profil

satysfakcja 60 % 32 głosów

Zamki - żywność i budowa

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

W sumie to wszystko zależy od rozmiaru takiej budowli. No bo jeśli jest to mały zameczek, który pełni funkcje zwiadowczą, czyli jest np. jakąś ‘przygraniczną’ placówką, to raczej żywność była do niego dowożona z miejscowości położonych sasiednich. A w samym zamku, mogły być co najwyżej hodowane zwierzęta. Oczywiście musiał mieć własną studnie oraz magazyny na żywność, by móc się oprzeć krótkotrwałemu oblężeniu. Nie musiało to być duże zapasy gdyż trzymane były tylko na taki wypadek, gdyż jeśli zamek jest mały to większość ludzi obsługujących go mieszka we wsiach, stąd nie ma potrzeby na duże spichlerze. Rzecz ma się inaczej z dużymi konstrukcjami. Oczywiście i do takich ogromnych zamczysk, znaczna część jedzenia jest dowożona z pobliskich miejscowości, jednakże są on na dłuższe okresy czasu samowystarczalne. Gdyż za pierwszymi murami (może ich być aż 5), znajdują się chaty pasterzy i hodowców, czasami nawet pola uprawne. Poza tym oczywiście kilka dostępów do wody, może to być małe jezioro sąsiadujące bezpośrednio z zamkiem, albo rzeka przezeń przepływająca.

W spichlerzach, przechowywano najczęściej mięsa, różnorakie zboża, oraz warzywa. Do picia, poza wodą, która mogła szybko stęchnąć, najczęściej wino oraz miody pitne. Jednak nie tyle ważne było to co się przechowuje, a jak się przechowuje. Mięso oczywiście solono, wędzono, i przechowywano w chłodnych piwnicach. Za to spory problem miał władca zamku ze zbożem, nie można go było od razu przemielić na mąkę, gdyż szybko by zamokło. Natomiast trzymane w workach, stawało się często pokarmem dla myszy. Często spotykanym rozwiązaniem tego problemu były koty, lecz to nie zawsze było skuteczne, dlatego różne zamki miały swoje własne sposoby przeciw dzailanie takim szkodnikom. Na przykład część zamków z europy środkowej swoje zboże u umieszczało na ‘wysepkach’. Tj. wykopywano wokół zboża rów, który zalewano wodą z jakąś trucizną na myszy. Wina oczywiście trzymano w beczkach, z tym że dodawano do nich odrobinę saletry. Natomiast warzywa były trzymane na krótką metę, może z wyjątkiem kiszonej kapusty, czy ale to już rzadziej cebuli.






















