profil

Przemiany ustrojowe w polsce w XX-leciu międzywojennym

drukuj
satysfakcja 48 % 36 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

PRZEMIANY USTROJOWE W POLSCE
W XX-LECIU MIĘDZYWOJENNYM

Po podpisaniu zawieszenia broni w listopadzie 1918 roku najbliższe tygodnie i miesiące miały zadecydować o przyszłości narodu polskiego i jego państwa. Przez ponad sto lat w polskich domach przekazywano z pokolenia na pokolenie pamięć o wolnej ojczyźnie i przywiązanie do niej; modlono się o odzyskanie niepodległości. Najbardziej ofiarni poświęcali wolność i życie w kolejnych zrywach powstańczych. W wyniku I wojny światowej trzy mocarstwa zaborcze poniosły klęskę lub uległy wewnętrznemu rozkładowi. W Europie Środkowo-Wschodniej powstała wolna przestrzeń dla narodów, dążących do odbudowania własnej państwowości. Polacy potrafili dobrze wykorzystać tę historyczną szansę. W dużej mierze było to zasługą wybitnych polityków, reprezentujących społeczeństwo zarówno w kraju, jak i na zewnątrz. Należeli do nich m.in.: Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Paderewski, Wincenty Witos, Wojciech Korfanty i Ignacy Daszyński.
Wszyscy ci ludzie o różnym pochodzeniu społecznym i odmiennych powiązaniach politycznych, czasami nawet zwalczający się osobiście, umieli podporządkować dzielące ich poglądy dziełu odbudowy wolnej ojczyzny. Sprzyjała im sytuacja zewnętrzna. W Rosji od listopada 1917 r. toczyła się wojna domowa, która przybrała cechy rewolucji. Hasła partii bolszewickiej docierały do państw europejskich, zmęczonych czteroletnią wojną, i w wielu środowiskach znajdowały posłuch. W listopadzie 1918 r. w Berlinie wybuchły pierwsze strajki — rozpoczęła się rewolucja niemiecka. Dnia 11 listopada w Warszawie i innych miastach byłego Królestwa Polskiego wiwatowano z okazji zakończenia wojny. Rada Regencyjna oddała władzę wojskową w ręce Józefa Piłsudskiego, który dzień wcześniej powrócił z więzienia w Magdeburgu.
Niebawem Rada Regencyjna rozwiązała się, przekazując Piłsudskiemu pełnię władzy nad ziemiami Królestwa Polskiego. Z czasem podporządkowała mu się Galicja Zachodnia. Piłsudski powołał nowy rząd z socjalistą Jędrzejem Moraczewskim na czele. Rząd ten cieszył się poparciem ugrupowań socjalistycznych, części ludowców oraz inteligencji liberalnej. Mimo iż nie został uznany przez zachodnie mocarstwa, jego funkcjonowanie miało istotne znaczenie dla kształtowania się państwowości polskiej. Zdecydowana większość społeczeństwa zaakceptowała bowiem proponowany przez Moraczewskiego przyszły ustrój państwa — Polska miała być republiką demokratyczną, na wzór demokracji zachodnich. Z dobrym przyjęciem spotkał się również program reform społecznych (m.

in. bezpłatne szkolnictwo na poziomie podstawowym,
8-godzinny dzień pracy, ubezpieczenia dla robotników na wypadek choroby), który stał się fundamentem przyszłego ustawodawstwa socjalnego. W manifeście rząd obiecywał reformę rolną i nacjonalizację, ale uzależnił te reformy od Sejmu Ustawodawczego. Ponadto 22 XI 1918 roku wydał dekret o Tymczasowym Naczelniku Państwa, którym został Józef Piłsudski. Do czasu zwołania sejmu skupiał on w swoich rękach władzę zwierzchnią, mógł mianować rząd odpowiedzialny przed nim oraz zatwierdzać ustawy. Jednak w nocy z 4 na 5 stycznia 1919 roku, grupa spiskowców, z Marianem Januszajtisem i Eustachym Sapiehą, próbowała dokonać zamachu stanu. Próba ta zakończyła się niepowodzeniem.
Na początku 1919 roku w Warszawie faktyczne rządy sprawował Piłsudski i jego gabinet, tworzący pierwsze zręby administracji państwowej i organizujący Wojsko Polskie. W Paryżu zaś działał Komitet Narodowy Polski z Romanem Dmowskim na czele, uznany przez państwa ententy za faktyczną reprezentację II Rzeczypospolitej. W kraju jednak nie miał on realnej władzy, mimo iż był popierany przez znaczną część społeczeństwa i powstałą w Wielkopolsce Naczelną Radę Ludową z Wojciechem Korfantym. W połowie stycznia oba ośrodki władzy zdecydowały się na zawarcie porozumienia. 16 stycznia 1919 roku premierem nowego rządu został Ignacy Paderewski, entuzjastycznie witany przez rodaków w kraju. Gabinet ten został natychmiast uznany przez ententę. Komitet Narodowy Polski w Paryżu, uzupełniony o przedstawicieli z kraju, przekształcił się w delegację rządu polskiego na konferencję pokojową w Wersalu. W ten oto sposób zakończył się proces tworzenia centralnego ośrodka władzy.
W odradzającym się państwie, na terenach kontrolowanych przez polskie wojsko, odbyły się 26 stycznia 1919 roku wybory do Sejmu Ustawodawczego według demokratycznej ordynacji wyborczej. Były one bezpośrednie, powszechne, równe, tajne i proporcjonalne, czyli stosunkowe. Głosować mógł każdy obywatel, który ukończył 21 lat, bez względu na płeć, narodowość czy wyznanie. W wyborach zwycięstwo odniosła endecja (36%) i partie ludowców (PSL „Wyzwolenie” – 15%, PSL „Piast” – 12%). PPS uzyskała 9% głosów. Frekwencja wyborcza była bardzo wysoka. Tym samym kończył się pierwszy etap budowania niepodległości odrodzonej Polski, jako państwa demokratycznego, uznawanego przez społeczeństwo za własne. Miało to olbrzymie znaczenie, szczególnie w obliczu wydarzeń, które rozgrywały się na obszarze Rosji. Pod hasłami walki klasowej kształtowała się tam dyktatura jednej partii — partii bolszewików — stosującej powszechny terror. W Polsce, mimo biedy i olbrzymich zniszczeń wojennych, społeczeństwo potrafiło zdobyć się na konieczne wyrzeczenia i ustępstwa polityczne, co spowodowało, że istniejące sprzeczności nie zostały wykorzystane do obalenia państwa demokratycznego. W związku z powiększaniem się w czasie terytorium państwa polskiego, skład Sejmu Ustawodawczego stale się zwiększał. Odbywały się kolejne wybory uzupełniające. Równolegle, obok polskich ugrupowań politycznych, kształtowały się partie mniejszości narodowych, z których część znalazła się w przyszłym parlamencie. W Sejmie Ustawodawczym zaś swoją reprezentację mieli jedynie polscy Żydzi oraz Niemcy.
10 lutego 1919 roku nastąpiło otwarcie pierwszego sejmu w wolnej Polsce. Moment ten poprzedziła uroczysta msza święta w katedrze warszawskiej. W tymczasowym gmachu sejmu posłów powitał Naczelnik Państwa. Józef Piłsudski w swoim orędziu nakreślił główne kierunki polityki państwa. Głównym zadaniem tego sejmu — stąd jego nazwa — było uchwalenie ustawy zasadniczej, czyli konstytucji. Prace nad nią trwały ponad dwa lata. Do tego czasu obowiązywała, uchwalona 20 lutego 1919 roku, tzw. „mała konstytucja”. Zgodnie z nią władzę ustawodawczą w kraju sprawował sejm, zaś władza wykonawcza znajdowała się w ręku naczelnika państwa (Józef Piłsudski), który powoływał rząd w porozumieniu z sejmem i właśnie przed sejmem ponosił odpowiedzialność za swoje decyzje. W tym samym czasie posłowie musieli tworzyć prawa, likwidujące skutki ponad stuletnich rządów zaborców. Jednocześnie Wojsko Polskie toczyło walki o granice państwa.
