profil

Moje wspomnienie z dzieciństwa

drukuj
satysfakcja 57 % 108 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Moim najmilszym wspomnieniem z dzieciństwa było jak z całą rodziną pojechaliśmy nad wodę, a oprócz nas nikogo nie było. Najpierw, weszliśmy do wody (ja i moi kuzyni) tak do kolan, potem weszliśmy do pasa, a gdy jeden z nas się przewrócił i cały zamoczył reszta poszła w jego ślady. Zabawa była na całego, pływaliśmy pod prąd i z prądem, skakaliśmy ze skarpy do wody, robiliśmy zawody, kto dłużej wytrzyma pod wodą i wiele, wiele innych. Gdy po dwóch godzinach wyszliśmy z wody, byliśmy niemiłosiernie głodni. Każdy zjadł po dwie kanapki z dżemem, po jednym kawałku kabanosa z bułką i wypił po jednej szklance mleka. Po zjedzonym posiłku, poszliśmy się trochę poopalać. Rozłożyliśmy sobie koce na łące i leżeliśmy tak z godzinkę. Po dokładnym opaleniu naszych młodych wiotkich ciał poszliśmy pobawić się w piasku, nad brzegiem rzeki. Zabawa była wyśmienita! Najpierw zbudowaliśmy wielka fortecę, która z czasem została przekształcona w port nadmorski, do którego wpływały statki (liście bądź patyki), a po zabraniu pasażerów (mrówek albo piasku) wypływały w daleki rejs po morzu. Po skończeniu budowli, zaczęliśmy się ganiać. Ganialiśmy się z jednego brzegu rzeki na drugi (przechodziliśmy po kładce). Po pewnym czasie ktoś z rodziny wykrzyknął żebyśmy powoli kończyli się bawić, bo czas się zbierać, bo komary niedługo zaczną gryźć. Zrobiło się chłodno, więc zaczęliśmy się ubierać (do tej pory biegaliśmy w samych slipkach). Po pewnym czasie postanowiliśmy się pobawić w chowanego. Zabawa okazała by się z pewnością całkiem ciekawa gdyby jeden z nas nie zauważył, że nieopodal rosną jeżyny. Natychmiast przerwaliśmy zabawę i rzuciliśmy się na wielki krzak, który po piętnastu minutach był już zupełnie pusty. Gdy skończyliśmy „ucztę” moja mama zawołała nas abyśmy przyszli i ubrali się, bo czas już jechać do domu. Każdy przyjął to z wielkim smutkiem. Każdy ubrał się z pokorą i wsiadł do samochodu. Samochody były dwa, jeden, którym pojechali wszyscy rodzice i drugi, którym pojechaliśmy my, (czyli wszystkie dzieci). Dzień był fascynujący! Wszyscy byli tak zmęczeni, że gdy tylko przyjechaliśmy do domu, położyliśmy się spać. Nazajutrz wszyscy z radością i wielkim entuzjazmem wspominali wczorajszy dzień.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (7) Brak komentarzy zobacz wszystkie
19.5.2011 (17:23)

Bardzo przydatna praca

3.6.2009 (22:02)

Nie rozumiem o co wam chodzi,przecież to jest wspomnienie z dzieciństwa ,a nie praca maturalna.

4.11.2008 (16:49)

zdarzyły się błędy, ale ogólnie można wzorować się na tej pracy jeżeli pisał ją ktoś z podstawówki to nie jest wcale taka zła...

3.9.2008 (14:07)

na sciage nie wchodzi sie po to tylko by tak nie kultularnie powiem zrzynac ale tagze by dodawac prace.

9.9.2007 (15:04)

Do...D...:/

Gramatyka i formy wypowiedzi


eju3220 rozwiązanych zadań
punktów za rozwiązanie do 8 rozwiązań 0 z 2
Rozwiązuj

Masz problem z zadaniem?

Tu znajdziesz pomoc!
Wyjaśnimy Ci krok po kroku jak
rozwiązać zadanie.

Zaloguj się lub załóż konto

Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.