profil

Sny, ich odczytywanie. Znaczenie w naszej kulturze.

drukuj
satysfakcja 70 % 20 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Jedni wierzą w prorocze znaczenie snów, inni nie. Ale wcześniej, przed spełnieniem się proroctw, najpierw trzeba umieć odczytać dany sen, żeby wiedzieć co właściwie ma się spełnić. Wzmiankę o tym spotykamy w Biblii:

„ (...) Faraon miał sen. [Śniło mu się, że] stał nad Nilem. I oto z Nilu wyszło siedem krów pięknych i tłustych, które zaczęły paść się wokół sitowia. Ale oto siedem innych krów wyszło z Nilu, brzydkich i chudych, które stanęły obok tamtych nad brzegiem Nilu. Te brzydkie i chude krowy pożarły siedem owych krów pięknych i tłustych. Faraon przebudził się. A kiedy znów zasnął, miał drugi sen. Przyśniło mu się siedem kłosów wyrastających z jednej łodygi, zdrowych i pięknych. A oto po nich wyrosło siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim. I te puste kłosy pochłonęły owe siedem kłosów zdrowych i pełnych. Potem faraon przebudził się. Był to tylko sen.”
Rdz, 41,1-7

Rano zaniepokojony faraon wezwał wielu wróżbitów, jednak nikt nie potrafił wyjaśnić mu tego snu. Wtedy przełożony podczaszych powiedział mu, że pewien Hebrajczyk o imieniu Józef umie odczytywać sny. Zawołano Józefa przed oblicze faraona. Faraon opowiedział mu swój sen, na co Józef odrzekł:

„ (...) Sen twój, o faraonie, jest jeden. To co Bóg zamierza uczynić, zapowiedział tobie, faraonie. Siedem krów pięknych- to siedem lat, i siedem kłosów pięknych- to też siedem lat; jest to bowiem sen jeden. Siedem zaś krów chudych i brzydkich, które wyszły za tamtymi, i siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim- to też siedem lat- głodu. To, o czym mówię faraonowi, Bóg uczyni tak, jak pokazał faraonowi.
Bo nadejdzie siedem lat obfitości wielkiej w całym Egipcie. A po nim nadejdzie siedem lat głodu; i pójdzie w niepamięć cała ta obfitość w Egipcie, gdy głód będzie niszczył kraj. Nie będą już wiedzieli o obfitości w tym kraju wskutek głodu, który potem nadejdzie, bo będzie to głód bardzo ciężki. Ponieważ ten sen powtórzył się dwukrotnie, Bóg to już postanowił i Bóg to niebawem uczyni.”
Rdz, 41, 25-32

Czytając dalej Biblię, dowiemy się, że sen faraona się sprawdził- nadeszły lata obfitości, lecz potem nastąpiły lata głodu i niedostatku. Na szczęście, zawczasu ostrzeżona ludność Egiptu zdążyła zrobić zapasy, więc nikt podczas „chudych” lat nie ucierpiał.
Nie tylko w Egipcie interesowano się snami, i ich symboliką- zagadka marzeń sennych dręczy ludzi już od zarania dziejów. Pewna legenda głosi, że kiedy bogowie stworzyli człowieka, zaczęli się zastanawiać, jak ukryć przed nim zagadkę istnienia. Padały różne propozycje: schowania jej na najwyższym szczycie lub w środku ziemi, czy też na dnie oceanu, jednakże okazały się niedobre. Postanowiono umieścić ją tam, gdzie ludzie na pewno nie będą jej szukać. Czyli po prostu w nich samych.
Sny od zawsze były źródłem fantastycznych wyobrażeń o duszy i życiu w zaświatach. Człowiek pierwotny, czujnie dopatrujący się wokół siebie istnienia tajemniczych bóstw i demonów, głowiący się nad odgadnięciem dawanych, jak mniemał, przez nie znaków, doszedł do wniosku, że te dobre i złe duchy wyrażają swą wolę głównie przez jego sen. Zaczął więc traktować sny jako cenne wskazówki i wróżby. Na tym podłożu wyrośli przekładacze snów i cała literatura sennikarska, najpierw mówiona, w ustnej tradycji przekazywana do dziś, później pisana, której dowody- senniki- stoją na półkach bibliotecznych jako szacowne zabytki albo kursują między ludem, zaczytane niemal „na śmierć”, uzupełniane ręcznym pismem, czy wręcz przepisywane.
Przekładanie snów na język wróżb praktykowane było już w starożytności- w Indiach, Chinach, Babilonie, Grecji. Asyryjski król Assurbanipal w VII wieku p.n.e. zgromadził wiele glinianych tabliczek z opisami snów. Powstawały też inne senniki, np. Artemidora, greckiego wróżbiarza i tłumacza snów.
Sny miały nawet znaczenie dla życia całych narodów. W Sparcie, w 745 roku p.n.e. została ustanowiona specjalna instytucja naczelnych urzędników, eforów, czuwających nad administracją wewnętrzną i wychowaniem młodzieży, Która to instytucja opracowywała prawa państwowe na podstawie tego, co się tym urzędnikom przyśniło w świątyni. Niebawem, świadomi swego wpływu na życie społeczeństwa i wykorzystując ten wpływ, doszli do najwyższej władzy. Ksenofont, historyk i filozof grecki, uczeń Sokratesa, żyjący w latach 430-355 przed naszą erą, przekazuje nam następującą wiadomość:

