profil

satysfakcja 36 % 78 głosów

Śpiąca Królewna w dzisiejszych czasach... - Napisz opowiadanie na podstawie baśni S. Mrożka pt.: "Śpiąca królewna"

drukuj
Treść
Obrazy
Wideo
Opinie

Królewna patrzyła na swoich rodziców z mieszanką rozbawienia i irytacji w oczach. Ścisnęła mocniej w ręce wrzeciono. - Kochanie, zastanów się jeszcze… - błagał jegomość w średnim wieku, o łysawej czuprynie. – Klątwa nie jest ucieczką. Porozmawiajmy… - mężczyzna uśmiechnął się gorzko. Królewna obdarzyła go kpiarskim uśmiechem, po czym zacisnęła zęby i dźgnęła się ostrym wrzecionem w sam czubek wskazującego palca. Zdążyła jeszcze posłać rodzicom triumfalne spojrzenie, po czym osunęła się na ziemię. Blondwłosy młodzieniec o miedzianej cerze i brunatnych oczach, niecierpliwie bębnił palcami w biurko recepcjonistki. Ubrany według najnowszych trendów, co chwila poprawiał wypadające z uszu słuchawki. Kobieta obdarzyła go znudzonym spojrzeniem. - Tak, przywieźli tu taką jedną.. Podobno w śpiączkę zapadła… - kobieta odgryzła kawałek trzymanej w dłoni bułki – Leży w sali sto siódmej. Pierwsze piętro. – dodała wspaniałomyślnie, rozsypując wokoło drobinki pieczywa. Królewicz, nieco zniesmaczony podziękował grzecznie i pognał na górę. We wskazanym przez kobietę pokoju leżała tylko jedna dziewczyna, podłączona do kroplówki. Książe pokonał w kilku susach dzielącą ich odległość, zapatrzony w twarz dziewczyny. Chora była bardzo blada. Gdyby nie poruszająca się miarowo klatka piersiowa ktoś mógłby uznać ja za martwą. Miała wystające kości policzkowe, kształtne usta i oczy w kształcie migdałów. Nawet przez sen emanowały od niej bystrość i pesymizm. To musiała być ona. Królewicz już miał nachylać się nad Królewną, kiedy usłyszał czyjeś dyskretne chrząknięcie. Mężczyzna obrócił się podirytowany. Jego oczom ukazała się zwalista sylwetka lekarza w średnim wieku. Starszy mężczyzna przyglądał się Księciu rozumnymi, piwnymi oczyma z lekkim rozbawieniem. - Pora odwiedzin skończyła się pół godziny temu. Kim pan jest, że nie mógł zaczekać do jutra? – zapytał medyk nieco cynicznie, choć emanowała od niego serdeczność. Książę spojrzał na mężczyznę zdezorientowany. - Jestem Księciem. – rzucił po chwili. Lekarz uśmiechnął się życzliwie. - To twoja siostra? – wskazał pulchnym podbródkiem na Królewnę. – Bo na matkę nie wygląda. – zachichotał, urzeczony własnym dowcipem. Królewicz zamrugał zaskoczony. - Jestem Księciem… - mówił powoli, jak rodzic tłumaczący coś przedszkolakowi - A to jest Królewna. – oznajmił i wskazał dłonią na blade oblicze dziewczyny. Widząc, że lekarz czeka na dalszy ciąg dodał: – Musze ją pocałować – wtedy się obudzi. Lekarz wybuchł tubalnym śmiechem. Trząsł się i rechotał jeszcze dobrych kilka chwil, po czym machnął ręką i ruszył ku wyjściu, zataczając się nieco. Na odchodnym rzucił jeszcze: - Trzeba było od razu mówić, że narzeczony. Jak będzie pan wychodzić, niech pan puknie do mojego gabinetu. Do widzenia! – po czym wyszedł. Królewicz zamrugał kilkakrotnie nieco zbity z pantałyku.

Autor Krzywousta
Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (0) Brak komentarzy zobacz wszystkie
Formy wypowiedzi


Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w Serwis stosuje pliki cookies w celu świadczenia usług. Więcej szczegółów w polityce prywatności.