profil

Stanisław, biskup i męczennik

drukuj
satysfakcja 77 % 163 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Biskup Stanisław urodził się około roku 1030 w Szczepanowie. Nauki pobierał w krajowych szkołach katedralnych, przebywał jednak przez jakiś czas również za granicą – we Francji. Otrzymał on dość w wcześnie godność kanonika krakowskiego, prawdopodobnie dzięki wykształceniu, jak również dzięki pochodzeniu i wynikającym stąd przywilejom.
W roku 1072 wyniesiony został na stolicę biskupią krakowską. Jako pasterz był bardzo gorliwy - niezwykle dbało o stan powierzonej sobie diecezji. Jako biskup w pełni wykorzystywał swoje przywileje i prawa do opieki nad ludźmi nazbyt dręczonych i karanymi przez króla. W tym właśnie czasie wdał się w konflikt z Bolesławem Szczodrym zwracając mu uwagę co do jego postępowania i niemoralnego życia. Opinia, którą wydał Stanisław musiała być wówczas w ocenie wydarzeń podzielona nie wydano więc jednolitego sądu. Jakkolwiek by miało być z tymi zawikłanymi i dotąd nie wyjaśnionymi sprawami, konflikt doprowadził do potwornego zaognienia, a w późniejszych skutkach do krwawej tragedii. Nastąpiła ona 11 kwietnia lub 8 maja 1079 roku. Wahania tejże daty pochodzą od sprzecznych, a jednak obu wiarygodnych podań.
Biskup Stanisław który wówczas celebrował u św. Michała na Skałce, padł u ołtarza zabity przez siepaczy królewskich albo też – jak podaje późniejszy przekaz – przez samego Bolesława Szczodrego. Wiadomo jakie wyniknęły z tego konsekwencje - król musiał uchodzić z kraju natomiast pamięć biskupa przemieniła się w cześć, która bardzo szybko wzrastała.
W roku 1088 dokonano translacji ciała biskupa Stanisława - męczennika do katedry na Wawelu. Były to może już zaczątki wczesnego kultu, którego największy wzrost przypadł na drugą połowę XII wieku.
W wieku następnym rozpoczęły się intensywne starania o kanonizację Stanisława. Starania te jednak zbyt łatwo nie postępowały. Ponieważ w tych czasach Rzym był już bardzo wymagający, toteż zażądał dodatkowych badań, które przedłużyły całą procedurę o długie lata. Wreszcie 17 września 1253 roku Innocenty IV kanonizował Stanisława w bazylice św. Franciszka w Asyżu`. Cześć Stanisława odtąd bez przeszkód szerzyła się i odgrywała nie małą rolę w kształceniu polskiej świadomości narodowej. Podtrzymują ją przez cały czas liczne żywoty świętego. Wśród nich osobne i szczególne miejsce zajął utwór literacki Jana Długosza, który przez wiele lat był podstawowym źródłem do biografii Stanisława /sekwencje, hymny i epigramy/. W niedługim czasie po kanonizacji zaczęto budować wiele kościołów pod jego wezwaniem. Kościoły te ozdabiano obrazami, freskami i witrażami przedstawiającymi sceny z życia Stanisława męczennika.
Pewnemu zmąceniu kult ten uległ na przełomie XIX i XX wieku, gdy Tadeusz Wojciechowski wystąpił ze śmiałą i sugestywną hipotezą o biskupie – zdrajcy, opartą na prawdopodobnie własnej interpretacji bardzo skąpych tekstów źródłowych. Rozpoczęte tym wystąpieniem gwałtowne dyskusje trwają do dziś, choć w o wiele spokojniejszym tonie. Troskliwe badanie przeprowadzone przez Kurię Rzymską przed kanonizacją świętego znalazły w ostatnich czasach swe wzmocnienie w badaniach relikwii Stanisława zawierają one: czaszkę mężczyzny , naznaczoną uderzeniem od tępego narzędzia co było przypuszczalną przyczyna zgonu świętego. Od czasów bulli kanonizacyjnej pamiątkę Stanisława - męczennika obchodzono w dniu 8 maja. Od roku 1594 kalendarz rzymski wspominał Stanisława w przededniu, ale diecezje polski pozostały przy terminie pierwotnym . Najnowszy kalendarz rzymski oraz schemat martyrologium opowiedział się wbrew siedmiowiekowej tradycji ustanawiając w ten sposób za dzień pamiątki Stanisława 11 kwietnia.


Przydatna praca? Tak Nie
Podobne prace:
Komentarze (4) Brak komentarzy zobacz wszystkie
7.2.2011 (21:08)

A dłużej sie tego niedałoo .. normalnie ; \
Wieem wiem sie napracowałeś, ale to nei dla mniee ..
Mam nauczycielka taką że ona chce abym jej zrobiła 3-4 minutowy referat o nim i żeby miała tam wszyystko .. w pigółce! Cholera tak sie przecierz nie da!

27.7.2006 (14:26)

Interesująca praca... autor jako żywo napisał panegiryk opierając się chyba wyłącznie na jakże obiektywnej hagiografii "żywot św. Wojciecha". Radziłbym jednak może sięgnąć do pracy profesora Wojciechowskiego, nim opinie jakieś zostaną wydane! Sam Gall Anonim pisał o Stanisławie jako o zdrajcy. Słowo "traitore" użyte względem "świętobliwego" biskupa nie pozostawia wątpilowości. Geneza konfliktu jest dość prosta - zdrada stanu na rzecz koalicji czesko-niemieckiej. Powód? Odebranie mu dużej części przywilejów i ziem poprzez ustanowienie biskupstwa gnieźnieńskiego. LICZNE żródła historyczne wskazują, iż omawiany biskup był nie tylko zdrajcą ale i schizmatykiem - pośrednio dzięki niemu Henryk IV mógł obalić papieża Grzegorza VII. Gdyby Bolesław Śmiały, IMHO jeden z największych władców Polski, był na tronie, zdjęcie jego nie byłoby takie proste - raczej niemożliwe. Z zachowanych listów wynika, iż Grzegorz VII był dobrym znajomym naszego władcy i jednoznacznie wskazuje, że Bolesław najechałby ziemie Henryka, gdyby ten tylko uderzył na Rzym. Wygnano króla, potem papieża. Pare lat później Bolesław został skrytobójczo zamordowany w Ossiahu. Dzięki kumu? Dzięki kochanemu biskupowi Stasiowi!

27.7.2006 (14:26)

aaa... zapomniałbym dodać :) - wspomniane długie prace nad kanonizacją biskupa miały ważny powód: po raz pierwszy w historii powołano advocatus diaboli. Adwokata diabła. Jego zadaniem była argumentacja przeciwko obwołaniu świętym Stanisława ze Szczepanowa. Samo wyniesienie na ołtarze miało dość przyziemny powód - umożliwiło kościołowi przejęcie pewnego spornego powiatu, na którym urzędował biskup... That's all folks :)

27.7.2006 (14:12)

Autor powyższego opracowania skorzystał jak sądze z kroniki sporządzonej przez biskupa Wincentego Kadłubka. O wiarygodności kroniki jako żródła historycznego świadczy opis orłów co się zleciały z 4-rech stron świata i strzegły porąbanych szczątków Stanisława Szczepanowskiego oraz opis cudownego zrośnięcia się tych szczątków. O jasności bijącej od zwłok nie wspomnę by nie katować inteligencji czytających. Tekst ten to propaganda a nie historia.

Typ pracy


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.