Praktycznie każda dziedzina życia publicznego wymagała nowych zapisów ustawowych, poczynając od naczelnych organów państwowych (mała konstytucja), a kończąc na sprawach oświaty czy transportu. Działalność ustawodawczą parlamentu uzupełniała ciągła praca władzy wykonawczej, zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym. Dzięki temu postępowała szeroko pojęta unifikacja, czyli zespolenie kraju, i II Rzeczpospolita wydobywała się z głębokiego kryzysu gospodarczego, charakterystycznego dla okresu powojennego. Szczególnie ważne decyzje dotyczyły szkolenia niezbędnych kadr urzędniczych, upowszechniania szkolnictwa, rozpoczęcia budowy portu w Gdyni, a także wprowadzenia przez państwo kredytów (pożyczek) inwestycyjnych i zamówień rządowych, w celu pobudzenia produkcji przemysłowej. Sejm Ustawodawczy uchwalił podstawowe reformy socjalne (46-godzinny tydzień pracy, ubezpieczenia i ochrona lokatorów), administracyjne (dwustopniowy podział państwa na województwa i powiaty, odrębność Śląska, który miał prawo do posiadania własnego sejmu) oraz reformę rolną.
Ten pierwszy etap odbudowy państwa polskiego zakończył się przyjęciem przez Sejm Ustawodawczy, 17 marca 1921 roku, konstytucji, zwanej konstytucją marcową. Nad projektem ustawy zasadniczej pracowała Komisja Konstytucyjna. Zgłoszono kilka projektów, których autorzy opierali się na wzorcach innych państw, m.in. projekt „amerykański” Józefa Buzka, „ludowy” Mieczysława Niedziałkowskiego z PPS, „francuski” wzorowany na ustroju III Republiki i opracowany przez Władysława Wróblewskiego. Projekty zgłosiły też partie polityczne i osoby prywatne. Komisja na podstawie konstytucji III Republiki Francuskiej i w oparciu o realia polskie opracowała projekt, który po burzliwych głosowaniach przyjęto 17 marca 1921 roku.
Zgodnie z ideą konstytucji zwierzchnia władza należała do narodu i sprawowały ją w jego imieniu demokratycznie wybrane Sejm i Senat. Kadencja parlamentarzystów trwała 5 lat. Sejm składał się z 444 posłów. Jego skład wyłaniany był w 5-przymiotnikowych wyborach. Czynne prawo wyborcze posiadali obywatele od 21 roku życia, zaś bierne zyskiwali po ukończeniu 25 lat. Sejm ustalał prawo, budżet, podatki, kontrolował rząd, ratyfikował traktaty, posiadał inicjatywę ustawodawczą oraz powoływał NIK. Ponadto, marszałek sejmu mógł zastępować prezydenta w razie, gdyby ten nie mógł pełnić swej funkcji. Władzę ustawodawczą, wraz z Sejmem, sprawował Senat. W jego skład wchodziło 111 senatorów, wyłanianych w 5-przymiotnikowych wyborach. Czynne prawo wyborcze posiadali obywatele od 30 roku życia, zaś bierne zyskiwali po ukończeniu 40 lat. Senat zgłaszał poprawki do ustaw sejmowych, a za zgodą 3/5 senatorów mógł rozwiązać parlament. Parlamentarzystów chronił immunitet.
Na czele władzy wykonawczej stał prezydent, wybierany na 7-letnia kadencję, przez obie izby parlamentu, które zbierały się w tym celu na wspólne posiedzenie, tworząc Zgromadzenie Narodowe. Prezydent mianował i odwoływał rząd oraz wyższych urzędników, podpisywał akty prawne z kontrasygnatą ministra, wypowiadał wojnę i zawierał pokój za zgodą sejmu, był zwierzchnikiem armii, miał prawo łaski, rozwiązywał parlament za zgodą 3/5 senatu, zwoływał posiedzenia parlamentu, reprezentował państwo z zewnątrz. Chronił go immunitet z wyjątkiem zdrady państwa, pogwałcenia konstytucji lub przestępstwa karnego. Obok prezydenta, władzę wykonawczą sprawował rząd, który tworzyła Rada Ministrów z premierem na czele. Przygotowywał on projekty ustaw, decydował o kierunku polityki. Rząd kierował polityką wewnętrzną i zewnętrzną państwa i był rozliczany ze swej działalności przez sejm.
