profil

O Waligórze i Wyrwidębie. - streszczenie.

drukuj
satysfakcja 55 % 46 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Żona jednego myśliwca, zbierając w lesie jagody, porodziła tam bliźnięta; a obadwa byli chłopcy, sama zaraz wnet umarła.
Niemowląt nie karmiła żadna z niewiast: jednego karmiła wilczyca, a drugiego niedźwiedzica. Którego wykarmiła wilczyca, ten się nazwał Waligóra; drugi Wyrwidąb się nazwał. Pierwszy siłą walił góry, drugi jakby kłosy zboża najtęższe wyrywał dęby.
Że się kochali wzajemnie, wyszli na wędrówkę, by obejść świat szeroki. Idą przez puszczę ciemną dzień jeden i drugi, w dniu się trzecim zatrzymali, bo drogę zaparła góra i skalista, i wysoka.
- Co my zrobim teraz, bracie? - Wyrwidąb smutnie zawoła.
- Nie troskaj się, bracie miły, ja tę górę precz odrzucę, by nam droga wolną była.
I podpiera ją plecami, i przewraca górę z trzaskiem; odsunął ją na pół mili. Poszli sobie zatem dalej.
Idą prosto, aż dąb wielki stoi na środku drogi; zatrzymuje ich w pochodzie. Wyrwidąb więc naprzód idzie, obejmuje go rękoma, wyrywa z całym korzeniem i rzuca na bliską rzekę.
Ale chociaż tacy mocni, nogi przecież utrudzili, więc pod lasem odpoczęli. Jeszcze sen nie skleił powiek, patrzą, aż mały człowieczek leci ku nim, lecz tak prędko, że ptak żaden ni zwierz żaden nie potrafiłby go zgonić.
Zdziwieni wstają na nogi, gdy on człeczek w ptasim locie zatrzymuje się przed nimi.
- Jak się macie, parobczaki?! - rzekł wesoło i radośnie - widzę, żeście utrudzeni, jeśli wola wasza będzie, w jednej chwili was zaniosę tam, gdzie jeno zażądacie.
Rozwinął piękny kobierzec.
- No, siadajcie społy ze mną!
Wyrwidąb więc z Waligórą usiedli wygodnie na dywanie. Człeczek klasnął, a kobierzec niesie ich, by ptak na skrzydłach.
- Zapewne was to dziwiło? - człeczek mały znowu rzeknie - żem tak prędko biegł po ziemi: widzicie, oto trzewiki, com dostał od czarownika; kiedy wdzieję, wtedy biegnę: co krok - to mila, co skoczę - to dwie.
Waligóra prosi tedy, Wyrwidąb łączy swe prośby, by dał po jednym trzewiku, bo chociaż są tacy mocni, jednak droga nogi trudzi. Poruszony prośbami podarował im trzewiki!
Gdy niemało ulecieli, zsadził ich pod wielkim miastem, a w tym mieście był smok wielki, który co dzień wiele ludzi zjadał. Król ogłosił: ?Kto się znajdzie, że tego smoka zabije! - dwie mam córy, do wyboru; jednę oddam mu za żonę i po śmierci tron swój oddam.?
Stają więc bracia przed królem, oświadczają swą gotowość, że zabiją tego smoka. Pokazano im jaskinię, gdzie ten potwór zamieszkiwał. Idą śmiało; na pół drogi aż się mały człeczek zjawia.
- Jak się macie, przyjaciele! wiem, gdzie kres jest waszej drogi, lecz posłuchajcie mej rady: włóż każdy na nogę trzewik, bo smok jak wyskoczy nagle, nie da nawet machnąć ręką.
Posłuchali mądrej rady. Wyrwidąb stanął przed jamą, wzniósł z zamachem dąb ogromny, by jak tylko łeb ukaże, jednym ciosem smoka zgładził. Waligóra zaszedł z tylu i jaskinią z szczerej skały trzęsie jakby snopem żyta.
Smok wypada z jamy nagle, a Wyrwidąb przestraszony, zapomniawszy i o kłodzie, co ją trzymał w obu rękach, szczęściem, że wdział dany trzewik, bo uskoczył na dwie mile. Smok go nie mogąc dogonić, obrócił się na Waligórę; ten w przestrachu skałę podniósł i z zamachem silnie rzucił, a głaz, świszcząc, padł na ziemię i przycisnął ogon smoka. Waligóra, choć tak mocny, w tył uskoczył na dwie mile i zobaczył brata swego.
- Idźmy teraz, bracie, razem, smok się z miejsca nie poruszy, ty go uderz kłodą dębu, a ja go przywalę górą.
Idą wprzód więcej śmiało, jeden w ręku niesie górę, a drugi dębem wywija. Zawył smok jak stado wilków, widząc obu przeciwników: chciał się rzucić, lecz daremnie, ogon ciężki głaz przyciska. Wyrwidąb uderza silnie i rozgniata łeb na miazgę, a brat jego rzuca górą i zakrywa całe ścierwo.
Król już czekał; przyjął obu i dał im po jednej córze; a kiedy niedługo umarł, królestwem się podzielili i szczęśliwie sobie żyli.


Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury


Zadania z Języka polskiego
olka55562 rozwiązane zadania
Język polski 10 pkt 2 minuty temu

Nie wiem jak zrobić plakat pt Warto pomagać. pomożecie nie mam pomysłu, a muszę mieć pomysł i materiały na JUTRO!!!!!!!!!! (format A3)

Rozwiązań 0 z 2
punktów za rozwiązanie do 8
Rozwiązuj

Kargil2 rozwiązane zadania
Język polski 35 pkt 3 minuty temu

Z jakiej strony można pobrać retrice całą odblokowaną ???

Rozwiązań 0 z 2
punktów za rozwiązanie do 27
Rozwiązuj

MychaPycha151 rozwiązane zadanie
Język polski 80 pkt 3 minuty temu

Poeta odkrywcą piękna, świata i człowieka. Rozwiń tezę w oparciu o dowolne utwory liryczne.

Rozwiązań 0 z 2
punktów za rozwiązanie do 60
Rozwiązuj

MychaPycha151 rozwiązane zadanie
Język polski 15 pkt 20 minut temu

Poeta odkrywcą piękna, świata i człowieka. Rozwiń tezę w oparciu o dowolne utwory liryczne. Potrzebne na jutro :)

Rozwiązań 0 z 2
punktów za rozwiązanie do 12
Rozwiązuj

xCuteWoj0 rozwiązanych zadań
Język polski 10 pkt 28 minut temu

"Na co on szeptem kilka słów na ucho". Podzielcie się na kilkuosobowe zespoły i napiszcie,o czym bohater wiersza mógł mówić szeptem...

Rozwiązań 0 z 2
punktów za rozwiązanie do 8
Rozwiązuj

Masz problem z zadaniem?

Tu znajdziesz pomoc!
Wyjaśnimy Ci krok po kroku jak
rozwiązać zadanie.

Zadaj pytanie

Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.