„Eforowie mają moc karania i natychmiastowego wykonywania kary na kim chcą; mogą oni urzędników odwoływać, aresztować, skarżyć i sądzić. Gdy oni wchodzą, muszą królowie powstawać; na ich wezwanie są obowiązani do sądu przybywać i nawet prywatne swe stosunki do kontroli poddawać.”

W świątyniach sypiali nie tylko wszechwładni eforowie, powołani do czuwania nad obyczajami królów i urzędników, ale też prosty lud. Panowało bowiem przekonanie, że bóstwa lubią zsyłać szczególnie prorocze sny tym, których Morfeusz bierze w swe objęcia właśnie w świątyni. Sławna z objawień sennych, zsyłanych na lud, była świątynia Asklepiosa, czyli Eskulapa, gdzie ów zacny bóg-lekarz, posiadający nawet moc wskrzeszania zmarłych, udzielał śpiącym cennych rad, jak pielęgnować zdrowie lub wyleczyć się z choroby.
Wiara w prorocze znaczenie snów była powszechna, nierozerwalnie związana z wiarą w bóstwa. Oneiromancja (z greckiego oneiros- sen, bóg snu; manteia- wróżenie), czyli sztuka tłumaczenia widzeń sennych zeszła w lud. Rosły i mnożyły się nowe przesądy, zabobony, gusła dotyczące snów. Cała ta poetycka twórczość ludowa szerzyła się po świecie, przenoszona z kraju do kraju przez wędrownych wróżbitów, kupców, żeglarzy- najrozmaitszych obieżyświatów.
W polskich wierzeniach związanych ze snami widać niemało pierwiastków wziętych z klasycznej przeszłości grecko-rzymskiej. Szczególnie w tłumaczeniu snów złowróżbnych. I tak na przykład, ze starożytnej Grecji pochodzi przesąd o gęsiach, rybach i pszczołach. Kiedy śnią się białe gęsi albo ryby pluskające się w mętnej wodzie lub pszczoły uciekające z ula, do domu zawita śmierć. U nas, w Polsce, identyczny przesąd spotykamy w Małopolsce. Sen o wypadającym zębie już w starożytności zwiastował śmierć. My, Polacy, a także Czesi, dodaliśmy tylko pewne uzupełnienie: jeżeli ząb wypadł na sucho, umrze ktoś daleki, a jeżeli „na mokro”, z krwią, bliski krewny. Liczenie zębów natomiast, gdy przyśniło się rzymskiemu rycerzowi, wróżyło mu ponoć nieomylne zabicie tylu wrogów, ile zębów naliczył. Naszych wojów sen o liczeniu zębów bardzo trwożył, prorokował bowiem, ilu swoich zostanie zabitych na polu bitwy.
Nie tylko treść snu, ale również jego czas i miejsce mają znaczenie dla wróżb. Na Mazurach panuje przekonanie, że sny, które miewa się między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem sprawdzają się. Sen majowy natomiast, zwłaszcza przyśniony na wolnym powietrzu, jest niby pył dmuchawca: westchniesz i już go nie ma- po prostu nic nie znaczy. W Małopolsce najważniejsze są sny w ostatnią noc starego roku. W Warszawie i jej obszarach okolicznych- sny wyśnione w nowym mieszkaniu i w ogóle na nowym miejscu. Kiedy mieszkaniec Grójca lub okolic pragnie, aby mu się coś przyśniło, nie odkrywa pierzyny przed położeniem się do łóżka i nie odwraca poduszki na drugą stronę. Ogólnie, w całej Polsce, jest rozpowszechniony zwyczaj, że jeśli panna chce się dowiedzieć, kim jest jej „druga połówka”, to przed zaśnięciem w wigilię św. Andrzeja powinna mocno o tym myśleć, a w czasie snu ujrzy twarz ukochanego.
Do rozpowszechnienia oneiromancji przyczyniły się najbardziej wydawnictwa książkowe, zawierające tłumaczenia poszczególnych snów, ułożone alfabetycznie albo tematami.
Pierwsze senniki ukazały się w Polsce w XVI wieku. Najpierw ich odbiorcami były pałace, dwory i dworki, a także bogate mieszczaństwo, potem stały się aż tak popularne, że czytał je każdy, kto potrafił czytać. W roku 1792 wyszedł sennik, można powiedzieć, specjalistyczny: „Wykład snów albo sposób prawdziwy wygrania na loterii”. Zapoczątkował on całą lawinę podobnych poradników. Dzieła te podawały numery losów, które, gdy się akurat przyśnią, należy wykupić na loterii. Powstawały nawet senniki ścienne z obrazkami i ze szczęśliwymi liczbami. Ich sposób „użycia” był następujący: jeżeli komuś, na przykład, przyśnił się kłoś pszenicy, kura i wisielec na drzewie, ten ktoś odnajdował odpowiednie rysunki na tablicy ściennego sennika, spisywał cyfry znajdujące się przy poszczególnych obrazkach i... czek na milion trzymał w ręku.
Takie były założenia. Niestety, mało kto w ten sposób wygrywał (o ile ktokolwiek wygrywał), ale niesprawdzanie się sennikowych proroctw przypisywano własnemu niedołęstwu, przeoczeniu czegoś, pomyleniu- nigdy szarlatanerii autorów „dzieła”.
Różne „wielkie” senniki, niekiedy całkiem skromnej objętości, zaopatrzone w głośne epitety, na przykład egipski, indyjsko-babiloński, arabski, czarnoksięski-wydawane były przed II wojną światową przez prywatnych wydawców i zazwyczaj autorów tych arcydzieł w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Toruniu, Chełmie, Wadowicach oraz w różnych innych mniejszych miastach Polski.
Poziom tych senników? Całe szczęście, że nikt już takich nie pisze! A oto kilka przykładów zaczerpniętych z „Nowego syntetycznego sennika arabskiego, egipskiego i chaldejskiego z planetami”:
Adwokat- powikłane kłopoty
Balkon- interesy pójdą „w górę”
Cytrynę jeść- cierpienia moralne
Rura- głupi człowiek
Ząb stracić- śmierć krewnego.
W Polsce senniki ukazywały się aż do roku 1946, a w Ameryce wychodzą jeszcze dotychczas w wielotysięcznych nakładach, pięknie ilustrowane ( na okładkach nietoperze, sowy, królowe egipski, znaki zodiaku...) i przeważnie potwornie głupie. Przeważnie, bo zdarzają się dzieła mające za zadanie omamić czytelników- są one pisane jak jakaś praca naukowa, powołująca się na teorię Freuda (ale o nim później), mieszające w sposób prawie że mistrzowski hipnopedię (nauczanie podczas snu) z objawieniami zsyłanymi przez siły nadprzyrodzone. Książki te, bardzo drogie, cieszą się nieustającym popytem.
Czy marzenia senne rzeczywiście coś prorokują? Owszem, prorokują
Naukowe interpretowanie snów też ma swoją długą historię. Zaczęło się w Grecji, i to w tym samym czasie, kiedy śpiący w świątyni eforowie na podstawie swych sennych majaków rządzili państwem. Arystoteles (384-322 przed naszą erą) największy i najsławniejszy filozof starożytnej Grecji, twierdził, że sen ma ścisły związek z tym, o czym się myślało w ciągu dnia, a nastrój snu zależy od stanu organizmu. Pogodne sny świadczą o pełnym zdrowiu, nerwowe i ponure- o zachodzących zmianach chorobowych. Podobni sądził najsławniejszy lekarz antycznych czasów, nazwany ojcem medycyny, Hipokrates, (460-377 przed naszą erą). Nauka późniejszych wieków potwierdziła słuszność jego spostrzeżeń i wniosków. Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, podobnie uważał, że sny są odzwierciedleniem ludzkich marzeń na jawie i łączą się z naszym codziennym życiem. Jeżeli człowiek jest głodny, to będzie śniło mu się jedzenie. Uczniowie Freuda nie zgadzali się z tym. I tak, A. Adler uważał, że sny są wyrazem dążenia człowieka do władzy. Natomiast drugi- C. G. Jung był raczej przekonany, że sny są czymś w archiwum wspomnień oraz refleksji przekazywanych z pokolenia na pokolenie od najdawniejszych czasów.
Współczesna psychologia cały czas nie potrafi rozwiązać zagadki snów i znaleźć uniwersalnego sposobu tłumaczenia rzeczy dziejących się w naszych głowach nocą. Wiemy jednak, że na treść widzeń sennych składają się bodźce wewnętrzne a także zewnętrzne- stan zdrowia cielesnego i psychicznego, wrażenia słuchowe, temperatura pomieszczenia, w którym się śpi, przybrane podczas snu ułożenie ciała itd. O działaniu bodźców zewnętrznych przekonał się chyba każdy, na przykład słysząc przez sen dzwonek u drzwi, mieliśmy wrażenie, że jesteśmy w szkole, a śpiąc blisko gorącego grzejnika wydawało nam się, że jesteśmy na plaży.
W jaki sposób można przepowiedzieć coś ze snu? Lekarze sądzą, że powtarzające się często niespokojne sny, których treścią są przykładowo sprzeczki z rodziną, gubienie potrzebnych przedmiotów i tego typu przykre sytuacje, świadczą o zbliżającej się albo narastającej nerwicy. Następujące po sobie całą serią sny o szamotaniu się w pomieszczeniu bez dostępu powietrza, o chodzeniu w masce przeciwgazowej, o duszeniu się szalikiem, wszelkiego rodzaju ciężarach ugniatających klatkę piersiową- wróżą chorobę serca.
Tak więc i dzisiaj istnieją przepowiednie opracowane w oparciu o sny, ale odnoszą się tylko do losów poszczególnych ludzi. Dotyczą też stwierdzonych naukowo przypadków, z których lekarz wyprowadza diagnozę. Nie ma ogólnych wzorców przepowiadania snów, albowiem sen jest po prostu stanem psychologicznym i tylko nim.
Podsumowując, sny odegrały niemałe znaczenie w naszej kulturze, a jeszcze większe w naszym życiu codziennym. To właśnie tym zajmowali się antyczni psychologowie, i to dało podłoże dla utworzenia nowych kierunków nauki, na przykład psychologii. Człowiek zainspirowany wytworami naszej wyobraźni, czyli snami, zainteresował się samą postacią człowieka i jego duszą, zaczął zgłębiać ludzką psychikę.
A tak na marginesie: gdyby nie było snów, ludzie piastujący w starożytnej Grecji funkcję eforów, byliby bezrobotni i nie mogliby w ten sposób pracować na chleb dla swoich rodzin. A więc wiwat snom! Dzięki nim ludzie nie są głodni!


Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.