Władzę sądowniczą sprawowały niezależne i niezawisłe sądy, a sędziowie podlegali jedynie ustawom wydawanym przez parlament. Wyroki i orzecznictwo nie mogły być zmienione przez żadną inną władzę. Ponadto sędziowie byli nieusuwalni.
Zgodnie z zapisem konstytucji, do podstawowych obowiązków obywatelskich należały: wierność wobec państwa, przestrzeganie jego praw, służba wojskowa i płacenie należnych podatków. Państwo stało na straży swobód obywatelskich. Konstytucja przyznawała bowiem szeroki zakres praw – politycznych (prawo wyborcze, piastowanie urzędów), obywatelskich (równość, wolność), społecznych (ochrona pracy, ubezpieczenia, zakaz pracy dzieci do lat 15) oraz wolnościowych (wolność słowa i pracy). Konstytucja określała także zasady funkcjonowania samorządu terytorialnego, a więc organów władzy wybieranych przez mieszkańców poszczególnych gmin, powiatów i województw.
Konstytucja marcowa, wykorzystując częściowo wzory francuskie i angielskie, a także rodzime doświadczenia (np. Konstytucję 3 maja), była jedną z najbardziej demokratycznych w Europie. Ustanawiała republikańską formę państwa i ustrój parlamentarno-gabinetowy. Ustawodawcy, nawiązując do zasady o trójpodziale władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, przenieśli większość uprawnień na władzę ustawodawczą, czyli na sejm i senat. Wymagało to od posłów i senatorów wyrobienia politycznego i umiejętności oraz woli zawierania kompromisów.
W listopadzie 1922 roku odbyły się nowe wybory do parlamentu. Frekwencja wyniosła mniej niż 70%. Najwięcej głosów zdobyła endecja z chadecją, które utworzyły przed wyborami blok – Chrześcijański Związek Jedności Narodowej, zwany potocznie przez przeciwników Chjeną. W tym samym roku, 9 grudnia prezydentem został Gabriel Narutowicz, (kandydat PSL „Wyzwolenie”). Sprzeciwiała mu się endecja, która przypuściła atak na niego w prasie i na mityngach. Ta nacjonalistyczna nagonka zakończyła się tragicznie – Narutowicz 16 XII 1922 roku został zamordowany przez prawicowego fanatyka, Eligiusza Niewiadomskiego. Nowym prezydentem został 20 XII 1922 roku Stanisław Wojciechowski (kandydat PSL „Piast”) poparty przez PSL „Wyzwolenie” i PPS. Aby uspokoić wrzenie polityczne w kraju, nowy premier, Władysław Sikorski, wprowadził stan wyjątkowy.
Ustrój II Rzeczypospolitej w latach 1921-1926 cechowała słabość systemu demokracji parlamentarnej. Sejm posiadał znaczną przewagę w stosunku do osłabionej władzy wykonawczej. Niestałość rządów wynikała z ich politycznej odpowiedzialności przed parlamentem, w którym ścierały się interesy wielu partii politycznych. Duża ilość tych ostatnich w sejmie wpływała na rywalizację stronnictw i brak większości parlamentarnej, stąd częste zmiany rządów. Ponadto nie podjęto ostatecznych rozwiązań w sprawie chłopskiej. Sytuację komplikowały także żądania autonomii przez mniejszości narodowe. Konstytucja z jednej strony zapowiadała swobody, jednak z drugiej dawała katolikom uprzywilejowaną pozycję. Próbą stabilizacji było tworzenie rządów pozaparlamentarnych (19 XII 1923 roku – rząd Władysława Grabskiego) niezależnych od składu parlamentu, ale mających jego zaufanie.
