profil

satysfakcja 53 % 155 głosów

To był naprawdę szczęśliwy dzień. Kartka z pamiętnika.

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

27 sierpnia 2001

Niedawno wróciłam z letnich wakacji spędzonych wraz z przyjaciółmi w Zakopanem. Był to wyjątkowo udany i mile spędzony czas na górskich szlakach i spacerach po Krupówkach. Teraz czekały mnie dni szkolnych przygotowań i remont mieszkania. Jak ja nie lubię oskrobanych ścian, widoku mieszanej farby i rozłożystej szmaty, którą trzeba ścierać ubrudzone podłogi.

Po wyjściu z dworca niespodzianka, czekała na mnie mama przy naszym czerwonym fiaciku. Po szybkim przejeździe przez uśpione miasto, znalazłam się pod blokiem. Osiedle jakby wymarło, tylko w niektórych oknach widać było światła. Wypakowałam bagaże z samochodu i dziarsko ruszyłam w kierunku drzwi. Chwilę po przekroczeniu progu klatki schodowej poczułam mieszankę lakieru do paznokci ze słodką nutą wanilii i chemicznym odczynem. Pomyślałam, że rozpoczęły się przygotowania do malowania w naszym mieszkaniu i na pewno nie uniknę spotkania z pędzlem, kurzem, pyłem...
Ale dyplomatycznie zagadnęłam:
- Od kiedy rozpoczynamy remont?
Mama zrobiła tajemniczą minę, lekko się uśmiechnęła, a w oczach pojawiła się nieprzenikniona głębia. Na jej twarzy widać było zmęczenie i kilka nieprzespanych nocy. Pomyślałam, że coś to musi znaczyć.
Mój tok myśli przerwał rzeczowy głos mamy.
- Jutro rano przychodzą malarze, będziesz musiała wcześnie wstać
- O nie! - krzyknęłam żałośnie.
- Chciałabym dłużej pospać jutro - jęczałam.
- Przykro mi ... - powiedziała już łagodniej mama.
Po przejściu kilkunastu schodów, stanęłam przed drzwiami naszego mieszkania. Mama powoli przekręcała klucz w zamku. Zgrzyt usłyszałam gdzieś w głębi swoich myśli. Zamknęłam oczy.
Wyobrażałam sobie, że w pokojach jest już wszystko przygotowane do remontu. Mama lekko mnie pchnęła i nakazała nie otwierać oczu. Gdy podniosłam powieki zobaczyłam mieszkanie zupełnie niepodobne do tego, z którego wyjeżdżałam. Pomyślałam, że pomyliłyśmy piętra. Zrobiłam krok do tyłu i raz jeszcze spojrzałam na drzwi. Numer wskazywał, że właśnie ja tu mieszkam. Ale by się upewnić spytałam mamę:
- Mamo! Czy to na pewno nasze mieszkanie?!
Ale niestety nie uzyskałam odpowiedzi.
W „nowym” pomarańczowym przedpokoju postawiłam swoje bagaże i rozglądając się wokół, podążyłam w kierunku mojego „gniazdka”. Byłam bardzo ciekawa jak ono wygląda. Szybkim ruchem ręki pociągnęłam za klamkę. Moim oczom ukazała się nieznana przestrzeń Pokój wydawał mi się wyjątkowo słoneczny i przytulny. Ściany pomalowane były na kolor żółty. Ujrzałam nowe jesionowe meble, zestawione w zgrabną całość, a nad kolorowym tapczanem zamontowana była półka na której stała moja ulubiona maskotka i książki po które zawsze chętnie sięgam. Na blacie biurka stała długo oczekiwana przez mnie nieduża skrzyneczka z lekko łukowatym monitorem. „Mózg” mojej maszyny spoczywał w rogu biurka. Dotknęłam klawiatury i poczułam się jak osoba wyróżniona wielką nagrodą. Moje największe marzenie zostało spełnione. Poczułam na sobie wzrok mamy. Spojrzałam na nią i dopiero teraz dostrzegłam na jej twarzy zmęczenie, ale oczy wypełniała radość i zadowolenie z przygotowanej mi niespodzianki. Sprawiała jednak wrażenie lekko zakłopotanej, być może obawiała się mojej reakcji na nowo urządzony pokój.
Po chwili namysłu spytała:
- Podoba ci się?
Cóż jej miałam odpowiedzieć, głos uwiązł mi w gardle, rozpierała mnie radość, ale czułam się również zażenowana. Przenosząc nerwowo wzrok z osoby mamy na zaczarowane pudełko komputera, szybko uniosłam się z krzesła i rzuciłam się jej na szyję, dając słodkiego buziaka, którego echo jeszcze kilka chwil rozprzestrzeniało się w nowo urządzonym pokoju. Dziękowałam mamie za tyle niespodzianek na raz.
Jeszcze długo rozglądałam się po swoim pokoju, w którym wszystko było nowe. A pomyśleć, że jeszcze kilka godzin temu niechętnie wracałam do domu. Ze zgrozą myślałam o remoncie i porządkach.
Niespodziewanie dzień powrotu do domu ze wspaniałych wakacji okazał się najpiękniejszym i najszczęśliwszym dniem w moim życiu, którego nigdy nie zapomnę.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (5) Brak komentarzy zobacz wszystkie
3.9.2011 (18:53)

@Kabzel_Szymeczko Praca mi się podoba, ale nie wiem czy użyję ją...Moja pani z Polaka jest dość obeznana w necie.

18.2.2010 (17:28)

@Marta_5991 Praca dobra, ale czy w kartce z pamiętnika może znajdowac się dialog?

Bardziej podchodzi mi to pod opowiadanie...

21.2.2008 (15:32)

@mimoza125 Praca mi się podoba, ale nie wiem czy użyję ją...Moja pani z Polaka jest dość obeznana w necie...i cóż boję się, że gdy to ujrzy to wyda jej się to dziwnie znajome...bardzo znajome...ale pomysł dobry...kurcze nie wiem, ale stawiam 5 albo 6, co do dialogu to nie jestem pewna ale nieważne...pozdrawiam ; *

31.12.2007 (12:09)

@kami1212 fajne tylko zasyanawiam się czy może byc dialog w pamietniku! ale daje 6 bo fajny pomysł i spoko kompozycja!

27.7.2006 (14:20)

@wisnia_1 praca nawet dobra przydała się na polski no ale oczywiście nie do końca spisana pozdrawiam i stawiam 5

Gramatyka i formy wypowiedzi


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.