profil

Arstoteles - teoria złotego środka.

drukuj
satysfakcja 60 % 110 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

TEORIA ZŁOTEGO ŚRODKA ARYSTOTELES
Arystoteles żył od 384 do 322 roku. Był uczniem Platona, z którego poglądami się nie zgadzał i mówił, że jest dla niego ważny, ale ważniejsza jest prawda. Po śmierci nauczyciela założył własną szkołę. Dzielił swą filozofię na teoretyczną i praktyczną. Teoretyczna to ta, zajmująca się bytem i poznaniem, natomiast praktyczna zasadami ludzkiego działania, w tym etyką i polityką.

Najbardziej znana praca Arystotelesa – „ETYKA NIKOMACHEJSKA”, zawiera definicję szczęścia. Jest to według niego najwyższe dobro, do którego dąży człowiek, a osiąga je się przez działanie duszy i życie w zgodzie z dzielnością etyczną . To nieustanne angażowanie się w jakieś czynności, gdyż ten, który nic nie robi, szczęścia nie osiągnie.
Jednak we wszystkim, co się robi, należy zachować umiar. I właśnie to jest najogólniej przedstawiona zasada „złotego środka”. Arystoteles twierdził, że aby móc osiągnąć szczęście, nie wolno popadać w skrajności. Najlepszym wyjściem jest właśnie znalezienie pewnego kompromisu między nimi.

Cnota dla Arystotelesa była środkiem miedzy skrajnościami, które są wadami – jedna nadmiaru, druga niedostatku. Dzielił je na dianoetyczne, takie jak mądrość czy rozsądek i etyczne, jak męstwo lub hojność. Jest ich dokładnie tyle, ile czynności wykonuje człowiek, gdyż każda z nich posiada swoją cnotę. I tak, gdy mamy do czynienia z dobrami zewnętrznymi to cnotą jest hojność, lecz gdy się boimy, za cnotę uważa się męstwo. Lęk nie jest zły, ale nasze podejście do niego może być nieodpowiednie, gdy towarzyszy nam wtedy, kiedy nie należy się bać, lub gdy go nie czujemy w sytuacjach, w których jego pojawienie się byłoby czymś oczywistym. Wtedy odpowiednim uczuciem jest męstwo, gdyż to środek między tchórzostwem a zuchwalstwem. To samo tyczy się cnót zewnętrznych. Hojność to środek między skąpstwem a rozrzutnością. Arystoteles określał cnotę jako „usposobienie zachowujące środek”.

„Środek” Arystotelesa nie jest oczywiście wyliczony matematycznie, a raczej „ze względu na nas”. Matematyka nie jest nam w stanie określić, co jest nadmiarem, środkiem lub niedostatkiem. I tak na przykład większy człowiek zjeść może więcej niż mniejszy, pracujący fizycznie potrzebuje więcej jedzenia niż sekretarka, czy ktokolwiek inny wykonujący swą pracę na siedząco. Właśnie dlatego wiele zależy od uczucia jakiego doznajemy, jego charakteru. Sami musimy dojść, co jest naszym środkiem między „głodem a sytością”. Czasami być może wskazane jest oddalenie się w stronę którejkolwiek ze skrajności. Środek jest więc określony „relatywnie dla nas”, co znaczy, że właściwie sami go sobie wyznaczamy. Z doktryny Arystotelesa wynika fakt, że są różne sposoby życia, dobre dla różnych ludzi, a to, co jest dobre dla jednego człowieka, niekoniecznie musi być takie dla drugiego.

Zasada umiarkowania wydaje się być zupełnie słuszną, są jednak odstępstwa od tej reguły. Bo gdzie znajduje się środek między prawdą a kłamstwem? Dotrzymaniem obietnicy a jej zerwaniem?

Filozofia proponowana nam przez Arystotelesa, jest filozofią umiarkowania. Ale nie sądzę, by można było osiągnąć szczęście kontrolując się w każdej sytuacji. Człowiek często kieruje się emocjami, ciężko jest się tego oduczyć. O ile jest to w ogóle możliwe. Czasami potrzebny jest płacz, za chwilę radość i śmiech. Nie widzę w tym nic dziwnego, ani złego.

Jeśli chodzi o państwo, twierdził Arystoteles, że jego dobro jest głównym celem. Dzięki temu, że ludzie są różni, może się rozwijać, pełnią oni różne funkcje. Mówił, że z osób jednakowych państwo powstać nie może. Trzeba dać rozwijać się jednostkom indywidualnie, ale tak, by nie przeszkadzało to dobru ogólnemu. Uważał, że władcy mają prawo, w nawet powinni, ingerować w życie obywateli, których karać należy za egoizm i działanie przynoszące korzyść jedynie jemu. Popierał własność prywatną, ale zabiegał o tzw. „właściwą miarę”. Ta miara to właśnie złoty środek między skrajnościami, czyli nadmiarem i ubóstwem. Arystoteles uważał, że ludzie posiadający za dużo są szkodliwi dla państwa, gdyż to właśnie oni myślą o sobie, o korzyściach dla siebie. Ale równie dużym zagrożeniem są ci, którzy nie posiadają nic. Są wtedy gotowi na każde działanie, by wydobyć się ze swego ubóstwa, kieruje nimi desperacja, a to powoduje konflikty. Stosunki między tymi warstwami są „zaognione”. Najlepszym rozwiązaniem i powodem, dla którego państwo trwa, jest tzw „klasa średnia”, która według Arystotelesa uważana jest za najwartościowszy element w państwie.

Złoty środek to nie cnota nie tylko dla jednostek, ale także w moralności społecznej. Sprawiedliwość, którą powinno kierować się państwo jest pomiędzy popełnieniem niesprawiedliwości i krzywdy a ich doznaniem. Z tego powodu Arystoteles porównywał sprawiedliwość do przyjaźni, twierdząc, że „GŁÓWNYM ZADANIEM POLITYKI JEST TWORZENIE PRZYJAŹNI, GDYŻ NIE MOGĄ BYĆ PRZYJACIÓMI CI, KTÓRZY SIĘ KRZYWDZĄ WZAJEMNIE”.

Arystoteles próbował też połączyć dwa, skrajnie różniące się od siebie systemy moralne, Platona oraz Demokryta. Pierwszy z nich dążył do dobra idealnego i gardził cielesnością, natomiast drugi za nadrzędne uznał naturalne potrzeby. Tak, jak dla Platona źródłem moralności było działanie duszy zgodnie z rozumem, natomiast zgadzał się z Demokrytem, odnosząc działanie rozumu do potrzeb naturalnych człowieka.

Etyka Arystotelesa to etyka umiarkowana oraz etyka zdrowego rozsądku. Został on niegdyś nazwany człowiekiem „BEZ MIARY PEŁNYM UMIARU” ...


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (7) Brak komentarzy zobacz wszystkie
26.11.2008 (00:04)

autorem filozofii złotego środka jest HORACY a nie arystoteles!!!! bład poważny rzeczowy

26.10.2009 (21:11)

kasiamala44 Śnisz....Dobrze jest napisane nie wprowadzaj ludzi w błąd!! :P

12.11.2008 (15:43)

Nio dobzie. Zgadzam się na 4 ;). Popracuj nad tym i bedzie lepiej!

27.7.2006 (14:24)

niezły masz bajer,chciało Ci się to pisać??????

27.7.2006 (14:17)

Komentarz do akapitu 6: Filozofia Arystotelesa jast filozofią umiarkowania i NIE OZNACZA powstrzymywania sie od okazywania emocji! Po prostu mówi, że powinnismy w życiu zachować równowagę pomiędzy śmiechem i płaczem. Śmiech jak również płacz powinien być obecny z życiu ale w ilości odpowiedniej dla każdego. Takie postawienie sprawy wydaje sie bardzo adekwatne w świetle teorii równowagi emocjonalnej.
Co do prawdy i kłamstwa to Arystoteles mówi wyraznie w "Etyce nikomachejskiej" iż człowiek dzielny etycznie (działający z umiarem w ten sposob dążący do szczęścia) jest prawdomówny, gdyz nie ma czego ukrywać przecież żyje dobrze.
Jeśli chodzi o dotrzymywanie umów to staje się jasne, że człowiek dzielny etycznie ich dotrzymuje, zaś nie zawiera takich których dotrzymać nie może. pozdrawiam

27.7.2006 (14:15)

praca jest mizerna. Nastepnym razem postaraj sie!!!



Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.