profil

Soplicowo i Nawłoć - krainy odległe czy bliskie.

drukuj
satysfakcja 79 % 60 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Johan Huizing napisał kiedyś: „Każda epoka tęskni za jakimś piękniejszym światem. Im głębsze zwątpienie i ból z powodu powikłań dnia dzisiejszego, tym szczersza jest owa tęsknota". Jego słowa bardzo wyraźnie pokazują nam dlaczego zarówno Mickiewicz, jak i Żeromski kontynuowali mit arkadyjski, obecny w literaturze począwszy od twórczości Teokryta. Obaj mistrzowie pióra opisywali miejsca, w których świat krążący wokół nich stawał się nieważny. Dzięki temu zabiegowi zarówno Soplicowo i Nawłoć stały się miejscowościami - symbolami, paradoksalnie, zarówno enklawy polskości jak i rozkładu polskiego ziemiaństwa niezdolnego do trzeźwej oceny rzeczywistości.

Miejscem wydarzeń Pana Tadeusza jest wyidealizowane Soplicowo i jego najbliższa okolica lezące mad Niemnem na Litwie. Wieś staje się staje się tu enklawą polskości, miejscem gdzie szczególnie mocno bije serce polaka. Świat „Pana Tadeusza” oscyluje wokół natury. To ona mimowolnie wpływa i ubogaca świat ludzkich namiętności, staje się istotną częścią życia mieszkańców. Bogato zdobiony świat przyrody nie jest więc tylko tłem do akcji utworu, lecz upersonifikowany staje się tutaj równoważnym bohaterem. Mit arkadyjski spełnia się w stu procentach.

Soplicowo jawi się czytelnikowi jako kraina niezwykle barwna i plastyczna, pozbawiona trosk i bólu mająca w sobie coś z metafizyki, harmonijna i przyjazna człowiekowi. Nawet ludzki porządek zdaje się współgrać z naturą. Rytm natury jest rytmem życia ludzi zgodnego z cyklem pór roku. Do tych przyrodniczych okresów przedostaje się nawet historia; kampania napoleońska z 1812 roku jest symptomem nadchodzącej wiosny, a przemarszowi wojsk napoleona towarzyszy przelot ptaków.

Soplicowska społeczność to jedna wielka rodzina, w której każdy ma swoje miejsce i w pełni spełnia powierzoną mu rolę. Hierarchia związana jest tutaj z wiekiem, płcią oraz z pełnionym urzędem. Nawet młodzież nie buntuje się przeciw tym regułom ufając w mądrość i doświadczenie starszych. Sędzia jest sprawiedliwym i dobrym panem; ma wręcz ojcowski stosunek do chłopów. Gospodarz Soplicowa jest człowiekiem niezwykle gościnnym. Świadczą o tym: brama na wciąż otwarta, wspaniałe uczty, które przebiegają zgodnie ze starym porządkiem, dbałość o gości, których Pan zwykł sam przyjmować i zabawiać. Uściśleniu zażyłości pomiędzy mieszkańcami służą liczne spotkania: min na biesiadach, grzybobraniach lub polowaniach lub po prostu w karczmie u żyda Jankiela. Kultywowanie tych zwyczajów jest według Sędziego gwarancją zachowania świadomości. Mieszkańcy Soplicowo i Dobrzynia są pracowitymi i dobrymi gospodarzami nie pozbawionymi patriotyzmu.

Na szczelinie zamknięte idylliczne Soplicowo pada jednak cień przeszłości, która urzeczywistniona jest w ruinach zamku rodu Horeszków, o który toczy się spór. Jacek Soplica jest sprawcą całego zła. On sprowadził katastrofę na rodzinę Horeszków i skłócił sąsiadów, teraz musi odkupić swoje winy ukrywając się pod mnisim kapturem. Wybaczenie win przychodzi na Soplicę dopiero na łożu śmierci po tym jak swoim ciałem osłonił Gerwazego. Cała scena ma miejsce podczas burzy, będącej symbolem swoistego oczyszczenia.

Jako enklawa polskości Soplicowo konserwuje na swoim łonie tradycje i obyczajowość polskiej szlachty, będącej w tym czasie w trudnej sytuacji. Należy przy tym dodać, iż Mickiewicz pisał „Pana Tadeusza” będąc na emigracji „na paryskim bruku” ku pokrzepieniu serc.

Soplicowo zostało jednak na zawsze utracone i już nic nie przywróci mu tej arkadyjskiej świetności jaką zapamiętał wieszcz ze swojego dzieciństwa.

Nawłoć pod wieloma względami przypomina soplicowski dworek (min. opis dworu ogrodu warzywnego, pojawienie się Karnusi w porannym stroju i jej płochliwa ucieczka przed Cezarym, opis przysmaków). Zaraz po przyjeździe Cezary odniósł wrażenie, jakby tutejsze krajobrazy i gościnnych mieszkańców dworu znał bardzo dobrze i od dawna. Wielosławscy zjednują sobie Barykę już w momencie powitania na obrośniętym dzikim winem ganku. z przyjazdu młodego dziedzica i jego przyjaciela Cieszą się rodzice i krewni. Wzruszenia nie ukrywa też cała służba.

Czytelnikowi zdaje się, że tu, jak w domu sędziego, państwo, rezydenci i służba to jedna rodzina. Cezary już od pierwszego dnia zauroczony jest Ciepłem rodzinnym panującym w tym domu, atmosferą serdeczności i życzliwości. Rytm życia w dworku wyznaczony jest posiłkami. Może potrawy nie są szczególnie wyszukane, ale za to jest ich dużo i są niezwykle apetyczne. Zjedzenia uczyniono tu specyficzny rytuał, który ubarwia życie mieszkańców i rezydentów. Maciejunio podobnie jak Wojski z Pana Tadeusza, dba, aby na stole zawsze znajdowały się smakołyki.

W Nawłoci, jak w soplicowskim dworku, pielęgnuje się dawne tradycje i obyczaje, życie toczy się spokojnie i bez pośpiechu. Mieszkającym tu ludziom dni wypełniają spacery, przejażdżki po pełnych uroku okolicach, zabawy, bale, flirty, niezliczone prace, jakie się tu wykonuje, także stanowią swego rodzaju rozrywkę. Nawłoć przypomina więc Arkadię, krainę szczęścia, harmonii i spokoju. Lecz czy tylko to pragnie przedstawić Żeromski, świadomie nawiązując do epopei Mickiewicza? Jaką funkcję spełnia w powieści tak szeroko rozbudowany obraz beztroskiego i dostatniego życia w ziemiańskim dworze? W obrazie nawłockiej Arkadii pojawiają się pewne rysy.

Dla Cezarego, będącego świadkiem rosyjskiej rewolucji, która zabrała mu najbliższych, Nawłoć z początku była swoistym azylem. Pragnął tu zapomnieć o rozlewie krwi, ludziach cierpiących głód, o nędzy i cieszyć się dostatkiem, radością obcowa6nia z natura, poznawania nowych, dobrych ludzi. Szybko więc dostosował się do sielskiego życia. Jednak stopniowo zaczął dostrzegać wiele niepokojących zjawisk. Beztroskie życie poczynają mącić przelotnie widziane obrazy nędzy. Niepokój wzbudza biedny Żyd i chłopi, widziani w czasie przejażdżki bryczka, później komornicy obserwowani w Chłodku. Cezary zaczyna więc z pewną podejrzliwością patrzeć na spokojne życie w Nawłoci. Idylla zostaje zawrócona zgrozą wspomnień z Rosji. Baryka uświadamia sobie bowiem, że ziemiańskie bytowanie jest kruche, nie może trwać wiecznie, gdy w kraju panują nędza, głód, choroby.

Na pytanie postawione w temacie wypracowania nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Z jednej strony obie krainy jawią się jako krainy idyllicznego i niezmąconego szarością życia, z drugiej jednak są miejscem, w którym konserwowane są niechlujne zwyczaje polski sarmackiej. Nieco inne jest też wymowa nawłocikej sielankowości. W Panu Tadeuszu sielskość została wprowadzona do epopei „ku pokrzepieniu dusz”, w Nawłoci staje się symbolem marazmu ziemiaństwa, które nie jest w stanie udźwignąć ciężaru wolności.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy zobacz wszystkie
27.9.2006 (19:56)

eee dobre jak na ten portalik:D



eju3220 rozwiązanych zadań
punktów za rozwiązanie do 8 rozwiązań 0 z 2
Rozwiązuj

Masz problem z zadaniem?

Tu znajdziesz pomoc!
Wyjaśnimy Ci krok po kroku jak
rozwiązać zadanie.

Zaloguj się lub załóż konto

Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.