profil

Poezja Stanisława Barańczaka

drukuj
satysfakcja 43 % 14 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze


Część ostatnią Tryptyku…, czyli „wiersze nabywcze” tworzą migawki z kolejki do sklepu. Staje się ona metaforą ówczesnego życia, mijającego w ciągłym oczekiwaniu poprawy sytuacji, która nie następuje. Ale zarazem jest to metafora oczekiwania Przyjścia (Zbawienia? Sądu Bożego?). Może metafora oczekiwania epifanii, w której odsłoni się niezrozumiały sens bytu? Tak czy inaczej rzecz zinterpretujemy, jedno jest pewne: Barańczak odkrył nowy, wielki temat swej twórczości, zarówno oryginalnej, jak i translatorskiej. Chwyty i efekty lingwistyczne dopełnił ideą poszukiwania głębszego, utajonego wymiaru rzeczywistości, co potwierdzają kolejne tomiki: Atlantyda oraz Widokówka z tego świata.

3) Wirtuoz i jego podróże
Od chwili zamieszkania w Ameryce S. Barańczak czyni wszystko, by – jak tytułuje jeden z wierszy – nie używać słowa wygnanie. Nigdy nie czuł się emigrantem ani uchodźcą, opuszczając ojczyznę poszerzył jedynie granice swego świata. Ale wszedł też w inną kulturę, zagłębił się w przestrzenie obcego języka. Odkrył w nim teraz nie narzędzie przemocy i fałszu, lecz instrument poznania. W translatorskich komentarzach (Tablica z Macondo, Ocalone w tłumaczeniu) świetnie opisał doświadczenie budowania tożsamości przez kontakt z obcym językiem. W polszczyźnie zaczął szukać niezagospodarowanych obszarów i nowych środków wyrazu, zwłaszcza nowych dla siebie gatunków.
Najpierw sprawdził, do czego prowadzi odwrócenie awangardowej reguły „najmniej słów”. Poczynając, mniej więcej, od tomu Widokówka z tego świata (1989) przepełnił swą poezję leksykalnym nadmiarem. Rozmnożył objętość strofy, przesycił rymowymi ciągami, przepełnił etymologicznymi wariacjami. Tego rodzaju „poetyka obfitości” byłaby tylko pustą zabawkę, gdyby stała się celem samym w sobie. Tak się nie dzieje, gdyż cały ów tom przenika dojmujące poczucie metafizycznego niepokoju. Niemal w każdym wierszu powracają pytania dotyczące kwestii fundamentalnych: czyim dziełem jest świat, jaka siła sprawuje nad nim władzę i jaka moc czuwa (jeżeli czuwa) nad nami. Nie można wierszy z tomiku Widokówka… nazwać demonstracją postawy religijnej, ale widać ewolucję podmiotu w stosunku do postawy widocznej wcześniej w Tryptyku… Metafizyka „negatywna” przekształca się w metafizykę poszukiwania „oparcia” i nadziei. Pytanie z utworu otwierającego zbiór: „Co mam powiedzieć? Wierzę?” dopełnia wiersz ostatni, w którym czytamy: „nie myśl, że nie jestem w stanie/ wierzyć, żeś jest. W to nie wierz: jestem”.
Tomik Atlantyda i inne wiersze z lat 1981-1985 zawiera cykl wierszy napisanych na emigracji, w których autor kontrastuje rzeczywistość polską i zachodnią. W innej części tomiku Barańczak przywołuje wciąż obecną w nim, polską rzeczywistość (demaskacja słowa, walka z zastaną formą, ale i zastaną - w drugim znaczeniu - rzeczywistością). W tomiku pojawiają się tłumaczenia (m.in. Venclovy, Larkina), które od całości nieco odstają.

Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury