profil

"Pan Tadeusz" szczegółowe streszczenie.

drukuj
satysfakcja 79 % 166 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Księga I "Gospodarstwo".

Utwór rozpoczyna się słynnymi słowami; "Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie…", jest to więc apostrofa do kraju rodzinnego poety, który musiał ją opuścić. Jego dzieło jest wyrazem tęsknoty za Litwą. Inwokacja, bo tak nazywa się ta początkowa część pierwszej księgi, w dalszej części jest zwrotem zaadresowanym do Matki Bożej, która przywróciła mu zdrowie, kiedy był dzieckiem. Teraz poeta znów prosi o cud, o możliwość powrotu do ojczyzny. Utwór jest takim symbolicznym powrotem. Przywołując pejzaże litewskie, tamtejsze obyczaje i klimat, autor ma wrażenie jakby jego dusza przebywał na Litwie. Właśnie to pragnie dać czytelnikowi, wspomnienie o ojczyźnie i możliwość duchowego pobytu na jej ziemiach.

Po ogólnym opisie krajobrazu litewskiego, pól, łąk, roślinności, Mickiewicz przedstawia obraz szlacheckiego dworku, drewnianego, na podmurówce. W porze żniw obejście jest puste, widzimy, jak zajeżdża przed nie powóz i wysiada z niego młodzieniec, jest to ów tytułowy Pan Tadeusz. Tadeusz przez dziesięć lat przebywał w Wilnie, gdzie zdobywał wykształcenie. Teraz po ukończeniu nauki powraca do rodzinnego dworku i ze wzruszeniem ogląda stare pamiątki wiszące na ścianach. Zagląda do pokoi i przygląda się dawnym sprzętom, pamiętanym z dzieciństwa. Wiszące na ścianach obrazy maja wyraźna wymowę patriotyczną. Są na nich wizerunki bohaterów narodowych: Tadeusza Kościuszki, wodzów powstania: Korsaka i Jasińskiego, jest też Rejtan. Dostrzega ich prostotę, to , co widział w mieście było doskonalsze, ale nie budziło takiego wzruszenia. Nawet zegar z kurantem świadczy o narodowej dumie mieszkańców dworku, zegar ów wygrywa melodię Mazurka Dąbrowskiego. W dworku zmieniło się niewiele, Tadeusz wchodzi wiec do pokoju, który niegdyś należał do niego, i ze zdziwieniem stwierdza, że obecnie musi tu mieszkać kobieta, ponieważ leżą tam różne drobiazgi kobiece. Kolejnym zaskoczeniem jest nagłe pojawienie się owej mieszkanki pokoju, która wbiega do pokoju przez okno, po przystawionej doń desce. Jest niekompletnie ubrana, co sprawia, ze oboje są zakłopotani.

W końcu pojawia się Wojski, by powitać młodego panicza, wyjaśnia mu, ze niedługo ma zostać rozstrzygnięty spór o zamek, który od dawna toczą Soplicowie z Horeszkami. Powoli wracają też pozostali mieszkańcy, witając się z nowoprzybyłym. W całym tym ceremoniale ujawnia się przestrzeganie dawnych obyczajów i szacunek dla tradycji. Sędzia, stryj Tadeusza, próbuje ukryć wielkie wzruszenie, jakie czuje na widok krewnego.



Tymczasem trwają przygotowania do uczty, ze względu na ilość gości i rozmiary dworku, Protezy organizuje ucztę w owym spornym zamku. W rzeczywistości chce zaznaczyć prawo Sędziego do tego miejsca. Wyjaśnia się też nieco z historii sporu. Zamek niegdyś należał do stolnika Horeszki. Miał on córkę Ewę, w której kochał się Jacek Soplica (brat sędziego). Jednak odmówiono mu ręki ukochanej, wtedy w porywie gniewu i korzystając z okazji najazdu Rosjan na zamek, zastrzelił Horeszkę. Zamek stał pusty, został obrabowany i ogołocony, obecnie to już nie zamek, a ruiny zamku. Właściwie nie przedstawiają żadnej wartości, nikt też o nie zabiegał, do czasu, aż zainteresował się nimi daleki krewny stolnika Hrabia Horeszko. Jest to człowiek bardzo wrażliwy, lubuje się w romantycznych mitach i dawnych historiach. Zamek urzeka go malowniczością, uważa, że są to średniowieczne ruiny i zamierza je przejąć. Wtedy też Sędzia postanowił udowodnić, że zamek jest jego własnością. Ponieważ spór należało wreszcie rozstrzygnąć, do Soplicowa przybyło przedstawiciele prawa oraz Podkomorzy i jego rodzina.

Zaczyna się uczta, która również jest dowodem na przestrzeganie zwyczajów i dobrych manier. Znaczące jest przede wszystkim miejsce, na którym zasiada każdy z gości, wyznaczające jego rangę i hierarchii. Sędzia jednak dopatruje się uchybień dobrym manierom, widząc, ze młodzi mężczyźni nie starają się odpowiednio służyć damom. Wygłasza wiec mowę o dobrych obyczajach, o konieczności kultywowania dawnych tradycji i grzeczności. Krytykuje obce mody, które wypierają miejscowe obyczaje. Potem rozmowa schodzi na sprawy bieżące, Rosjanin, kapitan Ryków, który również zosta zaproszony, wyjawia, ze Rosjanie przygotowują wojska do wymarszu. Przysłuchuje się temu z uwaga ksiądz Robak, jednak nie podejmuje rozmowy, jest nieufny i woli nie dywagować z Rosjaninem na temat pokoju i Napoleona.

Na uczcie Tadeusz poznaje Telimenę. Dama zjawia się nieco później niż wszyscy. Miała przeznaczone miejsce obok Tadeusza, młodzieniec zastanawiał się długo, dla kogo jest ono przeznaczone, kiedy wreszcie pojawia się oczekiwana postać, dama jest wytworna, elegancka i robi na Tadeuszu bardzo duże wrażenie, początkowo nawet myślał, ze to ta sama kobieta, którą ujrzał tuż po przyjeździe do dworku, ponieważ w półmroku świec nie widzi jej dokładnie.

Dochodzi do gwałtownego sporu miedzy Rejentem i Asesorem. Oboje są właścicielami chartów i kłócą się o ich wartość, każdy oczywiście chwali swojego, Rejent - Kusego, Asesor - Sokoła. Sędzia rozmawia z Podkomorzym o kwestiach politycznych. W trakcie rozmów pada słowo ciocia pod adresem Telimeny, co bardzo zaskoczyło Tadeusza i zajęło jego myśli. Zaś Protazy jest pochłonięty studiowaniem ksiąg sądowych i rozważaniem dawnych procesów.

Do opowieści włącza się wyraźnie narrator, informując o sytuacji politycznej. Otóż na Litwie jet6 żywe zainteresowane działaniami Napoleona, wieści o jego poczynaniach przynoszą na Litwę żołnierze i zakonnicy, działający w przebraniu i konspiracji. Jednym z tajnych działaczy był ksiądz Robak, bernardyn, który zupełnie nie wyglądał jak zakonnik, jego poorane bliznami oblicze przypominało raczej żołnierza. Także jego sposób bycia, czasem gwałtowne zachowanie i tajemnicze sprawy, którymi był pochłonięty.


Księga II. "Zamek"

Znów poeta daje upust swej tęsknocie i z lubością wspomina kraj dzieciństwa.

Mieszkańcy dwory przygotowują się do polowania. Romantycznie usposobiony Hrabia podziwia piękno skąpanych we mgle ruin zamku. Prosi Gerwazego, dawnego sługę pierwszego właściciela, stolnika, by przybliżył mu te historię, która wydaje mu się tak zajmująca. Hrabia nie był nastawiony wojowniczo, podobały mu się te ruiny, ale nie zależało mu na nich bardzo. Teraz, gdy wysłuchał opowieści Gerwazego , nabrały dla niego większej wartości. Zgłasza, że Gerwazy namawia go odzyskania własności Horeszków, którym był zawsze oddany. Tu poznajemy dokładne okoliczności śmierci Stolnika. Horeszko miał córkę Ewę, piękną i młodą pannę, która bardzo się podobała szlachcicowi , Jackowi Soplicy. Jacek był popularny wśród miejscowej szlachty, lubiany i ceniony szczególnie wśród młodzieży miał spore wpływy i mógł zjednać stolnikowi przychylność polityczną wielu mieszkańców. Stolnik korzystał z tego, ale ręki córki mu odmówił, choć młodzi byli w sobie zakochani. Jednak różnice stanowe były dość znaczne, choć oboje należeli do szlachty. Stolnik był bogatym magnatem, a Soplica raczej ubogim szlachcicem. Jacek był bardo zawiedziony i nieszczęśliwy, czuł, że go wykorzystano i pozbawiono tego, czego pragnął najbardziej. Wykorzystał tedy okazje, kiedy Moskale najechali zamek Horeszki, który był zwolennikiem konstytucji 3 - go Maja. Na zamku nastąpiło zamieszanie, wtedy Soplica wystrzelił i śmiertelnie ranił stolnika. Gerwazy wiedział , że to Jacek, wtedy uroczyście przyrzekł umierającemu, że pomści jego śmierć, na całym rodzie Sopliców. Opowieść jest w guście Hrabiego, wzrusza go i każe inaczej spoglądać na ruiny zamku, który był świadkiem tak dramatycznych wydarzeń. Żałuje nawet, ze Sędzia niema córki, w której on mógłby się nieszczęśliwie zakochać, bo to pięknie udramatyzowałoby dawna historie.

Hrabi zmierza w stronę polujących, po drodze zachwyca się widokiem sadu i warzywniaka. W ogrodzie dostrzega piękną kobietek, młodą dziewczynę, ubrana na biało, która stoi wśród ogórków. Jest to Zosia.

Po polowaniu wszyscy wracają do dworku, nie przestrzegając już, za zgoda Sędziego, tak ściśle porządku i hierarchii, nastrój panuje dość wesoły i swobodny. Potem następuje uczta, jedzenie wędlin i picie kawy.

Z polowania nie przywieziono żadnej zwierzyny, ponieważ Sędzia zakazał gonienia zająca po polach, by nie zniszczyć upraw. Toteż nie rozstrzygnięto, który chart jest lepszym myśliwym. Tymczasem Telimena uwodzi Tadeusza, ujmuje sobie wieku, dodaje urody i neguje ich pokrewieństwo, podkreślając, ze jest ono bardzo dalekie. W czasie uczty trochę się przechwala, chcąc na słuchaczach zrobić wrażenie swym obyciem, opowiada o pobycie w Petersburgu i znajomościach, jakie ja łączą z wysoko postawionymi osobami. W końcu, gdy kolejna sprzeczka Asesora i Rejenta, wprowadza zły nastrój, proponuje , by wszyscy udali się do lasu na grzybobranie.


Księga III. "Umizgi".

Hrabia znów przygląda się pięknej zjawie, młodej dziewczynie, która tym razem karmi kurki. Nimfa z warzywniaka, teraz jawi mu się jako prostaczka, ptactwo domowe kłóciło się z romantycznymi wizjami Hrabiego.

Mieszkańcy Soplicowa, zgodnie z sugestia Telimeny, udali się w poszukiwanie grzybów. Telimena miała jednak własne plany, zamierzała wykorzystać tę okazję, by zbliżyć się do Tadeusza, toteż niemiłym zaskoczeniem są dla niej plany Sędziego, który zdradza jej, ze chce wydać Zosie, która jest pod opieka Telimeny, za mąż za swojego bratanka, czyli Tadeusza, ponieważ taka jest wola jego (Tadeusza) ojca. Oczywiście, Telimenie taka propozycja zupełnie nie pasuje. Próbuje odwlec podjecie ostatecznej decyzji, mówiąc, ze Tadeusz jest młody i ze ślubem może jeszcze poczekać. Uważa, ze dobrze by mu zrobiło, gdyby najpierw poznał trochę świata, najchętniej sama pokazałaby mu życie w Petersburgu.

Telimena udaje się do swojej "świątyni dumania", gdzie zastaje ja Hrabia i pokazuje jej swój szkic. Telimena wyraża swoje uznanie i zachwyt dla włoskiego pejzażu. Rodzime widoki są według niech zbyt pospolite. Do dyskusji włącza się Tadeusz, jego zdaniem litewskie krajobrazy są najpiękniejsze, bo rodzime. Grzybobranie kończy się dzwonkiem, który wzywa na obiad. W czasie posiłku, gajowy przynosi wieść, ze w puszczy jest niedźwiedź. Myśliwi postanawiają wrócić na polowanie. Dowodzi Wojski.


Księga IV. "Dyplomatyka i łowy"

Kolejny powrót do zamierzchłych czasów i przyrody litewskiej. W apostroficznym zwrocie autor wspomina mitycznych władców Litwy i ich polowania w dzikich ostępach puszczy. Polowanie zaczyna się kolejnego ranka, jednak Tadeusz zaspał, budzi go dopiero jak zwykle dosyć tajemniczo się pojawiająca Zosia. Teraz Tadeusz rozpoznaje w niej dziewczynę z pierwszego spotkania w jej pokoju. Tadeusz pędzi do polujących.

Tymczasem ksiądz Robak prowadzi swoja działalność, uświadamiając w karczmie miejscowej szlachcie sytuację polityczną. Częstuje ich tabaką, wyjmując tabakierkę z wizerunkiem Napoleona. Robak stara się obudzić uczucia patriotyczne Litwinów i przygotować ich do mobilizacji. Przypomina im generała Dąbrowskiego i jego obietnice przybycia na Litwę z wojskami. Zgromadzeni w porywie zapału śpiewają "Mazurka Dąbrowskiego", Dąbrowskiego ksiądz opowiada im o postępach militarnych Napoleona. Każe też oczyścić dom ze śmieci, co oznacza konieczność wygnania Moskali z kraju. Przez okno widać pędzącego Tadeusz, wtedy bernardyn zrywa się i również gna w jego kierunku

Narrator szczegółowo przedstawia nam miejsce akcji, czyli puszcze litewską, a następnie relacjonuje przebieg wypadków. Wojski organizuje obławę na niedźwiedzia, ustala pozycje poszczególnych myśliwych, ustawiając obok siebie Tadeusza i Hrabiego. Właśnie w ich kierunku zbliża się rozdrażniony niedźwiedź. Obaj myśliwi chwytają za broń i mirzą do zwierza, ale chybiają, ranny Niedźwiedź jest jeszcze bardziej niebezpieczny. Wtedy przybywają inni, Gerwazy, ks. Robak, Asesor i Rejent, wyciągają broń, padają strzały. Niedźwiedź pada martwy. Okazuje się, ze to strzał księdza położył zwierza, Robak, widząc niebezpieczeństwo sytuacji, wyrwał dubeltówkę z rąk Gerwazego i wypalił. Kolejna kłótnia Asesora i Rejenta dotyczy śmiertelnego strzału, oponenci przypisują, każdy sobie, zasługę ubicia niedźwiedzia, ale Gerwazy wyjmuje kulę i dowodzi, ze to ksiądz Robak oddał celny starał. Ksiądz jednak pospiesznie się oddala, nie chcąc, budzić zainteresowania. Po polowaniu myśliwi gromadzą się przy ognisku, jedzą bigos i pija wódkę. gdańską wódką. Gdy wszyscy wracają do dworku w dobrych humorach, Wojski kończy, zaczętą wcześniej anegdotę, o Domejce i Dowejce, którzy mieli się pojedynkować, strzelając do siebie z odległości skóry niedźwiedziej, przezorny sekundant pociął ją na pasy, zwiększając dystans do bezpiecznych rozmiarów. Po raz kolejny nie zostaje rozstrzygnięty spór o Kusego i Sokoła, ponieważ i tym razem zając umyka obu chartom.


Księga V. "Kłótnia".

Telimena zamierza wyjść za mąż, jej plany dotyczą Tadeusza, dlatego myśli o wyswataniu Zosi z Hrabia. Zbliża się pierwsze publiczne wystąpienie Zosi, poucza ja więc, jak powinna się zachowywać w czasie przyjęcia. Młodzi zostają sobie wreszcie oficjalnie przedstawieni. Tadeusz nie umie ukryć zachwytu, jaki budzi w nim postać młodziutkiej Zosi. Telimienie się to oczywiście nie podoba. Wychodzi, by schronić, się w świątyni dumania. Tam zastaje ją Tadeusz, Tekimena płacze, usiadła w pobliżu mrowiska i nie może sobie poradzić z wytrzepaniem natrętnych owadów z odzieży, Tadeusz okazuje się tu wielce pomocny.

