profil

satysfakcja 64 % 38 głosów

Opowiadanie z dialogiem - Pierwsza miłość

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Wyglądał ślicznie w czarnych sztruksach i białej koszuli. A w ręce trzymał piękna czerwona róże specjalnie dla niej. On na pewno nie ma takich problemów jak ja.- pomyślała Marysia. -Cześć Marysiu! Już nie mogłem się doczekać. To dla ciebie. -powiedział Paweł podając jej róże. Jak ona pięknie wygląda w tej sukience. Ciekawe czym się tak martwi? -pomyślał. -Hej Paweł ! Przepraszam ze się spóźniłam. -Nic nie szkodzi. Chodź szybko seans już się zaczął. Siedzieli obok siebie w kinie i patrzyli na film. Po seansie wyszli na dwór. Było po 17. -Może pójdziemy jeszcze na kawę i jakieś dobre ciastko ? -No nie wiem. -No chodź. Ja stawiam! Poszli do kawiarni i tam długo rozmawiali, aż w pewnym momencie Paweł spytał się Marysi: -Może teraz mi powiesz dlaczego wtedy płakałaś? -Dobrze jeśli tego chcesz. Niecały rok temu firma mojego taty zbankrutowała. Wcześniej wszyscy mnie lubili, bo byłam bogata, wszystkim kupowałam drogie prezenty, zapraszałam na imprezy. A teraz nie stać mnie nawet na to żeby iść z koleżankami na zakupy. Ale co mi z koleżanek. Tez mnie zostawiły, gdy dowiedziały się ze nie mam już pieniędzy. Wtedy w parku płakałam, bo od września idę do nowej szkoły i nie wiem jak tam mnie przyjmą, ale tez dlatego że mam tyle problemów. Musieliśmy sprzedać dom i samochód żeby pospłacać wszystkie długi. Teraz mieszkamy w dość wygodnym mieszkaniu, ale jest ciężko. Ja i rodzeństwo już się prawie przyzwyczailiśmy się, ale rodzicom jest trudno. Pieniądze się kończą, a tata nie może znaleźć pracy. Mama też nie pracuje, bo przeszła ciężka chorobę, a teraz musi się opiekować moim młodszym rodzeństwem. Ja nie wiem jak my sobie poradzimy. No ale po co ja ci to mowie? Na pewno mnie nie rozumiesz bo widzę ze jesteś bogaty i na pewno nie masz takich problemów jak ja. - Marysiu czemu tak sadzisz? To ze mam pieniądze nie oznacza ze nie potrafię cię zrozumieć. Chyba nawet wiem jak ci pomoc. Poczekaj chwile musze zadzwonić. -Dobrze. Paweł wyszedł na dwór, a Marysia pijąc kawę zastanawiała się czy dobrze zrobiła mówiąc o swoich problemach Pawłowi. A jeśli on tez nie będzie się chciał z nią przyjaźnić. Szkoda by było, bo w końcu znalazła chłopaka swoich marzeń. Paweł wrócił z uśmiechem na twarzy. - Marysiu dzwoniłem do swojego taty. Wyjaśniłem sytuacje i spytałem się go czy nie znalazła by się u niego jakaś praca dla twojego taty. - Paweł nie musiałeś. Przecież ja cię o nic nie prosiłam. -Ale chciałem. Słuchaj dalej . Tata powiedział ze właśnie zwolniło się miejsce na stanowisku zastępcy kierownika i on uważa ze twój tata nadawała by się do tej pracy jeśli prowadził własną firmę. Ma jutro do niego przyjść o 12. - Ja nie wiem co powiedzieć. Nie wyobrażasz sobie ile to dla nas znaczy. - Przestań to nic takiego… - Jak to nic takiego! Paweł jesteś wspaniały! Jak ja ci to mogę wynagrodzić. - może po prostu dasz się odprowadzić do domu? - Jasne. I tak obydwaj odeszli szczęśliwi w stronę domu Marysi.

Data dodania: 2011-03-14

Autor przemek104b
Przydatna praca? Tak Nie
W słownikach:
(0) Brak komentarzy
Formy wypowiedzi


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.