profil

Zaburzenia lękowe

drukuj
satysfakcja 90 % 10 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Zaburzenia lękowe należą do najbardziej rozpowszechnionych, są one bowiem wyrazem reakcji organizmu na niebezpieczeństwo, na sygnały zagrażające bezpośrednio lub symbolicznie. Organizm reaguje na te zewnętrzne i wewnętrzne – nie zawsze uświadomione – bodźce objawami dyskomfortu w postaci niepokoju, napięcia, strachu, obaw, lęku. Mogą one dominować w świadomości, a zarazem znajdować wyraz w reakcjach wegetatywno – somatycznych i w zachowaniu się. Lęk może występować w postaci przewlekłego lub okresowego nasilającego się i falującego stanu oraz w formie gwałtownych napadów. Ich źródeł i przyczyn chory na ogół nie potrafi określić i najczęściej nie wiążą się one z określonymi sytuacjami czy bodźcami. Wykraczają ponad prawidłowe reakcje na działanie stresu, mogą poważnie zakłócić samopoczucie i społeczne zachowanie chorego, sprawiając mu znaczne cierpienia i napotykając niezrozumienie otoczenia. Ludzie cierpiący na zespół uogólnionego lęku, inaczej niż osoby dotknięte na przykład fobią specyficzną nie mogą się bronić przez unikanie kontaktu z czynnikiem lękotwórczym. Podstawową właściwością tej jednostki chorobowej jest więc ciągłe poczucie zagrożenia i lęk, którego nie można zniwelować. Zespół uogólnionego lęku charakteryzuje się więc przemożnym, przewlekłym lękiem przed całym szeregiem sytuacji czy wydarzeń. Początkowo mówiono nawet o lęku dryfującym, ponieważ nie był on związany z żadnym konkretnym przedmiotem czy sytuacją. O zespole tym można mówić wtedy, gdy w okresie sześciu miesięcy jest więcej dni z lękiem niż dni bez lęku i jest on trudny do opanowania nie może tez wiązać się z innym lękiem na przykład z lękiem przed atakiem paniki. Poczuciu ciągłej trwogi muszą ponadto towarzyszyć co najmniej trzy z sześciu następujących objawów:
 Niepokój, poczucie tkwienia w potrzasku lub bycia na krawędzi
 Szybkie męczenie się
 Kłopoty z koncentracją lub pustka w głowie
 Drażliwość
 Napięcie mięśni
 Zakłócenia snu
Poprzednie wydania DSM zawierały również objawy nadaktywności autonomicznego układu nerwowego, takie jak: krótki oddech, szybkie tętno, pocenie się zawroty głowy, mdłości, ale w DSM-IV pominięto je, kiedy w badaniu wielostronnym stwierdzono, że żaden z nich nie występował ze szczególną częstotliwością u pacjentów cierpiących na zespół uogólnionego lęku. Ludzie cierpiący na zespół uogólnionego lęku żyją w ciągłym napięciu definiowanym jako wybiegająca w przyszłość stała gotowość do reagowania na nadchodzące, przykre lub niebezpieczne wydarzenia. Stan ten charakteryzuje się wysokim poziomem afektywności negatywnej, nadpobudliwością oraz poczuciem niepanowania nad sytuacją. Choć napięcie lekowe pojawia się również w innych zaburzeniach lekowych, to w zespole uogólnionego lęku zajmuje miejsce centralne, na skutek czego Barlow i inni badacze nazywają go „podstawową” chorobą na tle lękowym. Oprócz życia w ciągłym lęku i napięciu, ludzie cierpiący na te chorobę mają również kłopoty z koncentracją i podejmowaniem decyzji, bezgranicznie bojąc się popełnienia błędu. Niekiedy stosują subtelne uniki, takie jak przewlekanie sprawy lub ciągłe sprawdzanie, ale nie są one skutecznym sposobem osłabiania lęku. Ludzie tacy są również niezwykle wyczuleni na ewentualne objawy zagrożenia w swoim otoczeniu. Skarżą się często na napięcie mięśni, zwłaszcza w okolicy karku i ramion, a także na zaburzenia snu, z bezsennością i koszmarami sennymi włącznie. Nawet gdy sprawy układają się jak najlepiej, ludzie dotknięci tym zaburzeniem są spięci i niespokojni, rozdrażnieni i pełni obaw. Przeprowadzone badania wykazały że najczęściej martwią sie o rodzinę, prace, finanse i ewentualne choroby. Nie tylko maja kłopoty z podejmowaniem decyzji, ale kiedy już je podejmą, to ciągle się martwią mozliwo9scią pomyłki i nieprzewidzianymi wydarzeniami prowadzącymi do katastrofy. Nawet noc nie przynosi im spokoju. Po położeniu się do łóżka osoby dotknięte tą chorobą analizują każdy swój błąd, prawdziwy lub wyobrażony, niedawny lub pochodzący z odległej przeszłości. Kiedy zaś nie analizują przeszłości, to wyobrażają sobie przyszłe kłopoty nie podważają logiki, z której korzysta większość z nas, mówiąc sobie, że nie ma sensu zamęczać się ewentualnymi przyszłymi wydarzeniami, na które i tak nie mamy wpływu. Choć niekiedy może się wydawać, że ludzie tacy sami szukają sobie powodów do zmartwienia, to tak naprawdę nie mogą oni opanować tkwiącego w nich lęku.
Zachorowalność oraz początek choroby
Zespół uogólnionego lęku występuje dosyć często. Ocenia się, że dotyka on około 3% ludności w ciągu jednego roku, a około 5% w którymś okresie życia. Są to więc nieco wyższe wskaźniki niż w wypadku zespołu paniki z agorafobią lub bez niej. Na zespół uogólnionego lęku cierpią częściej kobiety niż mężczyźni.
Różnice płci w zaburzeniach lękowych
Zaburzenie Mężczyźni (%) Kobiety(%) proporcja
Fobie specyficzne 6,7 15,7 2,34
Fobia społeczna 11,1 15,5 1,40
Zespół paniki 0,8 2,0 2,50
Zespół uogólnionego lęku 3,6 6,6 1,80
Zaburzenia
obsesyjno-kompulsyjne 2,0 2,9 1,45
Zespół
stresu pourazowego 5,0 10,4 2,08

Choć ta choroba zdarza się bardzo często, większość dotkniętych nią ludzi pomimo lęku funkcjonuje w miarę normalnie. Może dlatego rzadziej trafiają oni do szpitali psychiatrycznych niż cierpiący na napady paniki czy wielką depresje, któr4e to schorzenia uniemożliwiają normalne życie. Mimo, ze rzadziej pojawiają się u psychiatrów, to bardzo często odwiedzają lekarzy innych specjalności, skarżąc się na przykład na napięcie mięsni lub ciągłe zmęczenie. Podobnie jak ludzie z zespołem paniki, uważają się oni za stałych klientów zakładów opieki zdrowotnej. Moment pojawienia się choroby trudno dokładnie określić. Około 60 – 80% mówi, że lęk towarzyszy im niemal całe życie; inni twierdzą, ze wkradł się on powoli i podstępnie. Wskutek tego pojawiła się sugestia, by uznać zespół uogólnionego lęku za zaburzenie osobowości, z uwagi na jego ciągła obecność w życiu człowieka, w odróżnieniu od wszystkich zaburzeń lękowych, które zwykle pojawiają się w określonym momencie. Również sami pacjenci uważają lękliwość po prostu za cechę swojego charakteru.


Rodzaje lęku:
Lęk depresyjny, paniczny, nerwicowy
Termin lęk stał się wieloznaczny, co utrudnia jego używanie i porozumienie. O innym lęku mówią klinicyści, neurofizjolodzy, filozofowie (np. egzystencjaliści), o innym reprezentanci różnych szkół psychologicznych. Konieczna jest więc pewna terminologiczna ostrożność. Czym innym jest lęk jako objaw psychopatologiczny, czym innym jako pewna cecha osobowości (względnie stała!), jako opis czy metafora ludzkiego losu, wreszcie jako teoretyczne pojęcie psychoanalizy. Jednak w tym miejscu nie będziemy podejmować związanych z tym słowem kontrowersji. Przedmiotem naszego zainteresowania jest lęk - objaw, stan zasadniczo chorobowy, który realnie można stwierdzić i obserwować u cierpiącej osoby. Proponujemy więc zapoznanie się z tekstami poświęconymi trzem dość dobrze określonym typom lęku, znacznie się od siebie różniącym. Lepsze zrozumienie specyfiki lęku nerwicowego, depresyjnego i panicznego ma dużą wartość poznawczą i praktyczną, niezależnie czy samemu doznaje się takich dolegliwości czy nie. Nie ma bowiem osoby, która jeśli nie u siebie, to wśród bliskich osób nie zetknie się z osobą cierpiącą na jeden z tych rodzajów lęku. Podział taki, jaki przedstawiono (który jednak nie wyczerpuje wszystkich rodzajów lęku!), jest mocno uzasadniony. Nie można dać się zwieść takim choćby twierdzeniom, że każdy lęk jest stanem chorobowym, że lęk jest „uniwersalnym sygnałem” zagrożenia organizmu, czy że w bardzo podobny sposób może się manifestować cieleśnie. Przykładową listę takich somatycznych przejawów lęku zamieszczamy zresztą poniżej:
-przyspieszenie czynności serca lub uczucie kołatania
-wzrost ciśnienia tętniczego
•poczucie omdlewania, zasłabnięcia
-zawroty głowy
- skrócenie oddechu
- trudności w przełykaniu, uczucie dławienia, ucisku w gardle
- suchość w ustach
- nudności, bóle brzucha, parcie na stolec
- częste oddawanie moczu
-pocenie się, mokre/chłodne ręce i stopy
- mrowienie i drętwienie
-fale zimna i gorąca
-niepokój ruchowy, „miękkie nogi”
W rzeczywistości jednak w wypadku lęku depresyjnego, panicznego i nerwicowego spotykamy się z problemami o znacznej odrębności i specyfice. Problemami, które inaczej się ujawniają, mają inny obraz, wymagającymi nierzadko odmiennego sposobu pomocy i postępowania. Odrębność tę praktycznie widać, nawet jeśli u wszystkich tych osób często proponuje się jako sposoby pomocy i leczenia farmakoterapię lekami z podobnych grup oraz psychoterapię.
Lęk depresyjny
Lęk niemal zawsze towarzyszy depresji, a ponadto często jest jej najbardziej widocznym objawem. Typowe zmiany nastroju (przygnębienie, drażliwość, emocjonalne zobojętnienie na bodźce) są nieraz trudne do zauważenia, a na pierwszy plan wysuwa się lęk lub dolegliwości somatyczne. Lęk ten może być uderzająco podobny do lęku nerwicowego, jego treścią mogą być obawy przed ludźmi, przed podjęciem odpowiedzialnych decyzji, przed odrzuceniem; może mieć też formę lęku hipochondrycznego. Zarówno osoba z depresją, jak i lekarz mogą mieć wrażenie, że mają do czynienia z osobą z "ciężką nerwicą", co tylko częściowo może być uważane za błąd zważywszy, że wiele osób z aktualną depresją wcześniej miało problemy nerwicowe z ich lękową manifestacją. Za depresją przemawia jednak wtedy dość wyraźny początek zaburzeń odpowiadający zjawisku fazy depresyjnej oraz depresyjna treść skarg chorego: o "byciu gorszym", niesprawnym fizycznie bądź intelektualnie. Pewność diagnostyczną można mieć, gdy występują, choćby dyskretne, tzw. somatyczne objawy depresji, do których należą: zaburzenia snu w drugiej połowie nocy z przedwczesnym budzeniem się (charakterystyczne budzenie się z lękiem i egzystencjalną trwogą), zaostrzanie się wszystkich objawów "nerwicy" w pierwszej połowie dnia a złagodzenie po południu lub wieczorem, wyraźne spowolnienie ruchowe i psychiczne oraz szczególna, nie występująca w nerwicy, chorobliwa zmiana nastroju. U osób z depresją występują też inne, dość specyficzne, formy lęku. Należy do nich przede wszystkim "lęk przedsercowy", niemal zawsze towarzyszący depresji z objawami somatycznymi (melancholii). Bardzo charakterystyczne jest odczuwanie tego lęku jako dolegliwości fizycznej. Chorzy opisują go często jako "ucisk, dławienie, rozdygotanie". Pojawia się szczególnie rano, typowo po obudzeniu, czasem po krótkim okresie wewnętrznego spokoju, trwa długo, nawet większą część dnia. Towarzyszy mu zwykle generalna trwoga o własne życie i przyszłość. Jest to uczucie utraty podstawowego wewnętrznego oparcia, wiary w siebie i w pomyślność życia. W trwożnych rozważaniach chorych z depresją, zwłaszcza w godzinach przedpołudniowych, pojawiają się obawy przed ruiną materialną, niepodołaniem życiowym obowiązkom bądź utratą miłości. W ciężkiej depresji wręcz przygniata poczucie nieuzasadnionej winy i trwoga przed spodziewaną karą. Pospolite w depresji są lęki przed groźną chorobą, utratą sprawności fizycznej i władz umysłowych. W ostatnich latach częstą obawą jest lęk przed chorobą Alzheimera (pogorszenie sprawności intelektu jest niemal stałym objawem depresji), rzadziej chorobą nowotworową. Zdarza się w stanach najcięższych, że bardzo silny lęk wiąże się z pewnością; chory wypowiada urojenia winy, grzechu, czekającej go kary. Z innych rodzajów lęku u osób z depresją bardzo typowy jest lęk przed nocą, jako czasem męczących wybudzeń, niepokojów i koszmarnych snów. Zbliżająca się noc może też budzić obawy jako nazbyt krótki czas, który oddziela lepszy dla chorego wieczór od koszmarnego porannego obudzenia się z lękiem i trwogą.
Szczególną formę lęku spotykamy u osób z depresjami maskowanymi. Stwierdzenie go, zwykle tylko z pewnym prawdopodobieństwem, wymaga dużego klinicznego wyczucia i doświadczenia. Chory nie czuje depresji, on skarży się tylko na cielesne dolegliwości, w których nikt nie potrafił mu dotąd pomóc. Nie może z niezrozumiałego powodu spać, ma dolegliwości związane z oddawaniem moczu, odczuwa nieprzyjemne dolegliwości bólowe w jakimś miejscu ciała albo w nim całym. Obawy jego można by uznać za adekwatne, zrozumiałe, a jednak zrozumiałe nie są. Nazbyt duży jest lęk, z odcieniem katastrofy, krążący niejako wokół niejasnego a niepokojącego stanu fizycznego zdrowia. Trwożliwe rozważania o swoim cierpieniu mogą mieć wtedy wręcz obsesyjny charakter i towarzyszyć im może poczucie wręcz niemożliwości dalszego życia, pozostające w jaskrawej dysproporcji do rzeczywistego stanu somatycznego zdrowia.
Lęk nerwicowy
Pojęcie lęku nerwicowego jest dziś używane rzadziej niż przed dwudziestu laty. Dzieje się tak z powodu zmian w terminologii psychiatrycznej, które zaszły w tym czasie. Zakwestionowano sensowność samego pojęcia nerwicy, wskazując na to, że odpowiada mu zaburzenie niejednorodne, prawdopodobnie cały zespół zaburzeń i problemów zdrowotnych. Poglądy te znalazły odbicie we współczesnej klasyfikacji zaburzeń lękowych, która próbuje wyodrębnić, w miejsce dawnej „nerwicy”, zaburzenia o bardziej specyficznym obrazie. Klasyfikacja ta wyróżnia:
• zaburzenia lękowe w postaci fobii: agorafobia, fobie społeczne (lęk społeczny), fobie specyficzne
• zaburzenie lękowe z napadami lęku (zaburzenie paniczne)
• zaburzenie stresowe pourazowe
• ostrą reakcję na stres
• zaburzenie lękowe uogólnione
• zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (nerwicę natręctw)
• zaburzenie hipochondryczne (obejmujące dysmorfofobię)
• zaburzenie somatyzacyjne
• dysfunkcje autonomiczne występujące pod postacią somatyczną
Gdy rezygnuje się z pojęcia nerwicy, znika także miejsce na pojęcie lęku nerwicowego. Niekoniecznie jednak trzeba się z tym godzić. Jest oczywiste, co prawda, że takie terminy jak lęk społeczny czy lęk paniczny są użyteczne. Nie wiadomo jednak, czy owo „rozbicie” nerwicy na szereg zaburzeń lękowych jest rozbiciem definitywnym. Część badań ostatnich lat nie potwierdza całkowitej odrębności zaburzeń wymienionych w najnowszych klasyfikacjach. Różne formy lęku nieraz przechodzą w dłuższej perspektywie jedna w drugą, bądź współistnieją (u 30-40% chorych) u jednej osoby. Są to argumenty za łączeniem tych zaburzeń lękowych (podobnie jak to było wcześniej) w pojęcie “nerwicy”, czy jak pisze się czasem “ogólnego zespołu neurotycznego”. Dlatego, niezależnie od zmieniającej się terminologii, nadal można ogólnie określać lęk, o którym mowa, jako lęk nerwicowy. Występuje on w istotnym natężeniu u 5-10% populacji. U podłoża znajdują się czynniki genetyczne, rozwojowe (niekwestionowany wpływ niekorzystnych czynników środowiskowych w wieku rozwojowym), osobowościowe, powodujące w zetknięciu z aktualną trudną sytuacją życiową wystąpienie różnych form lękowych zaburzeń. Chorzy skarżą się na dolegliwości somatyczne typowe dla lęku. Lęk opisują jako uporczywie im towarzyszący, “rozlany”, albo krótszy, natężony. Tematem skarg lękowych są nieumiejętności społecznego działania, lęk przed krytyką, odrzuceniem, skrzywdzeniem, przed podjęciem odpowiedzialnych zadań. U części pacjentów występują napady lęku. Szczególne problemy mogą sprawiać osoby, u których lęk przejawia się wyłącznie w postaci objawów somatycznych ze względu na psychologiczne wyparcie przeżycia lęku, albo ci, którzy są mocno przekonani, że przeżywany lęk jest wtórny do podejrzewanych przez nich chorób somatycznych. U takich chorych rozpoznanie psychogennego tła dolegliwości można niejednokrotnie postawić jedynie z pewnym prawdopodobieństwem.
Do niedawna jeszcze uważano, że jedyną formą terapii zaburzeń lękowych jest psychoterapia, a farmakoterapia jest nieskuteczna i nawet szkodliwa, zarezerwowana do zupełnie wyjątkowych sytuacji. Poglądy takie, zresztą nadal wypowiadane, nie mogą być już uważane za aktualne. W literaturze i myśleniu o zaburzeniach lękowych obserwuje się wyraźne przesunięcie z rozważań psychodynamicznych w kierunku koncepcji neurofizjologicznych, neurofarmakologicznych i biochemicznych. Farmakologiczna pomoc w wielu formach lęku nerwicowego – dotyczy to szczególnie zaburzenia panicznego, fobii społecznej i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego – okazała się skuteczna, a u części pacjentów jest praktycznie jedyną możliwą formą pomocy. Farmakologiczne leczenie jest szczególnie wskazane, w zasadzie niezbędne, w lęku napadowym oraz zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym. U tych chorych farmakoterapia powinna być prowadzona równolegle z psychoterapią. Ostatnie badania wskazują też na większe, niż początkowo przypuszczano, znaczenie farmakoterapii w fobii społecznej (lęku społecznym). U pacjentów z lękiem nerwicowym psychoterapia pozostaje jednak nadal niezwykle ważną, nieraz główną formą pomocy. Pomoc taka powinna zostać zaproponowana w zasadzie każdemu pacjentowi z nerwicą w wieku do 50 r.ż., o ile posiada on motywację do zmiany swojego sposobu myślenia i reagowania oraz jest zdolny do autorefleksji. Znaczenie głębszej psychoterapii wzrasta zwłaszcza u pacjentów młodych, o dużej dynamice objawów, w okresie pokonywania trudnych etapów życiowych, jak kluczowe egzaminy, rozpoczęcie studiów, usamodzielnianie się od rodziców, ważne decyzje i konflikty w życiu osobistym. Dla wielu chorych perspektywa terapii może jednak budzić obawy i niedowierzanie. Pacjenci często domagają się natychmiastowej, łatwej pomocy farmakologicznej i potrzebują nieraz długiego czasu, nawet miesięcy i lat, zanim podejmą decyzję o skorzystaniu z pomocy psychologa.

Lęk paniczny
Napad lęku panicznego (panika) to stan bardzo silnego lęku, któremu towarzyszą szybko narastające objawy wegetatywne. Panika narasta szybko, w ciągu minut, do krańcowych nieraz rozmiarów, cały napad trwa zwykle nie dłużej niż 30 minut. Towarzyszące objawy somatyczne są różne u różnych pacjentów, do najpospolitszych należą: uczucie gwałtownego bicia serca, bóle w klatce piersiowej, skrócenie oddechu bądź uczucie dławienia się, zawroty głowy, pocenie się, uczucie nierealności świata i zmiany własnej psychiki. Z reguły towarzyszą temu przeżycia, które można uważać za wtórne do zachodzącej zmiany fizycznej i psychicznej. Chory ma uczucie katastrofy, zbliżającej się śmierci, obawia się utraty kontroli nad sobą, szaleństwa. Napad lęku o takim obrazie jest zjawiskiem klinicznym nieswoistym i dość częstym; występuje, przynajmniej jeden raz u ok. 9% osób w całej populacji. Może być sprowokowany substancjami psychoaktywnymi, niektórymi lekami (np. penicyliną prokainową), nadużyciem kofeiny. Napady takie towarzyszą czasem chorobom serca (zwłaszcza zespołowi wypadania płatka zastawki dwudzielnej!), nadczynności tarczycy, guzowi chromochronnemu nadnerczy, mogą należeć do obrazu napadu padaczkowego. Zdarzają się też w zespole abstynencyjnym alkoholowym, mogą być częścią obrazu depresji. Po wykluczeniu tych schorzeń zostaje jednak grupa pacjentów, u których czynnika wyzwalającego nie daje się ustalić. Stawia się wtedy rozpoznanie zaburzenia lękowego z napadami lęku (zaburzenia panicznego).
Tego rodzaju zaburzenie jest częste, występuje u 1-2% populacji z nasileniem wymagającym leczenia. Dodatkowo jeszcze ok. 1% osób ujawnia zaburzenia łagodne, nie wymagające pomocy lekarskiej. Kobiety chorują dwukrotnie częściej niż mężczyźni. Okresem typowym dla rozwiniętego obrazu choroby jest 25-44 r. ż., natomiast pierwszy atak paniki występuje najczęściej między 10 a 28 r. ż. Pomiędzy napadami paniki chory bynajmniej nie czuje się zdrowy. Oczekuje on z niepokojem nawrotu napadu albo też ma inne dolegliwości lękowe bądź somatyczne psychogennej natury. Typowy jest szczególnie ów "lęk przed lękiem". Właśnie połączenie niespodziewanych, powtarzających się napadów paniki z owym "lękiem przed lękiem" jest tym, co wyróżnia owo zaburzenie spośród innych zaburzeń lękowych. Inną formą lęku, który może towarzyszyć zaburzeniu panicznemu, jest agorafobia, czyli lęk przed opuszczeniem bezpiecznego miejsca (zwykle domu). Typowymi sytuacjami dla tego rodzaju lęku są tłum, miejsca publiczne i samotne podróżowanie. Etiologia schorzenia jest mało poznana. Dotąd wyjaśniana w kategoriach psychodynamicznych, ostatnio coraz częściej jako dysfunkcja niektórych układów neurotransmisyjnych mózgu bądź jako nadwrażliwość chemoreceptorów na poziom dwutlenku węgla we krwi u osób z ogólniejszą dysfunkcją układu autonomicznego. Oba podejścia nie muszą się jednak wykluczać. Zaburzenie paniczne jest problemem dokuczliwym i niebanalnym. Obraz kliniczny bardzo często jest powodem szukania pomocy u lekarzy pierwszego kontaktu. Wiąże się to ze stałą obecnością, zwykle dominacją, burzliwych objawów wegetatywnych. Istnieje też szczególna, ale wcale nierzadka, forma zaburzenia panicznego, tzw. zaburzenie paniczne "bez uczucia lęku". W czasie napadu chory nie doświadcza typowego lęku, natomiast objawy dysfunkcji układu krążenia, bądź oddechowego są powodem interwencji lekarskiej. Napady paniki dość często występują u osób z zespołem wypadania płatka zastawki dwudzielnej. Przyczyny tego nie są jasne. Wiadomo, że lęk nie jest stałym elementem zespołu wypadania płatka zastawki dwudzielnej. U 60% osób z tym zespołem nie występują żadne dolegliwości podmiotowe i często nie wiedzą one o swej przypadłości. Sugeruje się, że u niektórych z tych osób dochodzi do inicjacji zaburzeń lękowych na skutek nieprawidłowo podanej przez lekarza informacji o odkrytej, nieraz przypadkowo, dysfunkcji aparatu zastawkowego. Prawdopodobnie czynnik jatrogenny odgrywa też doniosłą rolę w grupie osób odczuwających dolegliwości związane z wypadaniem płatka. W tej grupie osób także lękowa interpretacja rzeczywistych somatycznych dolegliwości, takich jak bóle w klatce piersiowej, kołatanie serca, osłabienie, może prowadzić do utrwalonego zaburzenia lękowego. Bardzo ciekawe są teorie wskazujące na głębsze pokrewieństwo etiologii obu schorzeń. Być może oba są manifestacją uogólnionego zaburzenia funkcjonowania układu wegetatywnego. Dysfunkcja tego układu w zespole wypadania płatka wydaje się być udowodniona. Z badań Gaffnera wynika, że u osób z zespołem wypadania płatka zastawki dwudzielnej dysfunkcja ta polega na zmniejszonym napięciu układu przywspółczulnego i zwiększonym napięciu alfa-adrenergicznym. Domyślanie się czynników etiologicznych o charakterze biologicznym nie powinno jednak spowodować zaniedbania analizy psychologicznej osobowości i aktualnej sytuacji chorego. Zespół napadów paniki często (ma to dotyczyć nawet 50% pacjentów z tym schorzeniem) współistnieje z innymi zaburzeniami lękowymi i niektórymi zaburzeniami psychicznymi, do których należy przede wszystkim depresja i nadużywanie substancji psychoaktywnych. W grupie chorych z zaburzeniem panicznym szczególnie często stwierdza się duże trudności socjalne, problemy w związku ze swoim partnerem, zależność finansową od bliskiej osoby, gorszy ogólny stan zdrowia fizycznego. Problemy psychosocjalne u wielu z tych osób zdają się być tu większe niż u osób z innymi zaburzeniami lękowymi. Charakterystyczne jest ponadto częste korzystanie z różnych form pomocy lekarskiej, tak ze strony służb psychiatrycznych, jak i ogólnej pomocy medycznej. Leczenie powinno równolegle obejmować farmakoterapię i psychoterapię. Celem leczenia jest całkowite wyeliminowanie napadów paniki oraz zwiększenie siły osobowości i umiejętności społecznych pacjenta. Niektóre leki przeciwdepresyjne odznaczają się bardzo dużą skutecznością w zapobieganiu napadom paniki (70-100%). Pierwsze spostrzeżenia dotyczyły imipraminy, jeszcze skuteczniejsza okazała się klomipramina. Skuteczne są też leki przeciwdepresyjne o działaniu serotoninergicznym, jak paroksetyna, fluoksetyna i podobne, oraz leki o innych mechanizmach działania, np. moklobemid. Leki przeciwdepresyjne o dominującym działaniu serotoninergicznym należą obecnie do leków pierwszego wyboru w leczeniu tego schorzenia. Alternatywny sposób leczenia polega na podawaniu niektórych benzodwuazepin, stosuje się szczególnie alprazolam. Krótkodziałające benzodwuazepiny można stosować też doraźnie, dla złagodzenia bądź przerwania aktualnego napadu.
Ustąpienie napadów paniki często nie oznacza jednak wyzdrowienia. Chory może być nadal sterroryzowany owym lękiem przed lękiem, którego nasilenie niejednokrotnie uniemożliwia samodzielne opuszczanie domu i przebywanie w miejscach publicznych. U jego podłoża leży nie tylko pamięć nieprzyjemnych odczuć panicznych, ale często głębsze czynniki psychologiczne. Stąd potrzeba psychoterapii, z reguły długotrwałej. Osoby z depresją, w której czasie wystąpi lęk paniczny, powinny przejść staranną i długotrwałą kurację odpowiednio dobranym lekiem przeciwdepresyjnym i hospitalizacją.


Piśmiennictwo

1. Kasper S. Diagnostyka i farmakoterapia zespołu lęku napadowego. Lęk i Depresja 1998

2. Potoczek A. Lęk napadowy (panic disorder). Najnowsze koncepcje etiologiczne i diagnostyczne. Psychiatria Polska 1997; 31 (4): 437-448.

3. Rabe-Jabłońska J. Ataki paniki i zaburzenia paniczne. Rozpoznawanie, rozpowszechnienie, etiopatogeneza, obrazy kliniczne i leczenie. Psychiatria Polska 1993; 165-179.

4. Rybakowski J. Farmakologiczne leczenie lęku napadowego. Lęk i Depresja 3: 99–111.

5. Wciórka J. Miejsce lęku w psychopatologii. Postępy Psychiatrii i Neurologii 1994; 3 (1): 37-52.
6. Cavson R. i inni; Człowiek we współczesnym świecie. 2003; Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
7. Bilikiewicz A. psychiatria dla studentów medycyny. 2000; PZWL

Data dodania: 2010-01-11

Przydatna praca? Tak Nie
Wersja ściąga: zaburzenia_lękowe.doc
(0) Brak komentarzy


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.