Wieczorem wszyscy znów zasiadają do kolacji w ruinach zamku. Wśród zaproszonych jest tez Zosia i Hrabia Horeszko. Znów toczą się typowe rozmowy, Podkomorzemu nie podoba się, ze jego córki są zaniedbywane przez młodzież pod względem należnej im grzeczności, Hrabia stara się zając Zosię rozmowa, co raczej nie podoba się Tadeuszowi, Wojski zauważa te sytuację i żartuje robiąc aluzje do niedawnego polowania, że lepiej będzie, jeśli Hrabia i Tadeusz nie będą strzelać do jednej zwierzyny. Zaloty dwóch kawalerów do jednej panny są okazją dla reszty towarzystwa do żartobliwych docinków. Wojski chce też przypomnieć o kimś, kogo znał, a kto strzelał równie celnie, jak ksiądz Robak na dzisiejszym polowaniu, jednak Sędzia szybko przerywa te opowieść. Sędzia przydziela mięso z ubitego zwierza klasztornej kuchni, a skórę pragnie ofiarować Hrabiemu, ten jednak odpowiada, że przyjmie ją razem z zamkiem. Gerwazy uporczywie nakręca zegary w zamku, sprzeciwia się temu Podkomorzy. Zaś Hrabia staje w obronie sługi, który zawsze był wierny jego rodzinie i służył w zamku, który nadal należy do Horeszków. Uczta kończy się straszna awanturą, kłótniami i bójką z użyciem wszelkich dostępnych sprzętów. I tak zniszczony zamek ponosi kolejne szkody.

Hrabia wraz z Gerwazym planują przejęcie zamku, sługa podsuwa pomysł zbrojnego najazdu szlachty i przejęcia zamku siłą.


Księga VI. "Zaścianek".

Sędzia również chce zakończyć spór, przygotowuje wiec pozew sadowy i poleca Protazemu, by doręczył go Hrabiemu. Z kolei ksiądz Robak jest zaniepokojony flirtem Telimeny z Tadeuszem, uważa, ze należy ją wyprawić z Soplicowa, by nie bałamuciła młodzieńca. Przypomina Sędziemu, że wolą jego brata, a ojca Tadeusza jest, by jego syn ożenił się z Zosia. Ojciec Tadeusza czyli Jacek Soplica poczuwał się do winy względem stolnika, chcąc w jakiś sposób wynagrodzić te zbrodnię, łożył na utrzymanie Zosi, która jest wnuczką Stolnika, córką jego ukochanej Ewy. Zakonnik jest przeciwnikiem odbierania zamku Horeszom, przypomina okoliczności w jakich nastąpiło przekazanie zamku Soplicom (Targowica). Pragnie zgody między oboma rodami, uważa, ze cała szlachta litewska powinna zapomnieć o dawnych wewnętrznych urazach i zjednoczyć się w walce narodowej przeciwko zaborcom. Uprzedza o bliskim powstaniu, na czele którego powinni stanąć Soplicowie, prowadząc resztę szlachty do walki. Sędzia jest Chojny, dale księdzu parę koni i 200 owiec na rzecz klasztoru, ale zgody z Horeszkami nie planuje

Tymczasem Protezy dowiaduj e się, że Hrabia i Gerwazy organizują zajad i werbują do niego szlachtę zaściankowa. Jest to okazja dla narratora, by powspominać waleczność dobrzyńskiej szlachty i ukazać niezwykła postać Maćka Dobrzyńskiego, obecnie ma on już 72 lata, jest miejscowym autorytetem, cieszy się dużym poważaniem wśród szlachty, która nazywa go Maćkiem nad Maćkami i z uwaga słucha jego rad.


Księga VII. "Rada."

Gerwazy wykorzystuje zapał szlachty do walki, by skierować go przeciwko Soplicom. Bartek, zwany Prusakiem, przedstawia plan przyłączenia się do wojsk napoleońskich, pobudzając przy tym nastroje przypomnieniem o dawnej chwale i świetności. Gerwazy przekręca słowa księdza Robaka, który mówiło oczyszczaniu domu ze śmieci i podburza szlachtę przeciwko Soplicom. Następuje straszna wrzawa, zdania są podzielone, Bartek, a także Żyd Jankiel bronią Sędziego, przypominają o sprawie narodowej, ważniejszej niż zadawnione ważnie między rodakami. Jednak miejscowi mają mu wiele do zarzucenia, jak choćby to, ze się z nimi nie upija, albo że nie chce wydać swej podopiecznej, Zosi, za syna Chrzciciela, Saka. Słysząc absurdalność tej argumentacji Jankiel i Maciej Dobrzyński, wyrzucają zgromadzonych z karczmy, nazywając ich głupcami. Mimo to grono zwolenników najazdu jest liczne i z raźnym " Hajże na Soplicę!" (VII, 555), ruszają za Gerwazym i Horeszka..



Księga VIII. "Zajazd"

Nawet przyroda czuje ,ze nadwaga coś złego. Atmosfera jest przedburzowa, w naturze i wśród ludzi. Po wieczerzy mieszkańcy Soplicowa wychodzą zaczerpnąć wieczornego powietrza. Nastrój jest niespokojny, słychać zaniepokojone głosy ptaków i rechotanie żab. Na niebie widoczna jest kometa - zwiastun nieszczęścia. Sędzia dyskretnie się oddala, mając coś do załatwienia. Tadeusz podąża za im i przez dziurkę od klucza dostrzega, ze stryj żywo dyskutuje z księdzem Robakiem, nie słyszy jednak treści rozmowy. Sędzia jest bardzo wzruszony, ponieważ ksiądz Robak wyjawił mu tajemnice, która nosił w sobie od lat - to on jest Jackiem Soplicą, jego bratem okrytym zła sława, to on zabił Stolnika, a potem kontaktował się z bratem za pomocą listów, które dostarczał mu już jako ktoś inny, czyli sosna duchowna.

Natomiast Tadeusz przyszedł do Sędziego by przedstawić mu swoje postanowienie, otóż uznał, ze najlepiej zrobi wyzywając Hrabiego na pojedynek. Ich zatarg nie dotyczy tylko zamku, do tego dochodzi konkurencja o rękę Zosi. W tym celu musi pojechać do Księstwa Warszawskiego, ponieważ na Litwie obowiązuje zakaz pojedynków. Sędzia się nie zgadza, szczególnie na wyjazd. Rozmowę podsłuchuj Telimena. Po wyjściu Tadeusza, oczekuje od niego zapewnień o miłości, on nie zaprzecza, ale i nie wyznaje. Ma niespokojne myśli, zmierza do stawu, targany samobójczymi myślami. Zamiar utopienia się skutecznie uniemożliwiają mu podkomendni Hrabiego, którzy go pojmują. Z kolei Gerwazy żąda od Protazego, by ogłosił upadek zamku i poddanie go hrabiemu Horeszce. Sługa Sopliców jednak nie chce tego uznać, wyrywa się i krzyczy : "Protestuję!" (VIII, 761). Mimo to zamek zostaje przejęty, najeźdźcy goszczą się, wieżą mieszkańców i szykują do uczty. Zabijają trzodę, ucztują, pija alkohol, a potem pijani zasypiają.


Księga IX. "Bitwa."

Do zdobytego przez Horeszków zamku przybywają wojska rosyjskie, pod dowództwem majora Płuta. Major jest podłemu pochodzenia Polakiem ,ale wstąpił do armii rosyjskiej, jest to człowiek wyjątkowo podły. Rosjanie niejako zaprowadzają porządek, uwalniają Sopliców i wiążą śpiącą szlachtę zaściankową. Major mówi, że może uwolnić więźniów, ale za każdego z nich należy zapłacić po tysiąc rubli. Do zamku przybywają też ksiądz Robak, Maciej Dobrzyński i Bartek Prusak na czele innych przedstawicieli szlachty, jednak ci przyjechali uwolnić Sopliców, a widząc, ze są oni wolni, nie chcą walczyć z Rosjanami. Ksiądz Robak udaje, ze popiera działanie Moskali, tym samym usypia ich czujność, nakazuje bratu Chojnie częstować Rosjan alkoholem. Plan spojenia jednak nie udaje się , ponieważ dochodzi do bójki. Tadeusz stając w obronie Telimeny zaczepianej przez pijanego Płuta uderza go w twarz. Tak zaczyna się bójka, do której przystępuje reszta Moskali i polskiej szlachty. Widzimy poszczególne starcia: Ksiądz Robak po raz kolejny wykazuje się męstwem i, kiedy próbuje zasłonić Hrabiego, zostaje ciężko ranny, ale udaje mu się ocalić życie Horeszki. Major Płut wyzywa Tadeusza na pojedynek, jednak w zastępstwie wystawia swojego podwładnego - Rykowa, zaś za Tadeusza staje do walki Hrabia, który pragnie załatwić przy okazji swoje osobiste porachunki. Płut podejmuje nieczyste zagranie, wydając Rykowi rozkaz zastrzelenia Tadeusza. Wtedy do akcji wkracza oburzona do reszty szlachta litewska, atakując żołnierza. Na to z kolei nie pozwala Tadeusz. Wojski rozpoczyna walną bitwę, strącając na wrogie wojsko rusztowanie , na którym suszono sery. Polacy maj ą przewagę, Rykow oddaje szpadę. Jest to postać pozytywna, Rosjanin, który jednak nie żywi nienawiści do Polaku, po prostu służy swojemu krajowi pod wodza okropnego człowieka. Bitwa kończy się zwycięstwem polskiej szlachty, Podkomorzy ogłasza koniec walki, wtedy dopiero z pokrzyw wyłazi Płut, który dotąd udawał zabitego.

Księga X. "Emigracja." Jacek.

Po bitwie szleje burza, przyroda wyładowuje swój gniew, niszczy mosty i drogi. Sędzia próbuje przekupić Rykowa, by przemilczał zaistniałe wypadki, ten jednak odrzuca taką możliwość zobowiązując się do bezinteresownej pomocy. Wszyscy obawiają się tego, co zrobi Płut. Klucznik Gerwazy uważa, ze potrafi zapewnić jego milczenie, i choć ksiądz stanowczo zakazuje mu zabijania jeńca, major jednak znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Mimo to należy się obawiać represji ze strony Moskali, dlatego szlachcice, którzy byli zaangażowani w bitwę, opuszczają Litwę i udają się do Księstwa Warszawskiego.

Tadeusz pragnie poślubić Zosie, jednak z ogłoszeniem zaręczyn chcą zaczekać do powrotu Tadeusza, który uważa, ze powinien najpierw zasłużyć na rękę wybranki. Zosia jest z niego dumna i przed wyjazdem daje mu święty obrazek i relikwie, by go chroniły i przypominały, że ona czeka na niego. Scena ta wzrusza Hrabiego, który swe zainteresowanie zwrócił już w stronę Telimeny, jego dama przypina mu swoją kokardę. Podsłuchawszy te słowa Zosia ofiarowuje ukochanemu na pożegnanie obrazek i relikwie, by o niej pamiętał. Wzruszony tą sceną Hrabia także pragnie poświęcić się dla ojczyzny, zaś Telimena przypina mu swoją kokardę. Wzruszająca jest też scena pożegnania Tadeusza z księdzem Robakiem.

Ranny zakonnik pragnie się wyspowiadać przed Gerwazym, swoim zaciętym wrogiem. Na łożu śmierci wyjawia mu, że on jest Jackiem Soplicą, któremu Klucznik poprzysiągł zemstę. Opowiada całą historie swojej zażyłej znajomości ze stolnikiem i wielkiej miłości do jego córki. Przedstawia wypadki ze swojego punktu widzenia. Mówi jaki był pełen gniewu, kiedy poczęstowano go czarną polewką, i jak wykorzystał okazję najazdu Moskali, by dokonać zemsty. Po odrzuceniu jego oświadczyn Stolnik wydał córkę za człowieka, którego nie kochała, nie była szczęśliwa w małżeństwie, którego owocem była córeczka, Zosia. Jacek też się ożenił jego małżeństwo również było nie udane, żałował, ze unieszczęśliwił kobietę, która go kochała i umarła ze zgryzoty z jego powodu, wcześniej wydając na świat jego syna Tadeusza. Po zabójstwie Jacek Soplica został uznany za zdrajcę, ponieważ strzelał w czasie rosyjskiego najazdu, choć powodowały nim urazy polityczne, a nie względy polityczne. Czując na sobie ciężar wielu win, wybrał najtrudniejszą drogę odkupienia, postanowił działać na rzecz ojczyzny i rodziny Horeszków, nie jako żołnierz, ale pokorny zakonnik. Przyjął imię Robak i wrócił w rodzinne strony, by pokierować losem swego syna i Zosi, która kochał jak córkę. Pracował na rzecz idei wyzwolenia, przenosił tajne informacje i mobilizował szlachtę. Przed śmiercią dowiaduje się, też, ze wybuchła wojna, a sejm w Warszawie ogłosił akt przyłączenia Litwy do Korony. Nie mniej ważną tajemnicę wyjawił mu Gerwazy, otóż przyznał on, że Stolnik przebaczył mu już w chwili śmierci, jednak sługa nie chciał tego uznać i całe życie nienawidził Sopliców, teraz i on przebacza Jackowi. Ksiądz Robak umiera pogodzony ze światem i nadzieja że Polska wykorzysta swoja szanse.


Księga XI. "Rok 1812".

Rok 1812 czyli rok kampanii napoleońskiej w Rosji. Polacy wiązali z tym wielkie nadzieje, wojska francuskie były dotąd niepokonane, teraz kroczyły na Moskwę. W narodzie budziły się uśpione nadzieje i chęć walki z zaborca. Do Soplicowa zajechało wojsko polskie pod dowództwem generałów: Dąbrowskiego, Kniaziewicza, Małachowskiego, Giedrojcia i Grabowskiego. Gospodarze starają się godnie ich przyjąć, Wojski zajmuje się przygotowaniami do uczty.

Pośmiertnie rehabilitowany zostaje Jacek Soplica, któremu Podkomorzy w dniu Matki Bożej Kwietnej, kiedy to ogłoszono przywrócenie przez Napoleona wolności Koronie i Litwie, przyznaje mu pośmiertnie Krzyż Legii Honorowej.


Zgoda zapanowała nawet między najbardziej zadymi wrogami Gerwazym i Protazym, którzy w czasie uczty razem popijali miód. Pogodziły się rody Sopliców i Horeszków, poprzez przyszłe małżeństwo. Zostają ogłoszone zaręczyny Zosi i Tadeusza, który już zdążył się wsławić w walce i teraz ranny dumnie przechadza się z ukochana. Dokonano nawet spisania intercyzy. Pogodzili się wreszcie Asesor z Rejentem, których to charty jednocześnie dopadły zająca.

Hrabia również wsławił się w wojsku, awansował nawet na pułkownika, nie zarzucił jednak artystycznych ambicji i teraz korzystając z okazji, szkicował portrecik Zosi. Niestety wrócił on nieco zawiedziony, przekonawszy się, że Telimena na niego nie czekała, nie zwlekając uwiodą Rejenta. Jednego dnia odbywają się zaręczynowe uroczystości Tadeusza z Zosia, Rejenta z Telimeną i Asesora córką Wojskiego.


Księga XII. "Kochajmy się!"

Marszałek Soplicowie odbywa się wielka uczta, marszałek dworu, czyli Wojski, przewodzi całej uroczystości, pilnując by wszystko toczyło się zgodnie marszałek obyczajem. Jako marszałek dworu Wojski wskazuje gościom miejsca przy stole. Toczą się rozmowy o polskim wojsku i sytuacji politycznej. Tadeusz i Zosia planują uwłaszczenie chłopów. Następuje też słynny koncert najdoskonalszego z cymbalistów - Jankiela, który przypomina ważne wydarzenia z przeszłości narodu (Konstytucę 3 maja, Targowicę, tułaczkę żołnierzy, Mazurek Dąbrowskiego).

Utwór kończy się symbolicznym polonezem, w pierwszej parze tańczy Podkomorzy z Zosią, partnerzy zmieniają się w trakcie \tańca, aż do końca, kiedy Zosia zostaje z Tadeuszem.

"I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,

A com widział i słyszał, w księgi umieściłem." (XII, 862-863).


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
29.1.2010 (12:19)

Nie weim, czy to takie szczegółowe. Strasznie pokręcone, szczególnie umizgi

Teksty kultury