W połowie lat dwudziestych do szło do kryzysu politycznego w Polsce. Polityka zagraniczna poniosła całkowitą klęskę, przypieczętowaną układem w Locarno (1925). Niemcy zagwarantowały nienaruszalność granic Francji i Belgii, co uznano za zgodę na rewizję granicy polskiej. Sytuację komplikował kryzys gospodarczy – wojna celna z Niemcami, ujemny bilans handlowy, bezrobocie, „druga inflacja”, nie rozwiązano problemu małorolnych i bezrolnych chłopów. Ponadto bardzo trudna sytuacja panowała na Kresach – dochodziło do akcji terrorystycznych wymierzonych w polskich urzędników, dlatego dla ochrony granicy wschodniej powołano w 1924 roku Korpus Ochrony Pogranicza. Kryzys polityczny pogłębiały „rządy sejmokracji”, upadek rządu Władysława Grabskiego, skandale polityczne i korupcja.
Po wyborach do sejmu i senatu w 1922 r. Józef Piłsudski stopniowo wycofywał się z czynnego życia politycznego. W maju 1923 roku opuścił Warszawę, aby zamieszkać w pobliskim Sulejówku. Żyjąc na uboczu, utrzymywał jednak kontakty z poszczególnymi politykami z partii lewicowych, a także z legionowym środowiskiem oficerskim, wiernym mu od czasów I wojny światowej. Interesował się również działalnością parlamentu, którego funkcjonowanie poddawał coraz ostrzejszej krytyce na łamach prasy, czasami wręcz obrażając posłów. Zastrzeżenia do działalności parlamentu mieli również przywódcy największych partii politycznych. Coraz powszechniej żądano zmian w konstytucji w celu wzmocnienia władzy wykonawczej, kosztem ustawodawczej. Nastroje te wykorzystał Piłsudski i jego zwolennicy, wywodzący się z POW i Legionów. Część armii publicznie podporządkowała się Marszałkowi.
Na początku maja 1926 roku, po kolejnym kryzysie rządowym, prezydent Wojciechowski powołał ponownie gabinet prawicowo-centrowy, tzw. Chjeno-Piasta, z Wincentym Witosem na czele. Społeczeństwo, pamiętające rządy prawicy w 1923 roku i krwawą rozprawę ze strajkującymi robotnikami w Krakowie, było oburzone. Dla zwolenników Marszałka był to sygnał do działania. Dnia 12 maja 1926 roku wraz z wiernymi mu oddziałami Piłsudski „podniósł rokosz przeciwko Prezydentowi i mianowanemu przezeń rządowi jedynie dla uchwycenia w swe ręce dyktatorskiej władzy” — jak oskarżali go członkowie gabinetu Witosa w specjalnej odezwie do narodu. Tłumacząc swoje wystąpienie, w kilka dni po zamachu, Piłsudski stwierdził zaś: „Gdy dookoła nas wre wszędzie kłótnia i zawiść partyjna, gdy dygoce i rozpala się niechęć dzielnicowa, trudno, by żołnierz był spokojny”. Po trzech dniach walk o stolicę państwa między wojskami wiernymi rządowi i zamachowcami, w których zginęło 379 osób, a 900 zostało rannych, rząd Witosa podał się do dymisji. To samo uczynił prezydent Wojciechowski. Zgodnie z konstytucją władzę w kraju objął marszałek sejmu Maciej Rataj z PSL „Piast”. Zwycięstwo Piłsudskiego entuzjastycznie przyjęła lewica na czele z PPS, która czynnie poparła zamach, a także komuniści. Na wiecach robotniczych zażądano rozwiązania parlamentu, a nawet wprowadzenia dyktatury proletariatu, na wzór bolszewicki.
Ku zaskoczeniu opinii publicznej Piłsudski nie rozwiązał parlamentu, nie podjął też szerszych działań odwetowych w stosunku do pokonanych. Nie nastąpiła żadna krwawa rewolucja. Marszałek powołał rząd z profesorem Politechniki Lwowskiej Kazimierzem Bartlem, co zaakceptowała centrowo-lewicowa część sejmu wraz z klubem mniejszości narodowych. Ten ostatni liczył na wprowadzenie w życie nowej wersji planu federacyjnego, to znaczy m.in. na ustanowienie szerokiej autonomii na Kresach Wschodnich. Pod koniec maja 1926 roku ta sama koalicja wybrała kolejnego prezydenta II Rzeczypospolitej. Został nim Ignacy Mościcki, profesor chemii, wybitny naukowiec i wynalazca, bliski współpracownik Piłsudskiego, pozostający pod jego silnym wpływem. Mimo pozorów zachowania konstytucji faktyczna władza należała do byłego Naczelnika Państwa.
Rząd Bartla rozpoczął urzędowanie od przedstawienia programu sanacji, czyli uzdrowienia państwa. Tą nazwą zaczęto niebawem określać rządy pomajowe w Polsce. Program sanacji dotyczył przede wszystkim wzmocnienia władzy prezydenta i rządu, przy jednoczesnym uszczupleniu uprawnień parlamentu, przewidywał też przeprowadzenie reform w systemie organizacji armii, a także rozwinięcie inwestycji w gospodarce narodowej. W urzędach ministerialnych i na wyższych stanowiskach wojskowych pojawili się nowi ludzie, wywodzący się bądź z Legionów i POW, bądź też z ugrupowań politycznych — zarówno lewicowych, jak i konserwatywnych — uznających autorytet Marszałka. Pierwszym posunięciem władz pomajowych było przedstawienie parlamentowi projektu zmiany konstytucji, który wszedł w życie jako tzw. nowela sierpniowa z 2 VIII 1926 roku. Wzmacniała ona rolę prezydenta. Mógł on rozwiązać parlament, miał prawo wydawania dekretów z mocą ustawy. Wzmocniono pozycję rządu w sprawach budżetowych. Sejm nie mógł rozpatrywać wniosku o wotum nieufności dla rządu na tym samym posiedzeniu, na którym został zgłoszony.
W wyniku kolejnych wyborów BBWR (komitet wyborczy zwolenników Piłsudskiego, do którego przystąpiły różne organizacje i grupy polityczne) stał się najsilniejszym klubem parlamentarnym. Nie zdobył jednak bezwzględnej większości zarówno w sejmie, jak i w senacie, gwarantującej legalne utrzymanie władzy. Partie opozycyjne w parlamencie — prawicowe (ZLN, który od 1928 roku przyjął nazwę Stronnictwo Narodowe — SN), centrowe (ludowcy i chrześcijańscy demokraci) i lewicowe (w tym głównie PPS, którego przywódcy przestali popierać Piłsudskiego) — nie były jednak w stanie utworzyć jednolitego frontu przeciwko obozowi władzy.
Wyniki wyborów nie zadowoliły zwolenników Piłsudskiego. BBWR przystąpił do ograniczania roli parlamentu w sprawach państwa, zawężając stopniowo pole jego decyzji i powołując rządy nie poddające się kontroli sejmu i senatu. Rozpoczęła się era tzw. rządów pułkowników. W odpowiedzi na antydemokratyczne poczynania władzy partie centrolewicowe — od PSL „Piast” po PPS — powołały do życia tzw. Centrolew i opracowały wspólny plan walki z obozem sanacji. Pierwszym jego objawem było organizowanie wieców i demonstracji ulicznych pod hasłem obrony demokracji. Uaktywniła się również młodzież narodowa, która zaczęła garnąć się do założonego w 1926 r. przez Romana Dmowskiego Obozu Wielkiej Polski (OWP), organizacji pozaparlamentarnej. Działania opozycji w parlamencie doprowadziły do rozwiązania sejmu i senatu. Po kolejnej, wielkiej manifestacji Centrolewu w Krakowie władze zdecydowały się — we wrześniu 1930 r. — na aresztowanie przywódców opozycji parlamentarnej, których nie chronił już immunitet poselski. Zatrzymani zostali politycy związani z Centrolewem (m.in. Witos), ale także posłowie SN i ukraińscy. Osadzono ich w twierdzy w Brześciu nad Bugiem, gdzie byli bardzo źle traktowani. Tymczasem przeprowadzono wybory — nazwane z powodu aresztowań brzeskimi — w których, dzięki licznym nadużyciom obozu rządzącego, wygrał BBWR. Wkrótce na ławach sądowych zasiedli posłowie osadzeni w twierdzy brzeskiej.
Mimo brutalnej rozprawy z opozycją zarówno parlamentarną, jak i pozaparlamentarną (w 1933 roku OWP został zdelegalizowany), sanacja cieszyła się sporym poparciem społecznym. Wskazywano na patriotyzm i bezinteresowność marszałka Piłsudskiego; wiele środowisk z uznaniem podkreślało wzmocnienie roli władzy centralnej w życiu politycznym państwa. Nie słabnącym powodzeniem cieszyli się — szczególnie dzięki popularnej prasie — niektórzy dygnitarze obozu sanacyjnego, w tym wyżsi oficerowie Wojska Polskiego. Na dobrą ocenę pracy rządu wpływała również pomyślna sytuacja ekonomiczna kraju. Załamanie gospodarcze nastąpiło dopiero na początku lat trzydziestych, w związku z kryzysem światowym, który rozpoczął się w 1929 r. w Stanach Zjednoczonych. W Polsce istniało niezawisłe sądownictwo i przestrzegano — na ogół — wolności prasy czy swobody zrzeszania się w partie polityczne i stowarzyszenia. W porównaniu do sytuacji politycznej w sąsiednich państwach (poza Czechosłowacją, gdzie nieprzerwanie funkcjonował system demokracji parlamentarnej), w Polsce rządy sanacyjne (tzw. autorytarne) były dużo łagodniejsze.
W 1934 roku obóz rządzący podjął starania zmierzające do zmiany konstytucji. Nowa ustawa zasadnicza miała scementować środowisko zwolenników Piłsudskiego, liczące się coraz bardziej z możliwością odejścia schorowanego Marszałka. Została ona przygotowana w okresie kryzysu demokracji parlamentarnej w Polsce i na świecie. Wykorzystując nieobecność opozycji na sali sejmowej, współtwórca projektu konstytucji, Stanisław Car, zgłosił wniosek, aby tezy konstytucyjne uznać za projekt konstytucji, co zostało w obecności posłów sanacyjnych przyjęte. Po wniesieniu poprawek przez senat przegłosowano projekt w całości i mimo że nie uzyskał wymaganej większości 2/3 głosów, konstytucja została podpisana przez prezydenta Ignacego Mościckiego 23 kwietnia 1935 roku – stąd jej nazwa – konstytucja kwietniowa.
Nowa ustawa zasadnicza podkreślała nadrzędność państwa — a nie narodu, jak było to zapisane w konstytucji marcowej. Zwierzchnią władzę miał sprawować prezydent, odpowiedzialny tylko „przed Bogiem i historią”. Pod jego zwierzchnictwem był rząd, parlament, armia i sądy. To w jego rękach spoczywała jednolita i niepodzielna władza w państwie, bowiem posiadał nadrzędne miejsce nad innymi organami władzy państwowej. Miał prawo veta wobec ustaw sejmu, reprezentował państwo na zewnątrz i zawierał układy międzynarodowe. Prezydent został wyposażony w istotne uprawnienia, zwane prerogatywami: mianował i odwoływał premiera oraz ministrów; zwoływał i rozwiązywał obie izby parlamentu oraz ustalał terminy sesji; wyznaczał prezesa Najwyższej Izby Kontroli, instytucji powołanej do kontrolowania prac władzy wykonawczej; był zwierzchnikiem sił zbrojnych i mógł wyznaczać swego następcę na czas wojny. Utrzymał ponadto uprawnienia nadane mu przez nowelę sierpniową z 1926 roku. Prezydent wybierany był na 7 lat w wyborach powszechnych spośród dwóch kandydatów zgłoszonych przez Zgromadzenie Elektorów lub ustępującego prezydenta.
