeszce, dałem polecenie bratu, by zaopiekował się córką Ewy. Chcąc obronić od kuli Hrabiego i Gerwazego swoim ciałem, zostałem postrzelony w miejsce dawnego postrzału.

Mam nadzieję, że wybaczysz mi, że cię nie wychowywałem i żyłeś z myślą że jesteś sierotą. Ale pamiętaj, zawsze jest czas, by naprawić swoje błędy.

Twój ojciec, Jacek.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy zobacz wszystkie
21.3.2011 (16:35)

Good przydało sie ;p

31.10.2007 (18:46)

moze byc

Gramatyka i formy wypowiedzi


Masz problem z zadaniem?

Tu znajdziesz pomoc!
Wyjaśnimy Ci krok po kroku jak
rozwiązać zadanie.

Zaloguj się lub załóż konto

Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.