profil

Wojna obronna Polski we wrześniu 1939 roku

drukuj
satysfakcja 64 % 66 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Wobec butnej postawy Polaków i niespełnienia żądań terytorialnych Hitlera atak na Polskę został przesądzony. Niemiecki plan agresji zakładał zniszczenie głównych sił polskich poprzez uderzenie ze Śląska w kierunku środkowej Wisły, co powierzono armii Południe. Temu uderzeniu miały towarzyszyć ataki oskrzydlające z Moraw i Słowacji w kierunku Małopolski. Jednocześnie armia Północ miała zaatakować z Prus Wschodnich. Siły polskie miały zostać zamknięte w łuku Wisły i zniszczone. Do prac nad polskim planem obrony na wypadek ataku niemieckiego przystąpiono dopiero w marcu 1939 roku. Zakładał on stoczenie bitwy granicznej a następnie wycofanie się na główną linię obrony. Zawierał kilka wad, została opracowana tylko pierwsza faza zakładająca bitwę graniczną, więc późniejsze działania miały charakter improwizacji, polegający głównie na oczekiwaniu na pomoc Anglii i Francji.
W dniu 1 września 1939 roku o godz. 4:40 Niemcy bez wypowiedzenia wojny wtargnęli na terytorium Rzeczpospolitej. Atakom na lądzie towarzyszyły nocne bombardowania miasta Wieluń. Zbombardowano 75 % powierzchni miasta, w tym szpital cywilny. Pięć minut po rozpoczęciu nalotu na Wieluń na wybrzeżu pancernik Schleswig – Holstein rozpoczął ostrzeliwanie polskiej placówki wojskowej na Westerplatte.
Przebieg wojny obronnej możemy podzielić na trzy fazy: etap pierwszy od 1 do 6 września, kiedy trwała bitwa graniczna, etap drugi od 7 do 17 września, gdy polska obrona uległa zniszczeniu i trzeci od 18 września do 5 października, zakończony kapitulacją.
W wyniku walk ciężkie straty poniosła pod Mławą armia Modlin, część armii Pomorze została odcięta od sił głównych. 3 września w rejonie Grudziądza doszło do połączenia sił niemieckich ze środkowego Pomorza i Prus Wschodnich. Bitwa w Borach Tucholskich zakończyła się wzięciem do niewoli większości sił polskich walczących na środkowym i południowym Pomorzu. Na Westerplatte załoga polska pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego broniła się do 7 września, kiedy po wyczerpaniu amunicji złożyła broń. Wołyńska Brygada Kawalerii stoczyła 1 września bój pod Mokrą, zatrzymując uderzenie niemieckie. Wkrótce po ataku Niemiec na Polskę Francja i Anglia przedstawiły Hitlerowi noty protestacyjne, domagając się zakończenia przez stronę niemiecką działań zbrojnych na terytorium Polski. Mimo wypowiedzenia wojny Niemcom przez państwa sojusznicze Polski, nie padł żaden strzał. Działania aliantów zaczęto wiec określać jako „dziwną wojnę”.
Ważnym wydarzeniem pierwszych dni września było jednak przedarcie się Niemców przez tzw.

lukę częstochowską. 2 i 3 września Niemcy zajęli Śląsk, 6 września wdarli się do Krakowa. Armia Kraków i Karpaty przeszły do działań obronnych. Wielkie straty przyniosła polskim oddziałom zbrojnym działalność dywersantów niemieckich np.: w Bydgoszczy, gdzie usiłowali oni opanować miasto. W walkach poległo trzystu Niemców, za co zastrzelono półtora tysiąca Polaków. W dniu 4 września rozpoczęto ewakuację władz polskich do Brześcia Litewskiego. Bitwa graniczna zakończyła się porażką.
W dniu 8 września Niemcy dotarli pod Warszawę, której broniły oddziały wojskowe pod dowództwem gen. Waleriana Czumy i ludność cywilna. Załamała się jednocześnie obrona polska w rejonie Narwi. Do rangi symbolu urosła bohaterska obrona Wizny przez wojska kpt. Władysława Raginisa, który na czele batalionu piechoty stawił czoła Korpusowi Pancernemu gen. Heinza Guderiana. 9 września dowódca armii Poznań, gen Tadeusz Kutrzeba wraz z gen. Armii Pomorze rozpoczął przeciwnatarcie znad Bzury, zmuszając tym samym Niemców do zajęcia pozycji obronnej. Na krótki czas zatrzymało to marsz niemiecki na Warszawę. Połączenie sił niemieckich 8 i 10 Armii zamknęło Polaków w okrążeniu. Część oddziałów polskich zaczęła się przedzierać przez dolną Bzurę i Puszczę Kampinoską do Warszawy, jednak większość dostała się do niewoli. Jednocześnie powołano Armię Lublin gen. Tadeusza Piskora, Armię Małopolskę i Front Północny. Plan działań polskich zakładał wówczas oparcie obrony o tzw. przedmoście rumuńskie, w oczekiwaniu na pomoc francuską siły tam skoncentrowane miały wytrzymać natarcie niemieckie. 17 września granicę z Polska przekroczyła Armia Czerwona. W tej sytuacji oddziały polskie nie wiedziały jaką postawę mają przyjąć wobec Rosjan. Część oddziałów polskich, jak np. Korpus Ochrony Pogranicza gen. Wilhelma Orlika stawiła im opór. Rozkazy Naczelnego Wodza nakazywały unikać starć z Armią Czerwoną i podejmować walkę jedynie w razie natarcia. Rząd polski z Wodzem Naczelnym w nocy z 17 na 18 września przekroczył granicę z Rumunią, gdzie pod naciskiem Hitlera został internowany. W dniach od 17- 20 września trwały walki pod Tomaszowem Mazowieckim. W dniu 21 września Niemcy uderzyli na Lwów, gdzie obrońcy nie chcąc oddać miasta w ręce niemieckie poddali je Rosjanom.
Już 15 września Niemcy okrążyli Warszawę. Obroną miasta kierował prezydent stolicy, Stefan Starzyński oraz gen. Walerian Czuma. 27 września, rozpoczęły się polsko – niemieckie pertraktacje w sprawie kapitulacji Warszawy. 29 września skapitulował Modlin a dzień później Niemcy wkroczyli do Warszawy. Trwały jednak jeszcze walki na wschodzie kraju i na wybrzeżu. Dopiero 2 października został zdobyty Półwysep Helski. Ostatnią bitwę września stoczyła Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie gen. Franciszka Kleeberga w dniach od 2 do 5 października pod Kockiem. Mimo klęski walka nie ustała, część oddziałów nie skapitulowała, jak np. żołnierze mjr Henryka Dobrzańskiego – Hubala, którzy przeszli do działań partyzanckich. Jeszcze we wrześniu 1939 roku powstała pierwsza organizacja konspiracyjna, czyli Służba Zwycięstwu Polski pod dowództwem gen. Michała Karaszewicza- Tokarzewskiego.
Kampania wrześniowa ukazała metody wojny totalnej, jakimi posługiwali się Niemcy, walczący nie tylko z wojskiem polskim ale i ludnością cywilną. Zginęło 90 tysięcy Niemców, 60 tysięcy zostało rannych, po stronie polskiej straty wyniosły 70 tysięcy zabitych, 135 tysięcy rannych. W wyniku działań zbrojnych Niemcy stracili ponad 900 czołgów i samochodów pancernych, 300 samolotów, 370 dział. Polacy ponieśli ogromne straty w sprzęcie wojskowym. Zniszczone zostały wszystkie czołgi z wyjątkiem czołgów 10 Brygady Pancerno-Motorowej gen. Stanisława Maczka, która znalazła schronienie na terytorium Węgier i wzięła później udział w działaniach wojennych na zachodzie Europy. Opór ze strony Polaków zmusił Niemców do stoczenia ponad półtora tysiąca bitew i potyczek. Wysokie straty jakie ponieśli Niemcy w Polsce opóźniły atak Hitlera na zachodnią Europę.
Wrzesień 1939 roku oznaczał koniec istnienia II Rzeczypospolitej, która została najechana i zajęta przez Trzecią Rzeszę. Bilans kampanii wrześniowej musi być więc ujemny. Polska obrona szybko została rozbita i polskie armie musiały wycofywać się we wschodnim kierunku. Nasze lotnictwo było słabe i nie mogło porównywać się z nowoczesnym niemieckim. Hitler mógł wysyłać na Polskę bombowce, które atakowały nie tylko punkty strategiczne takie jak mosty, linie kolejowe, czy drogi, ale także miasta. Skutkiem tego były duże straty w ludności cywilnej. Polacy próbowali się bronić, ale wobec zdecydowanej przewagi wroga w nowoczesnym sprzęcie, nie mieli szans. Największa bitwa obronna stoczona nad Bzurą zakończyła się porażką i niewolą dla 200 tysięcy polskich żołnierzy. W sumie do niewoli dostało się 700 tysięcy żołnierzy. Wobec przewagi Niemców kolejne punkty polskiej obrony musiały składać broń. Polska straciła także swoją flotę, która została zatopiona albo internowana w Szwecji. Uratowały się jedynie dwa okręty podwodne, które wcześniej wypłynęły do Anglii. Trzeba jednak podkreślić, że chociaż Polska nie miała szans walczyć z armią niemiecką jak równy z równym, to długo stawiała opór i zadała spore straty hitlerowcom. Polacy wystąpili w obronie honoru, a to że podjęli walkę z Trzecią Rzeszą, zmusiło wreszcie zachodnie mocarstwa do wypowiedzenia Hitlerowi wojny. Atak na Polskę nie został zaakceptowany przez Anglię i Francję tak jak wcześniejsze zajęcie Austrii czy Czechosłowacji. Wprawdzie nie otrzymaliśmy obiecanej pomocy, ale zaczęła się tworzyć koalicja antyhitlerowska.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
10.2.2011 (16:29)

Co za siano

Historia Polski