Budowa Zamku
Zamki miały oczywiście różną budowę. Wynikało to oczywiście różnic w przeznaczeniu i warunków naturalnych w pobliży. Przecież zupełnie inny będzie mały zamek warowny na pustyni, od dużego europejskiego dla księcia czy króla. Poza tym różne kultury wykształciły różne rodzaje zamków. Ale ja się będę starał rozpatrzyć budowę jedynie zamków europejskich.
I tak, na początku średniowiecza, najłatwiej było spotkać grody drewniane, dopiero wraz z upływem czasu i rozwojem techniki, zaczęto budować zamki z kamienia, żelaza i ołowiu. Skonstruować zamek nie było wcale tak prosto. Mówię skonstruować, gdyż zamek był swojego rodzaju machiną w której każdy element musiał by na właściwym miejscy włącznie z nim samym.
Jednym z typów budowli w kategorii zamków służących jedynie do trzymania wojska, w celu sprawowania kontroli nad danym obszarem, były zamki górskie. Można powiedzieć że nie do zdobycia. Zwykle dostępu do nich broniły z trzech stron przepaści, a do bramy wiodła wąska kreta i najczęściej stroma dróżka. Ale jednocześnie taki zamek był pułapką dla mieszkańców – odwrót był nie możliwy. Oczywiście warunki w nim panujące były najczęściej na tyle ciężkie, że żadna koronowana głowa nie hańbiła się mieszkaniem w nim.
Oczywiście są też zamki górskie które są ogromne i piękne, ale to należy do rzadkości, z przyczyn technicznych.
Najłatwiej zamek w którym mieszkał kiedyś ktoś bardzo ważny spotkać na równinie. Gdzie rozmiar nie przeszkadzał, a wręcz pomagał. Rezygnując z naturalnych umocnień jakimi są skały i urwiska, budowniczowie, musieli wymyślić coś alternatywnego. Takim alter-rozwiązaniem, jest fosa oraz liczne mury. Niewątpliwie budowano też zamki na wyspach, ale nie było to popularne z powodu problemów z transportem. W takim zamku równinnym mogło być prawie wszystko, wystarczy rzucić okiem na Malbork, by się o tym przekonać. Poza niezliczoną ilością komnat przygotowanych specjalnie dla koronowanych głów można znaleźć targowisko, farmy hodowlane, różnorakie cechy i gildie, kościoły i szkoły.
Wewnątrz wszystkich zamków znajdowała się baszta zwana donjon, osadzona na litej skale, bardzo solidnie zbudowana, zwykle ze studnią. Do tej wieży wycofywali się obrońcy na wypadek zdobycia murów. Same mury były budowane na trzy sposoby, pierwszy to zwykłe, „proste mury”, o grubych ścianach, nie można było z nich atakować. Drugi rodzaj to najczęściej spotykane „szerokie mury”, po których można się było bez problemu przechadzać, jak i walczyć. Oraz trzeci rodzaj murów tzw. Zakrytych były bardzo żako spotykane, z powodu kłopotliwej konstrukcji, jednak nadrabiały to skutecznością w boju. Różniły się od „murów szerokich” tym że nie chodziło się po ich szczycie odsłoniętym. Miało w sobie jakby tunel zaraz pod szczytem. Tak że broniący był z każdej strony osłonięty, a w kierunku wroga mógł strzelać, ze specjalnych okienek strzelniczych. Ponieważ najsłabszą częścią zamku była brama, to wokół niej skupiano najwięcej żołnierzy, a nad samą bramą umieszczano specjalne stanowiska z wrzącym olejem.
Co się zaś tyczy fosy to w miejscu gdzie znajdowała się brama i most zwodzony, była szersza i głębsza. Za nią bezpośrednio wznosiły się zamkowe mury, okalające całą budowle.. Mury zamku stawiano z potężnych bloków kamiennych spajanych żelaznymi klamrami. Te spojenia zalewano ołowiem i zalepiano tynkiem. Podobnie baszty i główną wieżę budowany z bloków kamiennych. Wysokość murów była taka, by wystrzelona z łuku lub kuszy strzała nie mogła dosięgnąć obrońców stojących na górze. Poza tym wystające blanki zapewniały obrońcą dostateczną osłonę i były czymś w rodzaju strzelnic. Jednakże i to nie rozwiązywało wszystkich problemów. Otóż wszelakiego rodzaju pociski wystrzeliwane czy miotane z murów spadały ukośnie, tak że gdy nacierający dostali się bezpośrednio pod mury, byli bezpieczni. I wtedy przydawał się wrzący olej. Prawie nigdy nie otwierało się bram i nie ruszało do ataku, chyba że zwycięstwo było pewne. Jest tak zależność, na każdego broniącego zamku potrzeba było pięciu atakujących by go zdobyć


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy zobacz wszystkie
28.4.2009 (17:33)

@angelikarAGA Pszepraszam że zadaję to pytanie ale czy wykonawca napsiał gdzie budujemy zmaki! BO TO JEST NIE NA temat!

26.4.2011 (21:50)

Pszepraszam że zadaję to pytanie ale czy wykonawca napsiał gdzie budujemy zmaki! BO TO JEST NIE NA temat!



Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.