Rząd stanowił premier i ministrowie mianowani przez prezydenta. Politycznie odpowiadali oni jedynie przed głową państwa – prezydentem. Mogli być także pociągnięci do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu. Rząd kierował państwem poprzez wykonywanie ustaw, dekretów i rozporządzeń, posiadał także inicjatywę ustawodawczą.
Pozostawiono dwuizbowy parlament, jednak ograniczono jego funkcje ustawodawcze do uchwalania ustaw i budżetu. Senat składał się z 96 senatorów powoływanych w 1/3 przez prezydenta RP, w 2/3 w drodze wyborów. Prawo wyborcze miała tzw. elita (obowiązywał cenzus wykształcenia, zasług i zaufania). W tej sytuacji wybory nie były powszechne. Zwiększyły się uprawnienia senatu kosztem sejmu – zatwierdzał ustawy i budżet, kontrolował długi państwowe, a marszałek senatu zastępował prezydenta. Z kolei kadencja Sejmu trwała 5 lat, a liczbę posłów zmniejszono do 208. Czynne prawo wyborcze posiadali obywatele powyżej 24 roku życia, zaś bierne uzyskiwali po ukończeniu 30 lat. Wybory były 4-przymiotnikowe (brak proporcjonalności). Posłowie byli wybierani w 104 okręgach po 2 z okręgu w ten sposób, że na wybory nie miały wpływu partie polityczne. Sejm pełnił funkcję ustawodawczą – uchwalał budżet, jednak tylko w niektórych kwestiach mógł kontrolować rząd.
Istniały sądy powszechne – od grodzkich (najniższych) do najwyższego, który był ostateczną instancją sądowniczą. Sędziowie byli niezawiśli, choć w praktyce podlegali prezydentowi. Pod zwierzchnictwem głowy państwa znajdowała się także armia. Prezydentowi RP podlegał generalny inspektor sił zbrojnych, minister spraw wojskowych i dowódcy okręgów korpusów. Ponadto mianował oficerów.
Konstytucja kwietniowa zawęziła też dotychczas obowiązujący zakres praw obywatelskich. Zarówno przepisy konstytucyjne, jak i towarzysząca przyjęciu ustawy zasadniczej propaganda podkreślały konieczność wypełniania obowiązków względem państwa jako wspólnego dobra. Obóz rządzący zamierzał tym samym przenieść na państwo poczucie wierności obywatelskiej, kierowane w okresie zaborów w stronę narodu i jego nie zaspokojonych potrzeb, wynikających z braku niepodległości. Konstytucja kwietniowa miała też — bardziej niż marcowa — związać z II Rzeczpospolitą obywateli innych narodowości, którym trudniej było odnaleźć się w tej samej co Polacy tradycji narodowej. Jednocześnie jednak obóz sanacyjny — jednocząc społeczeństwo wokół idei państwa — nie zamierzał z kimkolwiek dzielić posiadanej władzy.
Konstytucja kwietniowa zakończyła proces tworzenia systemu autorytarnego, który pozostawił jednak pewne swobody obywatelskie i działalność partii politycznych. W ten oto sposób, w ciągu 14 lat od uchwalenia konstytucji marcowej w 1921 roku, doszło do zmiany systemu sprawowania rządów w II Rzeczypospolitej. W Polsce obowiązujący ustrój parlamentarno-gabinetowy (przewaga władzy ustawodawczej nad wykonawczą), w wyniku uchwalenia konstytucji kwietniowej został zmieniony na ustrój autorytarny, ograniczający swobody demokratyczne i przekazujący rządowi części uprawnień władzy ustawodawczej. Na czele państwa stali prezydent i premier, ale w praktyce kierowali się wytycznymi Józefa Piłsudskiego, który po dokonaniu zamachu stanu nie przyjął stanowiska głowy państwa, oficjalnie zachowując wpływ na armię.


Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy