profil

Interpretacja porównawcza utworów „Wielka Improwizacja” – A. Mickiewicza i „Widokówka z tego świata” S. Barańczaka.

poleca 86% 103 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Adam Mickiewicz

Sięgający utworów średniowiecza, a wywodzący się pewnie jeszcze ze starożytnych mitów - motyw modlitwy, rozmowy z Bogiem wciąż odżywa w literaturze wszystkich epok. Uczucia - także, a może przede wszystkim te bezpośrednio niezwiązane z religijnością - wielu bohaterów literackich poznajemy dzięki ich (zwykle pozornemu) dialogowi z Bogiem. Wyjątkowym przykładem takiej postaci jest mickiewiczowski Konrad z III cz. Dziadów. Choć jego Wielką Improwizację trudno nazwać modlitwą, to z pewnością stanowi ona znakomity przykład literackiej przemowy, skierowanej do Boga. Tekst Mickiewicza chciałbym zestawić z wierszem współczesnego polskiego poety, tłumacza i krytyka literackiego - Stanisława Barańczaka - "Widokówka z tego świata". Autor ten również prezentuje bohatera, który zwraca się ku Bogu. Porównując oba teksty, skupię się na przedstawionych w nich wizerunkach człowieka oraz Boga. Zastanowię się także, jakie wizje świata i filozofie prezentują wymienieni autorzy.

Zestawiam ze sobą utwory pochodzące z zupełnie różnych epok literackich. Łatwo dostrzec, że równie znaczący wpływ na oba dzieła, a może ściślej na postawy zaprezentowanych w nich bohaterów, miał historyczny kontekst ich powstania. Do napisania III cz. Dziadów przywiodła Mickiewicza klęska powstania listopadowego. Zrozpaczony niemożnością brania udziału w walce, przygnębiony widokiem emigrantów i rozdźwiękami między nimi, postanowił swój ból i rozczarowanie zamienić w słowa. Wielka Improwizacja, jest więc nie tylko aktem wielkiego poświęcenia i podniosłego patriotyzmu, jest nie tylko dowodem niezwykłego talentu, stanowi także akt świętokradztwa i powodowanego rozgoryczeniem i poczuciem niesprawiedliwości, bluźnierczego buntu przeciw Najwyższemu.
Tekst Barańczaka powstał w XX w., w czasie, gdy postęp techniczny, wzrastające tempo życia i coraz powszechniejszy brak autorytetów, stały się przyczyną kryzysu wartości człowieka współczesnego, uczucia bezcelowości życia, wyalienowania. Wiersz Barańczaka przywodzi na myśl cichy, intymny, trochę melancholijny list, (czy jak to wynika z tytułu "widokówkę") pisany do kogoś, kto mógłby pomóc… Pomóc odnaleźć, rozjaśnić, wskazać sens, wartość ludzkiego życia… ale jest zbyt daleko… Jeśli w ogóle jest.
Wielka Improwizacja to tekst skonstruowany w formie monologu lirycznego. Zawiera skargę Konrada, wybuchającą z ogromną ekspresją, bunt nie liczącego się już z żadną świętością bohatera. Utwór ten przedstawia chyba najbardziej egocentrycznego bohatera polskiej literatury romantycznej:

„... Ja mistrz!
Ja mistrz wyciągam dłonie!...”
Pieśń to wielka, pieśń – tworzenie:
„... Taka pieśń jest siła dzielność,
Taka pieśń jest nieśmiertelność...”

Konrad rozważając, rolę poezji i artysty dochodzi do przekonania, że jest równy Bogu, rości sobie prawo do władzy nad ludzkimi duszami:

„... Daj mi rząd dusz!...”
„...Ja chcę mieć władzę, jaką ty posiadasz!
Ja chcę duszami władać, jak ty nimi władasz!...”

Konrad przedstawia się tu jako duchowy przywódca, w imię miłości do ludzi zdolny dokonać wielkich czynów. Jest poetą, wieszczem, ma dar przewidywania przyszłych zdarzeń, odznacza się wyjątkową indywidualnością i inteligencją. Sam siebie uważa za kogoś wybiegającego ponad przeciętność.

Jakże ta wizja człowieka różni się od obrazu kreowanego przez Barańczaka! Podmiot liryczny "Widokówki…" to cichy, pogodzony z życiem człowiek. Oczywiście pogodzony nie znaczy - zadowolony. Człowiek Barańczaka jest zagubiony, nieszczęśliwy. Ma wątpliwości, ale jest zbyt zrezygnowany, nie godzi się na konradowski bunt, jedynie w smutnej ironii wyrażając swą rozpacz… Darzy przecież Boga szacunkiem.
Każda strofa rozpoczyna się od słów: „Szkoda, że Cię tu nie ma”. Bóg jest więc Stwórcą, jednak Stwórcą nieobecnym w stworzonym przez siebie świecie i człowieku. Bóg zdaje się żyć w jakiejś innej rzeczywistości, jak w odległym kraju...

Ta myśl, bliska filozofii deistów łączy oba utwory. Konrad również zarzuca Bogu brak zainteresowania cierpieniem jego ludzi. Więcej nawet, to właśnie Boga oskarża o zsyłanie tego cierpienia! Co znamienne, obaj bohaterowie nie doczekują się odpowiedzi milczącego Boga. Dla człowieka z wiersza Barańczaka jest to powodem nostalgii, przygnębienia. Konrad wybucha gniewem, będąc w stanie tak ogromnego uniesienia, że zaczyna grozić samemu Bogu!

„... Odezwij się! – bo strzelę przeciw twej naturze
jeśli jej w gruzy nie zburzę
to wstrząsnę całym państwem Twoim obszarem
(...)
krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale...”
..."carem" - dopowiada diabeł.

W konsekwencji Konrad przegrywa, gdyż postępuje wbrew ludzkiej (boskiej?) moralności. Pycha i obraza Boga z pewnością nie mogą prowadzić do zwycięstwa, choćby i cel był szlachetny. Ale czy słuszne jest jednoznaczne potępienie niepohamowanego buntownika? Świat fikcji artystycznej, zrodzony w wyobraźni twórcy, jest nie mniej trwały od zjawisk realnych, powstanie swe zawdzięczających Bogu. Konrad warzy się wadzić z Bogiem, gdyż wie, że mógłby kreować świat doskonalszy – wolny od zła, niewoli i ucisku. Świat, w którym Polska byłaby wolna!

„Ja bym mój naród jak pieśń żywą stworzył
i większe niźli Ty zrobiłbym dziwo, zanuciłbym pieśń szczęśliwą”.

Konrad jest buntownikiem, ale przecież buntownicy rodzą się tylko tam, gdzie dzieje się źle... Konrad jest przecież humanistą, który w imię walki o dobro Narodu, godzi się przeciwstawić chociażby i samemu Bogu. Przewrotnie, bluźnierstwa bohatera stają się więc modlitwą o pomyślność Kraju.

Barańczak nie ofiarował podmiotowi lirycznemu swego utworu, siły ekspresji tak wielkiej, jak konradowska. Czy bohater „Widokówki z tego świata” to konformista? Konrad ryzykuje wszystko, by walczyć. Jest zwolennikiem czynu. Tymczasem zagubiony człowiek Barańczaka coraz głębiej pogrąża się w rozpaczy. Cynicznie oddala się od życia, ma poczucie, że niczego zmienić nie może… Nie walczy.

Bohaterowie omawianych utworów, hołdują odmiennym wartościom, a może ściślej różni ich sposób dążenia do wyznaczonego celu. Zestawienie tych dzieł, oprócz oczywistej zadumy nad stosunkiem ludzi do Najwyższego, skłania także do bardziej uniwersalnych refleksji nad ludzka egzystencją. Każe wybierać między ryzykowna walką, a biernym czekaniem, miedzy bluźnierstwem i pokorą… Który wybór okaże się słuszny?

Czy tekst był przydatny? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut